Bohaterem nagłówków brytyjskiej prasy jest Tim Farron. Lider partii LibDem jest osobą wierzącą, która ma problem z określeniem... czy seks gejowski jest grzechem czy nie. Unika odpowiedzi na to pytanie jak ognia, co daje pożywkę zarówno dla mediów, jak i przeciwników politycznych. Ale teraz już wiemy, że tak nie uważa. Przyspieszone wybory się zbliżają – odbędą się już 8 czerwca.
Pytanie padło podczas wywiadu z premier Theresą May. W „The Andrew Marr Show” zadał je prowadzący liderowi partii Liberalnych Demokratów, Timowi Farronowi. Wiem, że May nie uważa seksu gejowskiego za grzech. Co z Farronem?
Farron reprezentuje ugrupowanie proeuropejskie i progresywne, stąd tak wielkie zaskoczenie prasy, że miał problem z odpowiedzią na to pytanie. Odpowiadał wymijająco – że nie będzie się wdawał w teologiczne dyskusje. To spowodowało odpowiedź środowiska LGBT i falę krytyki.
Już jednak wiemy, że nie uważa, żeby homoseksualizm czy seks osób tej płci nie jest grzechem: „Nie wydaje mi się, żeby seks gejowski był grzechem”. I dodał, że ta deklaracja jest wynikiem nagonki medialnej oraz presji jego elektoratu, bo normalnie uważa, że nie jest to temat odpowiedni do debaty politycznej.
"I don't believe gay sex is a sin" - @timfarron in BBC exclusive, answering question he'd avoided https://t.co/6pp2zEMalT #GE2017 pic.twitter.com/8H9exB4qvT
— BBC Breaking News (@BBCBreaking) 25 kwietnia 2017
Wcześniej, w wywiadzie udzielonym dla telewizji „Channel 4” unikał odpowiedzi na pytanie, które potem pojawiało się w każdym wywiadzie, a nawet podczas sesji parlamentu. Podejście Farrona do kwestii seksu gejowskiego stało się kluczowe w przedwyborczej szamotaninie. Wcześniejszy lider liberałów, Nick Clegg, miał mocne i stałe stanowisko w kwestiach LGBT i nie unikał odpowiedzi na takie pytanie.
Krytykę wyraził felietonista „Guardiana”, Owen Jones, który napisał o dezaprobacie związanej z unikaniem odpowiedzi - w mediach nazwano go „illiberal democrat”, nieliberalnym demokratą.
Do sprawy odniósł się również Jonathan Bartley, lider partii Zielonych, których deklaruje: „Jestem chrześcijaninem i uważam, że seks gejowski nie jest grzechem”.
Farron nie jest na pewno bierny w działaniach – potępił sytuację w Czeczeni. Nawoływał, by rząd Wielkiej Brytanii zrobił podobnie, jak również Unia Europejska i ONZ. Wcześniej był aktywny w kampanii na rzecz równości dla osób transpłciowych oraz krytykował prawo zakazujące mężczyznom uprawiającym seks z innymi mężczyznami oddawania krwi. Wspierał transpłciową kobietę, którą skazano na karę więzienia w ośrodku dla mężczyzn. Sam chce wystawić dwie transpłciowe kobiety na listach wyborczych.
W wywiadach dodaje: „Nie osądzam, każdy ma prawo kochać kogo chce kochać, być kim chce, brać ślub z kimkolwiek chce. O to chodzi w prawie do równości, którego jestem oddanym zwolennikiem”.
Tim Farron jest członkiem kościoła ewangelickiego. Podkreśla swoje przywiązanie do wiary i kościoła. Stara się jednak – jak sam mówi – by to nie wpływało na jego pracę jako lidera ugrupowania Liberalnych Demokratów, którego program nie zawsze jest zgodny z nauczeniem kościoła.
Jak wskazują sondaże i badania opinii publicznej, ludzi nie interesuje to, czy politycy uważają seks gejowski za grzech. 25% uważa, że polityk, który tak twierdzi nie powinien się ubiegać o stanowisko rządowe, ale aż 67% nie widzi w tym problemu. Oczywiście to badania zrealizowana na zamówienie organizacji chrześcijańskiej.
(ar)
Środa, 02.10.2019 Debata przedwyborcza w TVP. Rozenek: Lewica przewiduje adopcje dzieci przez pary jednopłciowe
Piątek, 02.08.2019 Krasnodębski: nie ma w Polsce krucjaty przeciwko LGBT
Piątek, 24.08.2018 Kochanowski prozą: Biedroń nadchodzi?
Środa, 25.04.2018 Od oburzenia posłem P. związków nie będzie
Piątek, 15.05.2015 Legierski: oddam nieważny głos albo zagłosuję na Dudę
ależ prawica uwielbia, gdy ludzie publicznie wypowiadają się na drażliwe tematy... od razu wiadomo, kogo odsunąć a kogo popierać... nagle jakaś partia centroprawicowa wygrywa wybory i forsuje radykalne przemiany.... suweren nie może się mylić... wyborcy mają to, za czym głosowali... Prawda?? ;-) or ;-( your choice
hejters gona hate ;-)
To jakiego słowa powinienem użyć? Szamotanina może być?
" Podejście Farrona do kwestii seksu gejowskiego stało się kluczowe w przedwyborczej szamotaninie. "
Ano może faktycznie i takie określenie pasuje
To jakiego słowa powinienem użyć? Szamotanina może być?
" Podejście Farrona do kwestii seksu gejowskiego stało się kluczowe w przedwyborczej szamotaninie. "
Gdybym ja dostał takie pytanie,to odpowiedziałbym tak samo.
Przy czym użyłbym bardziej określenia seks w związkach jednopłciowych lub homoseksualny,bo powiedzenie gejowski sugeruje że lesbijski już jest :-D A moim zdaniem nie.
Tyle, że chrześcijaństwo nie bazuje na tym, co "ja uważam" i na własnym odczuciu tylko na "Słowie Bożym".
Chrześcijaństwo to nie tylko rzymski katolicyzm. Są chrześcijańskie wyznania,które akceptują ( tak akceptują,a nie tylko tolerują ) osoby LGBT całkowicie
Chyba nie mamy tu do czynienia z awanturą :)
Ok. Twój bóg ma prawo uważać co sobie chce pod warunkiem, że Ty mi nie nakazujesz stosować się do tych słów. Ty i Twój bóg głoście i uważajcie sobie dowolne rzeczy, ale mnie zostawcie w spokoju,