"Nie chcę Polski, w której homoseksualiści byliby prześladowani i nie mogli żyć w związkach prawnie uregulowanych" - tak w 2010 roku pisał w "Rzeczpospolitej" nowy wiceprzewodniczący PE, który zastąpił odwołanego niedawno Ryszarda Czarneckiego. Jesteśmy ciekawi, czy profesor zdania nie zmienił, ale żałujemy, że głosował przeciwko poprawce do raportu PE, potępiającej szkodliwe dla ludzi LGBTI tzw. terapie konwersyjne.
Środa, 15.09.2021 Rezolucja UE: Czy Polska uzna małżeństwa jednopłciowe i związki partnerskie? Zebraliśmy komentarze polityków
Wtorek, 02.10.2018 Ludwik Dorn o... związkach partnerskich
Poniedziałek, 05.06.2017 Ryszard Czarnecki: prawa LGBT to dyskryminacja hetero?
Środa, 11.06.2025 Czy Karol Nawrocki poparłby ustawę o związkach partnerskich? Jest deklaracja
Czwartek, 12.10.2023 15.10: mamy wreszcie prawdziwy wybór, ale o sytuacji LGBTQ może zdecydować ktoś inny
“Skądinąd należy jednak zauważyć, że nawet takie instytucje jak Radio Maryja pełnią pozytywną rolę, jak długo prowadzą ludzi ku demokracji, a nie przeciw niej, jak długo umożliwiają im wyrażanie swoich opinii, tematyzowanie problemów i artykułowanie interesów w ramach demokratycznego systemu (choć mogłyby to czynić lepiej i w sposób bardziej cywilizowany). Bawarska CSU opiera swą politykę na zasadzie, że na prawo od niej nie może być innej partii. Także w Polsce istnieje potrzeba integrowania ludzi o mocno prawicowych poglądach. (...)
A gdzie chciałbym się znaleźć? Otóż chciałbym się znaleźć wśród światłej wspólnoty debatujących - nawet ostro, lecz rzeczowo - obywateli, w której byłoby miejsce i na Ryszarda Legutkę, i na Adama Michnika oraz na wszystkie wcielenia Pawła Śpiewaka, na "Zycie" i na "Gazetę Wyborczą". Zdaje mi się, że kiedyś byliśmy bliżej takiej wspólnoty: mianowicie w czasach, kiedy redaktorzy "Krytyki" czytali także "Commentary" i wydawali Normana Podhoretza (...)
Tam, gdzie w polityce dominują ludzie o "postępowych" poglądach, zdelegitymizowane zostają zachowania tradycyjne, a polityka służy przeprowadzaniu głębokiej zmiany kulturowej i moraInej.”
Dla mnie pozytywne odniesienie do Commentary, Normana Podhoretza i neokonserwatyzmu z USA jest absolutnie dyskwalifikujące. Być może wielu nie pamięta (nie wie) jak wyglądało spotkanie na Uniwersytecie Warszawskim 11 , temu (z udziałem NP, min. Sikorskiego oraz “filozofa skinów”), dlatego polecam łatwy do odszukania tekst Bilewicza "Brońmy autonomii Uniwersytetu!" na lewica.pl
Odniesienie pozytywne do Commentary jest także nie do przyjęcia ze względu np. na plugawy tekst niejakiej Marjorie Rosenberg "Jak wymyślono homohomoseksualistę" (12/1987), przedrukowany w wydawanym "podziemnie" zbiorku tekstów z tego pisma (Wyd. CDN, Warszawa 1988; to pismo firmowane przez Czesława Bieleckiego, kolejnego "miłośnika wolności i demokracji"). Potem zostało przedrukowane (6/1992) przez dominikańskie czasopismo "W drodze", i cytowany wielokrotnie przez różne katolickie i konserwatywne pisma. Ilość odwołań w języku polskim do tego niewiarygodnie homofobijnego tekstu kilka razy przekracza odniesienia w języku angielskim - co już o czymś świadczy. Oczywiście pani Rosenberg to żadna specjalistka, zwykła MD, bez naukowego zaplecza i publikacji. W Polsce jednak odgrywa rolę (nadal!) dostarczycielki argumentów dla homofobów.
Podsumowując: wielka szkoda, że ten człowiek zastąpił Czarneckiego. Czarnecki sypał bonmotami, od przypadku do przypadku, kompromitując siebie i swe zaplecze polityczne. Krasnodębski jest zdolny do długotrwałej, podstępnej i wielce szkodliwej, deprawującej intelektualnie, działalności.