"Obiecuję wam, że jeśli Kaczyński mnie wkurzy już tak, że nie będę mógł wytrzymać, to stworzę własny komitet i ruszę w Polskę, wystartuję w wyborach i zostanę tym prezydentem" - powiedział w Białymstoku Robert Biedroń.
Nie lubię, kiedy ludzie biją mi brawo i mówią, że mam być prezydentem Polski. Nie czekajcie na mesjasza. Gdybym czekał na mesjasza i liczył, że przyjdzie i zmieni moje życie, że ludzie nie będą robili mi krzywdy za to, że jestem gejem, nie pluli na mnie na ulicy i nie rzucali we mnie kamieniami, tobym się pewnie nie doczekał. Ja zacząłem zmieniać świat od siebie. Łatwiej oczekiwać, że prezydent coś zmieni, że Biedroń zmieni Polskę. Jacek Kuroń miał rację: nie palcie komitetów, budujcie własne. Nie narzekajcie na prezydenta Białegostoku, stwórzcie własny komitet, pokażcie, że macie alternatywę na miasto. Obiecuję wam, że jeśli Kaczyński mnie wkurzy już tak, że nie będę mógł wytrzymać, to stworzę własny komitet i ruszę w Polskę, wystartuję w wyborach i zostanę tym prezydentem.- cytuje polityka "Gazeta Wyborcza".
Wtorek, 09.05.2017 Biedroń 2020?
Poniedziałek, 06.01.2020 Biedroń na prezydenta Polski?
Środa, 19.12.2018 Bycie gejem, czy lesbijką to nie pogląd polityczny
Środa, 26.07.2017 Biedroń na czele w kolejnym prezydenckim sondażu
Poniedziałek, 11.04.2016 Za co lubimy Roberta Biedronia? 5 powodów
Ewidentnie masz kompleks na jego punkcie i przedstawianie jakichkolwiek argumentów świadczących na korzyść Biedronia mija się z celem. I tak je zignorujesz. Kończę bo rozmowa z tobą na ten temat to czysta strata czasu.
Nie interesują mnie twoje urojenia na mój temat. I proszę nie kłamać nt. tego co pisałem, bo przecież wielokrotnie uznawałem cechy wizerunkowe Biedronia za zalety. Również to, że jest otwartym ujawnionym gejem. To wszystko jednak powinno być miłym AKCENTEM towarzyszącym wysokim kwalifikacjom, dużemu doświadczeniu popartym wieloletniej pracy z konkretnymi wynikami. W przypadku Biedronia niestety tak nie jest, widać bardzo ci się nie podoba kiedy ktoś nie waha się o tym pisać. To twój problem i twoje "kompleksy", nie ma potrzeby, aby przerzucać je na innych.
Sugerowanie, że brak debaty nad związkami to wina Biedronia jest szczytem bezczelności jeśli wziąć pod uwagę, że rządząca wtedy PO nie dopuściła nawet do debaty nad projektem zgłoszonym przez swojego własnego posła (projekt Dunina).
Co to kogo obchodzi? Porzucił KPH, bo grunt mu się palił pod nogami, postanowił wejść do Sejmu z konkretną misją, której nie spełnił. Jego rolą było przekonywanie PO, co akurat w przypadku partii centrowej nie było karkołomnym zadaniem. To był idealny moment, druga taka szansa się długo nie powtórzy. Nie udało mu się nic nie osiągnął jego sumienne stawianie ptaszków na poselskich listach obecności to pasmo nieszczęść i niepowodzeń. Następnie grunt się zaczał palić w partii Ruch Palikota, więc porzucił partie i teraz znalazł sobie kolejne gniazdko. Zobaczymy na jak długo i z jakimi efektami, poza nieszczęsciami, które na poprzednich stronach wymieniła Coolwater.
Ewidentnie masz kompleks na jego punkcie i przedstawianie jakichkolwiek argumentów świadczących na korzyść Biedronia mija się z celem. I tak je zignorujesz. Kończę bo rozmowa z tobą na ten temat to czysta strata czasu.
Sugerowanie, że brak debaty nad związkami to wina Biedronia jest szczytem bezczelności jeśli wziąć pod uwagę, że rządząca wtedy PO nie dopuściła nawet do debaty nad projektem zgłoszonym przez swojego własnego posła (projekt Dunina).
Co to kogo obchodzi? Porzucił KPH, bo grunt mu się palił pod nogami, postanowił wejść do Sejmu z konkretną misją, której nie spełnił. Jego rolą było przekonywanie PO, co akurat w przypadku partii centrowej nie było karkołomnym zadaniem. To był idealny moment, druga taka szansa się długo nie powtórzy. Nie udało mu się nic nie osiągnął jego sumienne stawianie ptaszków na poselskich listach obecności to pasmo nieszczęść i niepowodzeń. Następnie grunt się zaczał palić w partii Ruch Palikota, więc porzucił partie i teraz znalazł sobie kolejne gniazdko. Zobaczymy na jak długo i z jakimi efektami, poza nieszczęsciami, które na poprzednich stronach wymieniła Coolwater.
Biedroń nie miał żadnych szans na debatę nad związkami w parlamencie zdominowanym od 2005 r. przez partie konserwatywne czyli PO, PiS i PSL.
Przyszedł do Sejmu z misją wprowadzenia związków partnerskich. Raz, że ogołocił projekt, za co spotkałą go krytyka samego środowiska LGBT. Dwa, że nie udało mu się doprowadzić do choćby debaty. Reasumując wszystko za co Biedroń się wziął jako polityk spełzło na niczym i się nie udało.
Sugerowanie, że brak debaty nad związkami to wina Biedronia jest szczytem bezczelności jeśli wziąć pod uwagę, że rządząca wtedy PO nie dopuściła nawet do debaty nad projektem zgłoszonym przez swojego własnego posła (projekt Dunina).
Biedroń nie miał żadnych szans na debatę nad związkami w parlamencie zdominowanym od 2005 r. przez partie konserwatywne czyli PO, PiS i PSL.
Przyszedł do Sejmu z misją wprowadzenia związków partnerskich. Raz, że ogołocił projekt, za co spotkałą go krytyka samego środowiska LGBT. Dwa, że nie udało mu się doprowadzić do choćby debaty. Reasumując wszystko za co Biedroń się wziął jako polityk spełzło na niczym i się nie udało. Proszę zatem nie lasnować go jako człowieka sukcesu, wartościowego zdolnego polityka, który potrafi w sposób sprawny realizować cele. "Sukces" Biedronia to skutek pissowskiego hejtu. Polacy są przekorni, lubią sympatyzować z tymi, których nienawidzą inni, szczególnie obóz rządzący. Problem dla takich jak ty polega na tym, że to poparcie nie jest na tyle duże jak lansują liberalne media, a wręcz przeciwnie jest mizerne. Raz jeszcze przypomnę 2,62% poparcia dla Biedronia w sondażu prezydenckim, ponad 40% na Dudę. Na co i komu potrzebne "wkurzenie Biedronia" niech sobie każdy sam pomyśli i wyciągnie wnioski w oparciu o przytoczone liczby.
Akurat Kwaśniewski miał solidne przygotowanie w samorządach.
A to coś ciekawego. I w jakich to samorządach Kwaśniewski nabył tego doświadczenia?
Prezydentem został po raz pierwszy w 1995 r. a samorząd gminny powołano w 1990 r. (powiatowy i wojewódzki dopiero w 1999 r. czyli pod koniec pierwszej kadencji Kwaśniewskiego) ale o ile znam jego biografię to on nigdy nie pełnił żadnej funkcji w samorządzie.
Biedroń nie miał żadnych szans na debatę nad związkami w parlamencie zdominowanym od 2005 r. przez partie konserwatywne czyli PO, PiS i PSL.