Charlie Tredway, nowy Mister Gay Nowej Zelandii, chce wykorzystać tytuł w walce ze stygmatem HIV/AIDS. 33-latek jest nosicielem wirusa, pracuje w New Zealand AIDS Foundation. „Należy tworzyć przestrzeń do dyskusji na ten temat – wirusa HIV i zdrowia seksualnego” – mówi.
Z jednej strony transfer informacji w XXI wieku jest ogromny, a z drugiej – 2015 to rok, w którym zanotowano najwięcej nowych zakażeń w Nowej Zelandii. Jak widać podnoszenie świadomości w samej społeczności to wciąż walka z wiatrakami? Według nowego mistera istnieje potrzeba nowej kampanii uświadamiającej - opartej na faktach, a nie na stereotypach i uprzedzeniach. Jego zdaniem to temat tabu numer jeden w społeczności gejów. Wynika to z braku wiedzy i edukacji. „Wiele jest błędnych informacji na ten temat” – komentuje.
„Złapałem wirusa od partnera, który mi o tym nie powiedział. Dlatego ja zawsze mówię…” – dodaje. Tredway po ogłoszeniu wyników konkursu został przez internautów połączony ze swoim kontem na stronie z ofertami seksualnymi. Tłumaczył, że nie broni seksu bez zabezpieczeń, ale decyzja o sposobie współżycia należy do obu stron.
Pomimo małych potyczek słownych podsumował: „Musimy raz jeszcze odbyć poważną rozmowę na temat bezpiecznego seksu i zdrowia, nie jak to było w latach 90. i na początku 2000 – ale nową i rzeczową dyskusję w 2017 roku. Czas nam sprzyja: rozwój medycyny, nowe narzędzia, lepiej rozwinięta diagnostyka”.
Gratulujemy i trzymamy za słowo!
(ar)
Poniedziałek, 07.11.2016 Jestem gejem i żyję z HIV
Środa, 08.06.2016 Mężczyźni czerpią wiedzę z pornografii?
Poniedziałek, 23.11.2009 Weekend z seksem w Krakowie
Środa, 17.01.2007 Zarażał umyślnie wirusem HIV?
Czwartek, 01.12.2005 Oświadczenie w sprawie ulotek Lambdy
No własnie przy braniu odpowiednich leków wirusy przechodzą w stan "uśpienia" i nie szaleją po organizmie, więc jak najbardziej można powiedzieć że ktoś jest nosicielem.
Myślę ze to chodzi o sprawy typu nie podam ręki nosicielowi bo się zarażę; ze ludzie reagują jakby to była choroba zakaźna przenoszona drogą kropelkową, z niewiedzy po prostu. Ja sama dowiedziałam się dopiero niedawno z artykułu, że u osoby z HIV która bierze leki bez przerwy, i u której choroba jest nadzorowana, wirusy przechodzą w stan uśpienia. Taka osoba nie jest zdrowa, ale gdy używasz gumek to ryzyko zarażenia się od niej jest bardzo niewielkie (chociaż zawsze jakieś jest) W USA zdrowy partner moze też łykać antywiralia dla bezpieczeństwa; czy się u nas da to nie wiem. W każdym razie myślę, że teoretycznie, mając takie środki jakie mamy, można by przez kolejne lata powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa.