I znowu się wylało. Wiadomo co. Pewna poseł wypowiedziała się w temacie związków partnerskich i ludzi LGBT w sposób, który najbardziej lubi: nienawistny, niekulturalny, po prostu - chamski. Jest okazja do popastwienia się nad częścią społeczeństwa. Ale... krytyka leci od prawa do lewa. I chyba warto uświadomić sobie, że gdyby nie poseł P. wiele osób nawet pewnie nie zainteresowałoby się tym, że we wtorek Nowoczesna złożyła w Sejmie projekt ustawy o związkach partnerskich.
Na ten temat powiedziano już wszystko. My od dawna posła P. nie cytujemy. "Nie dzielmy się nienawiścią i nie róbmy tej nieszczęśliwej kobiecie fejmu" – napisał . I ciężko się nie zgodzić. W związku z tym pomyślałam, że – w kontrze: wynotujemy dziś kilka pozytywnych komentarzy, dotyczących związków partnerskich, by pokazać, że sojuszników w Polsce mamy jednak całkiem sporo.
I wiecie co?
Oprócz komentarzy polityczek i polityków Nowoczesnej lub osób z naszej społeczności, aktywistów, aktywistek, nie znalazłam prawie nic. Kilka doniesień prasowych, które przede wszystkim skupiały się na próbie skonfrontowania Platformy Obywatelskiej z tym ruchem "koalicjanta". Co oczywiście w dłuższej perspektywie jest całkiem słuszne. Lub zastanawianiu się, czy związki partnerskie są akurat dobrym pomysłem na "przekonanie" elektoratu PiS-u do opozycji. Ja to wszystko rozumiem, tak działają media, tak działa polityka.
Z drugiej strony od wczoraj wisi też powtarzające się pytanie: po co w ogóle taki projekt teraz składać, skoro i tak nie ma szans na uchwalenie. By "wrzucić" temat do debaty publicznej? By politycy i polityczki musieli się z nim konfrontować? By przypominać, że jeszcze trochę tych ludzi LGBT w kraju zostało i już wystarczająco długo czekają na równe prawa?
Wypowiedź posła P. komentują dziś prawie wszyscy. Oburzają się, denerwują, krytykują. Nazywają skandaliczną i chcą od PiS-u reakcji.
Oburzenie nie sprawi jednak, że ludziom LGBT w Polsce będzie żyło się łatwiej. Od oburzenia PiS nie wprowadzi związków partnerskich. By to się stało Polacy, także ci głosujący na PiS, muszą wiedzieć, że także jesteśmy w tym kraju i czekamy na te związki i małżeństwa już wiele lat.
Wyobrażacie sobie sytuację, że gdyby zamiast cytowania posła P. i wrzucania pełnych oburzenia postów i komentarzy, pojawiały się wpisy o tym, jak bardzo wspieramy swoich bliskich, znajomych i nieznajomych LGBT? Jak ważną dla nas sprawą są równe prawa dla mniejszości, otwartość i szacunek do każdego. I dlaczego warto poprzeć związki partnerskie.
Chcecie zrobić na złość PiS-owi? Pokażcie, że #JużCzas na związki partnerskie w Polsce.
A tak na marginesie: już także czas na to, by uświadomić sobie, że i wśród elektoratu PiS-u są ludzie, którzy popierają nasze prawa. Dlaczego nie potrafimy do nich dotrzeć? Może zbyt dużo energii tracimy na posła P.?
Piątek, 11.05.2018 Patryk Jaki i LGBT. Kandydat na prezydenta o Paradzie i "otwartej Warszawie"
Poniedziałek, 30.04.2018 Trzaskowski pyta Jakiego o... Paradę Równości
Piątek, 15.05.2015 Legierski: oddam nieważny głos albo zagłosuję na Dudę
Poniedziałek, 26.05.2025 Nie pozwólcie bagatelizować pamięci o roku 2019. Czy partii Razem umyka perspektywa osób LGBT?
Poniedziałek, 18.10.2021 Czy lewica zawłaszczyła sobie tęczową flagę? Burzliwa dyskusja na Twitterze na temat wsparcia osób LGBTQ
Już z jednej uczelni została wywalona ;) i to z tej w moim mieście.. Powietrze od razu jakieś takie lżejsze!
Gdzie to miłosierdzie boże? Gdzie te obietnice, że wszyscy Polacy są równi wobec prawa? ja wam powiem, wszyscy są równi wobec prawa, chyba że jesteś gejem, lesbijką, cudzoziemcem, żydem czy lewakiem!