Tom Daley i Dustin Lance Black nie mają spokoju: tym razem brytyjskie tabloidy donoszą o rzekomym romansie olimpijczyka z modelem, który miał trwać... Kilkanaście miesięcy. Podobno dla lokalnej gejowskiej społeczności otwarty charakter związku Daleya i Blacka był czymś oczywistym. Prawda, czy nie - współczujemy. Ale może czas też przestać udawać?
Miesiąc temu w sieci pojawiły się fotki i filmik ze Snapchata Toma Daleya. Okazało się, że sportowiec wymieniał "seksowne" wiadomości, zdjęcia i film z jednym z fanów. Co na to Black?
"Jesteśmy silniejsi" - powiedział Tom i podkreślił, że jest młody i takie rzeczy dzieją się we współczesnym świecie - a panowie mieli wtedy kilkumiesięczną przerwę i zapewnili, że planowany ślub się odbędzie.Teraz brytyjskie tabloidy ponownie zaatakowały parę: tym razem poszło o
rzekomy romans Daleya z modelem, Edwardem Williamem, który miał trwać 18 miesięcy - aż do końca 2015 roku. Relacja miała mieć charakter czysto fizyczny i panowie spotykali się tylko, gdy Blacka nie było.
Romans nie był rzekomo tajemnicą dla lokalnej społeczności gejowskiej, wiedział też o tym podobno Black, który poznał się z Williamem (który mieszkał niedaleko Toma).
Daley milczy, a model powiedział tabloidom, że "nie chce o tym rozmawiać".
Prawda, czy nie - każdy ma prawo do prywatności, więc panom współczujemy. Z drugiej strony - może już czas porozmawiać o otwartych związkach?Jakiś czas temu pytaliśmy się o Wasze zdanie na ten temat. Jak widać: jest dość jednoznaczne:
Sonda
Czy myślałeś/myślałaś o otwartym związku?
- Tak, chętnie spróbuję
-
13,18 %
- Tak, jestem (byłem/byłam) w takim związku
-
8,52 %
- Nigdy
-
66,94 %
- Nie, byłem/byłam w takim związku i już nie chcę
-
11,36 %
Przypomnijmy, że Tom Daley ujawnił się w grudniu 2013 roku. W klipie, który Daley umieścił na swoim kanale na YouTube, sportowiec przyznał, że spotyka się z mężczyzną, ale nie zdradził o kogo chodzi. Podkreślił jednak, że jest szczęśliwy i czuje się bezpiecznie. Wyraził też nadzieję, że jego wyznanie spotka się ze wsparciem fanów i fanek. Coming out był dużym wydarzeniem, a prywatnym życiem Toma szybko zainteresowały się brytyjskie media. Miesiąc później było już wiadomo, że tajemniczym ukochanym sportowca jest zdobywca Oscara za scenariusz do "Obywatela Milka", Dustin Lance Black.
(red)
Wygląda na to, że nie rozumiesz czym jest zdradza i kurwienie się. Jeżeli jest sobie związek otwarty i obaj partnerzy wyrażają zgode na seks z osobami trzecimi to gdzie widzisz zdradę? Zdrada może zaistnieć tylko wtedy, jeśli rzecz dzieje się za plecami partnera i z naruszeniem ustalonych w związku zasad.
Po drugie z tego co piszesz wygląda na to, że jesteś hetero, więc nie rozśmieszaj mnie jakby tego wszystkiego co krytykujesz nie byłu u was i to ze zdwojoną siłą. Do tej pory przynajmniej w polskim internecie nie ma ani jednego portalu randkowego dla swingersów przeznaczonego dla gejów. Dla heteryków jest takich portali co najmniej kilka, więc daruj sobie te żałosną "krytykę" społeczności LGBT poprzez fakt, że część z nas żyje w otwartych związkach, bo równie dobrze mógłbyś w ten sposób zaatakować heteryków. Orientacja nie ma z tym nic wspólnego.
Ale dlaczego ludzie nie mieliby się wypowiadać jedynie o swoich związkach. Chyba nie myślisz, że ktoś przed ustaleniem zasad obowiązujących w swoim związku będzie się ciebie pytać, czy ci to nie przeszkadza.
Właśnie, że tego oczekuję, a więc ustalenia zasad i trzymania się ich. Natomiast pytanie jest takie sobie, bo nie ma możliwość zaznaczyć opcji, że związki otwarte nie są dla mnie, ale jednocześnie nie mam nic przeciwko innym, którzy się w nich realizują.
Oczekujesz, że zupełnie obce para, z którą nie masz nic wspólnego, będzie się ciebie pytać, czy zasady na jakich funkcjonuje ich związek tobie nie przeszkadzają? Hahaha
Oczywiście, że nie, bo nawet mnie to nie obchodzi właśnie dlatego, że szanuję, iż to ich sprawa ich decyzje, natomiast jak pokazuje dyskusja wiele osób ma wąty pomimo, że to nie ich związki, a więc nie ich sprawa. Zachowują się podobnie do homofobów z ich strony też mamy do czynienia z atakowaniem i obrażaniem relacji, które ich nie dotyczą. Różnica jest taka, że homofoby atakują wszystkich po całości, natomiast tutaj mamy wyznawców jedynie słusznych związków dla wszystkich, a ten kto ma inne przekonania ten puszczalska ciota pozbawiona jakiejkolwiek moralności....
To nie jest kwestia "nie potrafimy", tylko mamy takie i takie potrzeby i obaj się zgadzamy na przygodny seks z osobami trzecimi. Nijak to nie przeczy miłości, przywiązaniu, związkowi takich osób.
"Takie i takie potrzeby"? Potrzeby kurwienia się ze wszystkim, co się rusza - "bo jest ładny", "bo mam taką potrzebę", "bo dziś ładna pogoda"? Dziwi Cię, że geje są postrzegani przez resztę jako dziwki bez kręgosłupa moralnego? Jak dla mnie możesz nawet rżnąć się z piętnastoma facetami jednocześnie, a czasami z koniem (a co tam - nie będziesz się ograniczał do tych ohydnych standardów społecznych - po co nam inteligencja? "jestem tylko zwierzęciem, czyli człowiekiem wyzwolonym!"). Kurwcie się, z kim popadnie. Róbcie to na ulicy, w tramwaju, w centrach handlowych. Nazywajcie to sobie miłością (PS: w psychologiczny model miłości romantycznej wpisuje się zazdrość - nie wiem, jak to pogodzicie :* ), ale przestańcie to promować pod szyldem gejowskiego wyzwolenia, bo przynosicie wstyd tej społeczności, która i tak nie ma najlepiej w naszym kraju i ma zdecydowanie ważniejsze problemy niż wasza nieustępliwa potrzeba posiadania 10 kutasów dziennie w swoim wypadającym odbycie. Róbcie, co wam się podoba, ale nie oczekujcie grzecznej aprobaty, pisząc do mnie na fellow: "może czworokącik z moim mężem i moim ojcem?" Skoro jesteście tak wrażliwi na krytykę i dezaprobatę to używajcie tego swojego zdegenerowanego języka i obłudnych pojęć u siebie - w swoim zoo.
I przedstawiona sonda pyta tylko czy chcielibyśmy być w takim związku. Wypadałoby też dać taką, która by pytała czy akceptuje (rozumie) się istnienie takowych.
Ale dlaczego ludzie nie mieliby się wypowiadać jedynie o swoich związkach. Chyba nie myślisz, że ktoś przed ustaleniem zasad obowiązujących w swoim związku będzie się ciebie pytać, czy ci to nie przeszkadza.
Właśnie, że tego oczekuję, a więc ustalenia zasad i trzymania się ich. Natomiast pytanie jest takie sobie, bo nie ma możliwość zaznaczyć opcji, że związki otwarte nie są dla mnie, ale jednocześnie nie mam nic przeciwko innym, którzy się w nich realizują.
Oczekujesz, że zupełnie obce para, z którą nie masz nic wspólnego, będzie się ciebie pytać, czy zasady na jakich funkcjonuje ich związek tobie nie przeszkadzają? Hahaha
Eh, co mnie to obchodzi? Ich lozko - ich sprawa. Moga sie nawet p*******c z kilkunastoma facetami naraz. To ich zycie i ich problemy, a nam nic do tego. Jesli im tak wygodnie, to czemu mieliby sie przejmowac opinia srodowiska?