Ciąg dalszy sprawy z Zamkiem Książ i Hochbergiem w tle
"Nigdy nie spotkaliśmy się z żadną homofobiczną narracją ze strony przewodników zamkowych, z którymi blisko współpracujemy. Ich rotacja jest jednak spora i z pewnością trafiają się i bławatki w tym zbożu" - mówi naszemu portalowi Mateusz Mykytyszyn, prezes Fundacji Księżnej Daisy von Pless, która ma swoją siedzibę na Zamku Książ w Wałbrzychu. I dodaje: "To, że Lexel był gejem jest faktem niezaprzeczalnym i często w naszej opowieści podkreślanym. Jakiekolwiek inne stawianie sprawy jest niepoważne lub stanowi nieporozumienie".
W zeszłym tygodniu donosiliśmy o sytuacji, która spotkała Ygę Kostrzewę i Annę Zawadzką podczas zwiedzania Zamku Książ w Wałbrzychu. Panie zwróciły uwagę na to, jak Aleksandra Hochberga określiła przewodniczka: "zmarł bezpotomnie, do końca życia żył ze swoim przyjacielem".
"Na uwagę, iż był to jego partner, i nie ma powodów, aby inaczej to określać, stwierdziła, iż nie może inaczej mówić, gdyż nie pozwala na to jej pracodawca, czyli Gmina Wałbrzych. Tą zdawkową informacją ucięła dalsze pytania" - relacjonowała Kostrzewa.
O odniesienie się do sprawy poprosiliśmy Zamek Książ, jak i Urząd Miasta w Wałbrzychu. "Orientacja seksualna Aleksandra nie miała wpływu na wielowiekową historię Zamku Książ, stąd informacja ta nie jest nadmiernie eksponowana w naszych materiałach – zwykle w sposób skrócony podajemy najważniejsze wydarzenia dotyczące historii naszego obiektu. Jest to zarazem fakt, który w tej historii się pojawia i w żaden sposób nie jest pomijany" - mówiła nam Dorota Karolewska, specjalistka ds. promocji w Zamku Książ, podkreślając też, że "przewodnicy nigdy nie otrzymali wytycznych, aby pomijać ten temat. Gmina Wałbrzych również nigdy nie trzymała takiego stanowiska i nie narzucała treści przewodnikom".
Do sprawy odniósł się też Mateusz Mykytyszyn, prezes Fundacji Księżnej Daisy von Pless.
"Od pięciu lat Fundacja Księżnej Daisy von Pless którą kieruje, ma swoją siedzibę na Zamku Książ w Wałbrzychu. Nigdy nie spotkaliśmy się z żadną homofobiczną narracją ze strony przewodników zamkowych, z którymi blisko współpracujemy. Ich rotacja jest jednak spora i z pewnością trafiają się i bławatki w tym zbożu" - mówi Mykytyszyn, dodając: "Losy Alexandra von Hochberga są nierozerwalnie związane z zamkiem, a jego wizerunek prezentowany jest w wielu miejscach. Na zdjęciach Louisa Hardouina, które przywieźliśmy z Kanady, a które znalazły się na wystawie "Książ od kuchni w obiektywie nadwornego kucharza Hochbergów Louisa Hardouina" jego postać odgrywa prominentną rolę".
"Jako Fundacja Księżnej Daisy von Pless od początku stawialiśmy na rzetelną prezentację historii, a to, że Lexel był gejem jest faktem niezaprzeczalnym i często w naszej opowieści podkreślanym. Jakiekolwiek inne stawianie sprawy jest niepoważne lub stanowi nieporozumienie" - mówi.
A my gorąco polecamy tekst Mateusza Mykytyszyna o Aleksandrze Hochbergu i "homo-skandalu" w Książu!
(md)