"Nasi przewodnicy nigdy nie otrzymali wytycznych, aby pomijać ten temat. Gmina Wałbrzych również nigdy nie trzymała takiego stanowiska i nie narzucała treści przewodnikom" - mówi naszemu portalowi Dorota Karolewska, specjalistka ds. promocji w Zamku Książ. W zeszłym tygodniu zwiedzająca zamek Yga Kostrzewa doniosła o próbie przemilczenia homoseksualności Aleksandra Hochberga przez przewodniczkę, która zwróciła uwagę, że nie może inaczej mówić, albowiem "nie pozwala jej na to pracodawca" - czyli gmina Wałbrzych.
Zamek Książ to trzeci co do wielkości zamek w Polsce - jego część jest udostępniona dla zwiedzających. Został wybudowany w latach 1288-1292 przez księcia świdnicko-jaworskiego, Bolka I Surowego.
Naszych czytelników najbardziej jednak może zainteresować związana z zamkiem postać Aleksandra Hochberga, nazywanego przez bliskich Lexelem. Urodził się w 1905 roku, był synem księżnej Daisy i Jana Henryka XV. Jak dowiadujemy się ze strony zamku - "p
ostać tego przystojnego młodzieńca budziła jednak liczne kontrowersje. W latach 30- tych dochodziło do szeregu skandali dotyczących jego orientacji homoseksualnej. Kochająca matka starała się wspierać syna na tyle, na ile pozwalała jej etykieta".
Yga Kostrzewa oraz Anna Zawadzka zwiedzały ostatnio Zamek Książ. Panie zwróciły uwagę na to, jak Hochberga
określiła przewodniczka: "zmarł bezpotomnie, do końca życia żył ze swoim przyjacielem".
"Na uwagę, iż był to jego partner, i nie ma powodów, aby inaczej to określać, stwierdziła, iż nie może inaczej mówić, gdyż nie pozwala na to jej pracodawca, czyli Gmina Wałbrzych. Tą zdawkową informacją ucięła dalsze pytania" - relacjonuje Kostrzewa.
Zapytaliśmy Urząd Miasta, jak i Zamek Książ o to, czy faktycznie homoseksualność Lexela jest pomijana i czy są na ten temat wytyczne dla przewodników."Orientacja seksualna Aleksandra nie miała wpływu na wielowiekową historię Zamku Książ, stąd informacja ta nie jest nadmiernie eksponowana w naszych materiałach – zwykle w sposób skrócony podajemy najważniejsze wydarzenia dotyczące historii naszego obiektu. Jest to zarazem fakt, który w tej historii się pojawia i w żaden sposób nie jest pomijany" - mówi nam Dorota Karolewska, specjalistka ds. promocji w Zamku Książ. Dodaje, że jeszcze 15 lat temu mówiło się o tym po cichu, ale nie ze względu na uprzedzenia, ale "na to, że nasz stan wiedzy nie pozwalał nam tego jednoznacznie stwierdzić.
Obecnie, przy wielu nowych dokumentach, które ujrzały światło dzienne, nie mamy wątpliwości, że w związku z jego homoseksualizmem wytoczono mu kilka procesów sądowych i mówimy otwarcie o jego orientacji" - dodaje i podkreśla, że skróconą historię Aleksandra można znaleźć na stronie zamku
(stacja numer 17)."Pragniemy także podkreślić, że nasi przewodnicy nigdy nie otrzymali wytycznych, aby pomijać ten temat. Gmina Wałbrzych również nigdy nie trzymała takiego stanowiska i nie narzucała treści przewodnikom" - reasumuje Karolewska.
(md)
Zaczyna być ciekawie elity LGBT zjeżdzają do mojego miasta...
Mozna by jeszcze dodac o ciekawych losach Aleksandra ktorego smierc upozorowsno na Majorce a zyl nadal po 1984 w dalekiej srodkowej rosji. Ciekawe czemu tak czy jako agent brytyjskiego wywiadu w czasach zimnej wojny czy dla wlasnego widzimisie.
Wiecej takich artykulow prosze;)
Robienie z ''igły widły''.
Stosowanie eufemizmów jak "żył ze swoim przyjacielem" jest głupie i krzywdzące wobec LGBT. Krzywdzące bo spycha nas do "podziemia" i pokazuje nasze sprawy jako coś czego trzeba się wstydzić.
Czy ma znaczenie, że ktoś był/jest gejem? Ma. Orientacja seksualna, to nie tylko seks, sprawy łóżkowe. Gdyby związki pomiędzy ludźmi miałby być czymś prywatnym, głęboko schowanym, to śluby odbywałby się w głębokiej tajemnicy, bez świadków., bez wesela, prezentów, gratulacji, uczty, popijawy.
Skoro heterycy nie robią "tego" w tajemnicy, po kryjomu. Tylko bez ogródek chwalą się swoimi partnerami, to czemu my mielibyśmy nie mieć tej możliwości?
Robienie z ''igły widły''.
Jej syn - gej miał proces w Wałbrzychu o homoseksualizm. https://www.google.pl/amp/s/daisyvonpless.wordpress.com/2(...)/28/amp/
Gdyby żył z "przyjaciółką", ale nie mógł jej poślubić z powodu uprzedzeń społeczeństwa, to zrobiono by z tego romantyczną bajeczkę, jak to kochający ludzie żyli razem pomimo przeciwności losu, pomimo, przeszkód które rzucało społeczeństwo, podkreślano by siłę ich prawdziwej miłości.
Wałbrzyszan na chore dziecko... Nie musiał brać tych pieniędzy, ale chciał. Podły człowiek ....Krótko mówiąc do szlachetnych osób nie należy...
Jako świetny. biznesmen jest zadowolony, że Wałbrzych promuje się przez " złoty pociąg" Poza tym, zamek Książ to też źródło dochodu dla Wałbrzycha.