Polityk wyrusza w Polskę. "Policzmy się!"
To już pewne: Robert Biedroń nie będzie kandydował na prezydenta Słupska. Czy to oznacza początek nowego projektu politycznego polityka? Sam od niedzieli podkreśla, że nastał #CzasDecyzji. Już wiemy, że w najbliższych miesiącach wyrusza w Polskę. "Spotkajmy się! Policzmy się! Niech w końcu coś się zmieni!" - mówi Biedroń.
Przypomnijmy, że p
lotki o "partii Biedronia" słychać już od kilku miesięcy. Prezydent Słupska reagował na nie dotychczas w sposób bardzo wymijający - nie zaprzeczał ani nie potwierdzał podkreślając, że "wróci do ogólnopolskiej polityki, jeśli zajdzie taka potrzeba". W niedzielę w mediach społecznościowych pojawiła się enigmatyczna zapowiedź, a sam Biedroń poinformował, że to już #CzasDecyzji.
To już pewne, że Biedroń nie będzie kandydował na prezydenta Słupska. Czy to oznacza start nowego projektu politycznego? Szczegóły mamy poznać we wtorek podczas konferencji prasowej w Warszawie.
W opublikowanym w poniedziałek spocie Biedroń zapowiada, że w najbliższych miesiącach wyrusza w Polskę. "W najbliższych miesiącach będę jeździł po Polsce. Pisał z Wami nowy rozdział i zbierał cenne przykłady waszego lokalnego działania. Policzmy się! Wiem, że jest nas wielu. Chcę razem z wami zbudować nową inicjatywę, której celem będzie skuteczne, sprawdzone w praktyce rozwiązywanie naszych realnych problemów. Spotkajmy się! Policzmy się! Niech w końcu coś się zmieni!" - mówi w spocie.
Warto przypomnieć, że pod koniec sierpnia WP.PL sprawdziło, czy orientacja seksualna Roberta Biedronia ma znaczenie - w kontekście potencjalnego budowania nowego ruchu politycznego. Dla 62 proc. to nie miało znaczenia. 11 proc. uważało, że to może wręcz pomóc, a 27 proc. uważało, że to tylko Biedroniowi zaszkodzi. WP.PL podało też, że pomysł stworzenia nowej siły politycznej przez Biedronia negatywnie oceniło 38 proc. wyborców PiS-u. Co ciekawe - pomysł ten spodobał się aż 55 proc. wyborców PO! Z doniesień serwisu dowiadujemy się też, że na partię Biedronia zagłosowałoby 21 proc. ankietowanych, 42 proc. jest przeciwko, a 37 proc. wciąż nie ma zdania.
Sonda
Czy oddałbyś/-ałabyś głos na partię polityczną Roberta Biedronia? Sonda zakończona
- Tak
-
87,61 %
- Nie
-
3,68 %
- Nie wiem
-
8,71 %
(md)
Miał wtedy realną perspektywę powodzenia, PO było do przekonania
Nie było. Ale oszukuj się dalej.
Ten się oszukuje kto się oszukuje,
Ty sam siebie oszukujesz. Na pewno w kwestii partii, którą rzekomo można było przekonać do swojego projektu, chociaż ta partia głosami swoich posłów potrafiła uwalić nawet swój własny projekt czyli projekt Dunina.
PO od samego początku swego istnienia (2001 r.) jest konserwatywna. Ja rozumiem, że na tle PiS czy tle LPR ich konserwatyzm blaknie, ale i tak byli i są konserwatywni.
To, że na zachodzie konserwatyzm nie kłóci się z równouprawnieniem LGBT, prawami kobiet i rozdziałem kościoła od państwa, niestety nie oznacza, że tak samo jest w Polsce. To wszystko Tusk i jego partia obiecywali, w PO owszem była/jest frakcja konserwatywna, co w żadnej mierze nie czyni z tego ugrupowania partii konserwatywnej. Nie lubię PO i życzę jej, aby dokonała żywota, jednak nie zamierzam z tego tytułu tworzyć alternatywnej rzeczywistości. PO od samego początku była partią centrową, gdzie w czasie zmieniały się naciski poszczególnych frakcji i dlatego jest to partia rozlazła i bylejaka ani nowoczesna ani konserwatywna.
PO od samego początku swego istnienia (2001 r.) jest konserwatywna. Ja rozumiem, że na tle PiS czy tle LPR ich konserwatyzm blaknie, ale i tak byli i są konserwatywni.
PO była i jest zbyt konserwatywna na związki. Ówczesne warunki były lepsze, ale i tak nie było szans na związki. Naiwny czy wyznawca PO?
Ani naiwny, ani wyznawca PO, za to pamiętliwy i kojarzący fakty - obietnice Tuska dotyczące rozdziału kościoła od państwa, tęczowe rodziny i zapowiedź związków partnerskich w spotach kampanii wyborczej. Wtedy w PO konserwatywna frakcja była dopiero ukrytym koniem trojańskim, ujawniła się znacznie później, do tego momentu Tusk trzymał ich krótko na smyczy. To wtedy jeszcze nie była żadna konserwatywna partia. Pisałem o przepchnięciu do prac komisji, co jak najbardziej było realnym celem.
U mnie jest zabawa w tylko jedną szansę, dlatego moja przygoda z poparciem PO skończyła się na jednej kadencji, w przeciwieństwie do większości naiwnych gejów.
PO była i jest zbyt konserwatywna na związki. Ówczesne warunki były lepsze, ale i tak nie było szans na związki. Naiwny czy wyznawca PO?
Miał wtedy realną perspektywę powodzenia, PO było do przekonania
Nie było. Ale oszukuj się dalej.
Ten się oszukuje kto się oszukuje, najbardziej jak to rzekomo wszyscy politycy opowiadają sami o sobie w superlatywach jak Biedroń w pierwszej osobie liczby pojedynczej "jestem nie do zatrzymania", "ja mam moc sprawczą", "jestem cholernie skuteczny" itd itp...
Masz krótką pamięć, albo byłeś ślepy, skoro nie widziałeś, że ówczesne warunki w porównaniu do dzisiejszych były idealne. Jeśli nawet nie do wprowadzenia związków w złożonym projekcie, to na pewno do przepchnięcia do prac komisji. To było w zasięgu ręki.
Miał wtedy realną perspektywę powodzenia, PO było do przekonania
Nie było. Ale oszukuj się dalej.
No tak, przecież to Biedroń zawinił w sprawie ustawy o związkach partnerskich... oh, wait, to posłowie Platformy, PSL-u i PiS-u byli przeciwko!
No tak, Tusk też zwiał wcześniej z Unii Wolności, Kaczyński z PC, a Biedroń z TR - może to jakiś dobry znak? ;)
Miał wtedy realną perspektywę powodzenia, PO było do przekonania wystarczyło namówić kilku więcej posłów. Nie działał wystarczająco dobrze i zaprzepaścił szansę, która w polskich realiach zdarza się niezwykle rzadko. To pokazuje, że nie był skutecznym posłem.
Nie jestem za piss ani PO, a Biedroń już był w Sejmie i nic nie zrobił. O przepraszam! Zrobił kopiuj-wklej projektu związków partnerskich i nawet nie potrafił przekonać umiarkowanego światopoglądowo rządu do przegłosowania do dalszych prac. Następnie jak szczur opuścił tonący statek Ruchu Palikota, zwiał do Słupska i sprawach LGBT zapomniał. Nagle stał się specem od wszystkiego innego.
No tak, przecież to Biedroń zawinił w sprawie ustawy o związkach partnerskich... oh, wait, to posłowie Platformy, PSL-u i PiS-u byli przeciwko!
No tak, Tusk też zwiał wcześniej z Unii Wolności, Kaczyński z PC, a Biedroń z TR - może to jakiś dobry znak? ;)