"Jesteśmy Lemur (ten łysy) i Ada (ten niełysy) i z braku możliwości zawarcia małżeństwa w Polsce, a przede wszystkim z potrzeby serca, bierzemy ślub w Kopenhadze, 12. sierpnia bieżącego roku, w Ogrodzie Botanicznym. Jeśli ktoś_ktosia będzie wtedy w Kopenhadze, serdecznie zapraszamy na ceremonię!" - zachęcają Lemur i Ada i dzielą się narzeczeńską sesją zdjęciową.
Lemur i Ada to, jak sami mówią o sobie: dwa niebinarne ziomki w nieustającym biegu, które bardzo się kochają. Działają w poznańskiej organizacji Stonewall, a w sierpniu biorą ślub w Kopenhadze. W połowie maja
para wzięła udział w naszej debacie w trakcie Festiwalu Queerowy Maj o równości małżeńskiej, związkach partnerskich i ślubach za granicą.
Jakiś czas temu zorganizowali zbiórkę na Pomagam.pl, dzięki której chcieli wesprzeć przygotowania do ślubu, ale i Stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza. "
Jako że wszystko, co dotyczy osób LGBT+ w naszym kraju dawno już przestało być prywatne, a jest polityczne, chcieliśmy poza powiedzeniem sobie TAK zrobić coś dobrego dla innych, a przy okazji zwrócić uwagę na problem braku równości małżeńskiej w Polsce" - opowiadają o pomyśle. "Z góry zaznaczamy – nie, nie szukaliśmy sponsora na ślub, chcieliśmy może cudem odzyskać trochę pieniędzy (kilka procent całości) i zebrać kasę dla Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza. Założyliśmy próg 1000 zł, z którego połowę chcieliśmy oddać MNW. Odzew przekroczył nasze najśmielsze oczekiwania" - dodaje Lemur.
W ciągu kilku tygodni udało się zebrać aż 553 proc. potrzebnej sumy - pieniądze nadal można wpłacać!
O ślubie mówią, że "to nie tylko prywatna ceremonia". I 12 sierpnia zapraszają do Kopenhagi.
"Kochamy się i chcemy spędzić ze sobą życie, i jak wiele par chcemy powiedzieć sobie oficjalne "TAK" i potwierdzić nasz związek formalnie. Gdyby to było możliwe w Polsce, zrobilibyśmy to tutaj, w naszym rodzinnym Poznaniu. Niestety, jak ok. 2 mln osób LGBT+ w naszym kraju, nie możemy cieszyć się pełnią praw człowieka i obywatela. Nasz ślub, choć ważny dla nas i naszych bliskich, po powrocie z Kopenhagi nie będzie miał żadnej mocy prawnej tu, gdzie żyjemy i płacimy podatki" - zaznaczają, dodając jednak: "Dlaczego mimo to decydujemy się pobrać? Po pierwsze, dlatego, że nie robimy tego dla wspólnego rozliczenia PIT-u czy kredytu mieszkaniowego, a z potrzeb emocjonalnych. Po drugie dlatego, że na szczęście w 25 innych niż Polska krajach będziemy widziane jako małżeństwo. Po trzecie dlatego, żeby pokazać jak bardzo takie regulacje prawne są tutaj potrzebne!".
W tym tygodniu, z pomocą fotografki Barbary Sinicy, zrobiły narzeczeńską sesję zdjęciową, której efekty możecie zobaczyć obok.
Życzymy wszystkiego najlepszego i czekamy na relację ze ślubu!
A Was zachęcamy do wsparcia zbiórki.(md)
Gorzko!