Arad Winwin, model bielizny męskiej, opowiada swoją historię – o ucieczce z Iranu i wolności, którą odnalazł w Stanach Zjednoczonych. Jest to odpowiedź na politykę Donalda Trumpa: „Jest mi smutno w związku z tym, co robi z polityką imigracyjną tego kraju. Niech Ameryka pozostanie snem, który się spełnia”. Jego doświadczenia i życie pokazują, jaką szansę odbiera się uciekającym uchodźcom z krajów muzułmańskich.
Arad, który nie chce podawać swojego prawdziwego imienia, uciekł z Iranu w 2010 roku. 27-latek przyznaje, że życie tam nie jest bajką – żyje się z dnia na dzień, nie patrzy się w przyszłość. „Wydaje mi się, że ważne jest, żebym opowiedział swoją historię – większość ludzi nie jest świadoma, jak wygląda życie w Iranie, gdzie nie ma wolności, możliwości wyboru… Nie możesz być sobą” – konkluduje.
Nie mógł nosić fryzury, którą chciał, nie mógł zgolić brody czy założyć t-shirta. Nie mówiąc o relacjach z innymi ludźmi. Jedno to dyktat heteronormy, drugie – skrajna homofobia. „Wszystko jest kontrolowane przez państwo. Gdybym wtedy powiedział, że jestem gejem, prawdopodobnie bym już nie żył” – mówi. Homoseksualizm i akty seksualne pomiędzy osobami tej samej płci są nielegalne.
Służył w wojsku, bo tego wymaga się w Iranie od mężczyzn. Wstąpił do armii w wieku 18 lat. I to był czas, kiedy zaczął myśleć o ucieczce. Zdał sobie sprawę, że jeżeli zostanie, nie będzie miał prawa do szczęścia. W wieku 22 lat zostawił więc swoją rodzinę i ryzykując życie, piechotą przez góry dotarł do Turcji. Nie miał paszportu, ale jego rodzina opłaciła specjalnego przewodnika, który przeprowadził go przez połowę drogi.
W Turcji spędził w areszcie 6 miesięcy. Postanowiono go deportować, co znaczyło karę śmierci przez powieszenie za dezercję. Jego rodzina poinformowała o jego sytuacji ONZ i ta włączyła go do programu uchodźczego.
Film zamieszczony przez użytkownika Arad Winwin(new) (@arad.winwin)
W więzieniu tureckim poznał innych uciekinierów z Iranu. To od nich dowiedział się o programie ONZ-u, który uratował mu życie. Musiał spędzić 3 lata w Turcji zanim spełnił wszystkie wymagania formalne. Wylądował w Dallas, mając tylko 300 dolarów.
„Początek nie był prosty. Nie wiedziałem, co się dzieje, czułem się niekomfortowo, nie znałem języka, wszystko było nowe, nieznane i niepewne”. Znalazł pracę w firmie montującej windy, ale płaca była marna, a do pracy dojeżdżał 1,5 godziny w jedną stronę na rowerze. ONZ wymaga spłaty kosztów podróży do USA - zajęło mu to rok, ale się udało. Nareszcie mógł czuć się wolnym człowiekiem.
Zaczął pracę jako tancerz go-go. W pierwszą noc zarobił więcej niż przez 4 miesiące w Iranie. Wtedy usłyszał o Andrew Christianie. Zaaplikował i w efekcie został jednym z modeli, zwanych „Trophy Boys”. Christian powiedział: „Jego historia przypomina mi, że stworzenie domu dla uchodźców to nie tylko zmiana ich życia, ale ratunek”.
„Wolność i szczęście są zaraźliwe” – mówi. Jego życie wywróciło się do góry nogami. Tego się nie spodziewał. Teraz pomaga w centrach LGBT, bierze udział w akacjach uświadamiających i promujących równość i tolerancję.
Kontakty homoseksualne w Iranie są zakazane, co wynika z faktu, że prawo kraju opiera się na szariacie. Te rozumiane są jako jeden z najcięższych grzechów, za które grozi kara śmierci. Szacuje się, że od 1979 roku do 2000 wykonano ok. 4 tysięcy egzekucji gejów. Aktualnie częściej stosuje się kary grzywny, publicznej chłosty czy więzienie. Głośno było o egzekucji młodych chłopców, Mahmuda Asgariego i Ajaza Marhoniego z 2005 roku, którzy po czternastomiesięcznym więzieniu i chłoście (288 razy!) przyznali się do winy. Zostali publicznie powieszeni. Od tamtego czasu presja organizacji międzynarodowych doprowadziła do wstrzymania egzekucji.
(ar)
Środa, 07.09.2022 Iran: Promowanie homoseksualności i chrześcijaństwa - Dwie aktywistki LGBTQ+ skazane na karę śmierci
Wtorek, 25.04.2017 Nagonka na gejów w Iranie
Czwartek, 04.04.2019 Brunei: śmierć przez ukamienowanie za gejowski seks
Poniedziałek, 30.01.2012 Sekretarz generalny ONZ wzywa Afrykę do respektowania praw człowieka
Piątek, 20.03.2009 USA przeciw Watykanowi ws. karania homoseksualizmu
Robi co chce i o to w tym chodzi.
Oj tam, takie szczegóły... hahaha