Zapowiada, że “nie będzie się wahał”
W tym roku czekają nas wybory samorządowe i Robert Biedroń zapowiada, że będzie startował powtórnie na stanowisko prezydenta Słupska. Polityk był gościem Doroty Warakomskiej w "Poranek Radia TOK FM". Powiedział, że nie wyklucza powrotu do wielkiej polityki przy Wiejskiej.
O powrocie do ogólnopolskiej polityki Robert Biedroń mówi już od jakiegoś czasu. Dorocie Warakomskiej w TOK FM powiedział, że będzie startował w wyborach samorządowych w Słupsku, a do polityki krajowej wróci, gdy uzna, że nadszedł odpowiedni moment.
"Umacnia się PiS, a opozycja bardzo traci. Nowoczesna i PO straciły połowę swojego elektoratu. Lewica jest poza parlamentem. Nie jestem ślepy i głuchy i czuję odpowiedzialność" - powiedział polityk.
Z sondaży wynika, że byłby mocnym kandydatem na prezydenta Polski. W niedawnym badaniu Instytutu Badań Pollster na zlecenie se.pl i "Super Expressu" dogonił Andrzeja Dudę i Donalda Tuska. Chęć zagłosowania na Biedronia zadeklarowało 15% Polaków.
W porannej audycji TOK FM odniósł się również do wielkiej koalicji środowisk opozycyjnych, obywatelskiego projektu "Ratujmy Kobiety"i problemu neonazistów.
"Nie chciałbym, żeby jakakolwiek siła polityczna wzmacniała się kosztem kobiet" - powiedział Biedroń. I odniósł się krytycznie do kalkulacji zysków i strat w sferze polityki związanej z brakiem obecności opozycji na głosowaniu ws. projektu obywatelskiego.
O kwestii neonazizmu mówił surowo - zalecił działania systemowe i prewencyjne. "Politycy powinni sobie w Sejmie włączyć transmisję z Davos. Tegoroczny szczyt jest bowiem poświęcony nierównościom. Politycy powinni też wziąć do ręki raport Oxfam, który mówi o tym, że 80% bogactwa jest w rękach 1% ludzkości. I stąd się bierze nienawiść. Nazizm bierze się z nierówności. Jeśli taki młody chłopak mieszka w jednym pokoju z ojcem, matką, babcią w mieszkaniu komunalnym, jeśli cegłówki lecą mu na łeb, nie ma perspektyw na dobrze płatną pracę, to siłą rzeczy będzie łatwym celem dla skrajności" - powiedział Biedroń i wspomniał, że deklaracje o przeciwdziałaniu takim zachowaniom składał również Donald Tusk.
"W jakich krajach takich problemów jest najmniej? W takich, w których jest społeczeństwo wrażliwe na nierówności" - podsumował polityk.
Przypomnijmy Robert Biedroń jest jednym z najbardziej lubianych polskich polityków. Prezydent Słupska znalazł się też na liście 50. najbardziej wpływowych Polek i Polaków magazynu "Wprost". Okazuje się również, że Biedroń jest też politykiem, z którym Polacy chętnie... poszliby na piwo.
(ar)
Prezydent nie ma takiej władzy, głuptasku :)