Poznajcie Papę Conda
Hannah Conda to popularna australijska drag queen, która bierze udział w programie, polegającym na tym, że drag queen czytają dzieciom bajki. Pomysł nie spodobał się jednej z mam-blogerek, która, pod pretekstem chrześcijańskich wartości, zaatakowała Hannę. I wtedy do gry wszedł... Papa Conda, pięknie i odważnie broniący syna, jak i apelujący do innych rodziców: demonstrujcie miłość i tolerancję, a nie nienawiść oraz pogardę.
Wszystko zaczęło się od projektu
Drag Story Time w Sydney, polegającym na tym, że drag queen spotykają się z dzieciakami i czytają im bajki w grupie dla tęczowych rodzin.
Jedną z drag queen, która wzięła udział w akcji w styczniu jest Hannah Conda. Marijke Rancie, popularna chrześcijańska blogerka, lubująca się w atakowaniu społeczności LGBT pod przykrywką "obrony chrześcijańskich wartości", skrytykowała pomysł i zaapelowała do swoich czytelników, by na kolejne spotkania przynieśli owoce. Sama Hannah podkreśla, że nie chodzi nawet o sam wpis, ale o to, co wywołał: ludzie pisali o "paleniu pedałów" i wzywali do przemocy. Drag queen zwróciła też uwagę, że do wpisu, jak i komentarzy doszło w trakcie świąt wielkanocnych, a wiele osób powoływało się na swoją głęboką wiarę.
Hannah zaprosiła blogerkę na jedno ze spotkań, by sama zobaczyła jak to wygląda i przede wszystkim - miała okazję poznać kogoś ze społeczności LGBT i porozmawiać.
To jednak nie koniec - do akcji wkroczył niespodziewany sojusznik, bardzo poruszony nienawiścią, którą wpis Rancie wywołał: ojciec Hanny.
Michael Collins, zwany Papą Conda, napisał długi post, broniący Hanny. "Uważam za obrzydliwe to, że właścicielka bloga, osoba, która wyznaje i promuje chrześcijańskie wartości, sama się tak nie zachowuje" - czytamy we wpisie Papy, który dodaje: "mój syn to Hannah Conda, drag queen i do tego bardzo dobra. Jest pięknym człowiekiem, który kawał swojego życia poświęcił dla tej profesji, dla swojej rodziny i przede wszystkim - społeczności".
"Zrobię wszystko, tak jak ty, by chronić moje dzieci, ale moja praca, jako rodzica, polega na tym, że daję im solidne podstawy do dalszego życia, że jestem wspierający, daję przykład, prowadzę ich do tego, by były dobrymi obywatelami w naszym społeczeństwie" - napisał Collins i zaapelował do rodziców: demonstrujcie miłość i tolerancję, a nie nienawiść oraz pogardę.
"Za dużo razy widziałem okropny smutek w młodych ludziach, którzy nie są akceptowani przez swoje własne rodziny, tylko dla tego, że są gejami lub lesbijkami. Jeżeli naprawdę chcesz, by coś się zmieniło - zacznij być miłą osobą!" - reasumuje Papa Conda.
Nic dodać, nic ująć! Cały wpis wspierającego ojca można znaleźć
na Facebooku.(md)