"Tygodnik Powszechny" obala tezy o. Adama Szustaka
Homoseksualizm jest raną płciową? Rodzi się z pustki płciowej i marzenia o męskości czy kobiecości? Wykreślenie homoseksualizmu z listy chorób przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne było decyzją polityczną, a nie naukową? Takie tezy stawia popularny dominikanin, duszpasterz młodzieży, o. Adam Szustak. Z pomocą dra hab. Grzegorza Iniewicza z Instytutu Psychologii UJ te niebezpieczne i szkodliwe dla ludzi LGBT tezy obala "Tygodnik Powszechny".
O. Adam Szustak jest dominikaninem, wędrownym kaznodzieją i duszpasterzem młodzieży. Popularny duchowny prowadzi na YouTube kanał, "Langusta na palmie", gdzie porusza różne ważne dla niego kwestie. Pod koniec grudnia o. Szustak zajął się tematem homoseksualności.
Przez ponad 36 minut duchowny stara się odpowiedzieć, jak sam mówi, na najważniejsze pytania dotyczące homoseksualizmu - z punktu widzenia Kościoła katolickiego. Czego się dowiadujemy? Że homoseksualizm nie jest wrodzony, jest zaburzeniem, a człowiek w swojej naturze jest heteroseksualny. Pojawiają się też takie hasła, jak "pustka płciowa", "rana płciowa", "brak męskich wzorców", czy "zamieszanie". O. Szustak sugeruje też, że orientację seksualną można zmienić - o ile zareaguje się odpowiednio wcześnie.
Dominikanin mówi, że opiera się na Biblii, ale też badaniach i wielu książkach, nie tylko kościelnych (nie dowiadujemy się jednak jakich). Film do tej pory obejrzano ponad 177 tys. razy.
Z kontrowersyjnymi - i nie bójmy się tego tak nazwać - niebezpiecznymi tezami o. Szustaka postanowił podyskutować "Tygodnik Powszechny". Z pomocą dra hab. Grzegorza Iniewicza, współautora m.in. podręcznika "Wprowadzenie do psychologii LGB", obala poszczególne, lansowane przez o. Szustaka poglądy.
Grzegorz Iniewicz zwraca więc uwagę, że tezy o. Szustaka to "patologizowanie orientacji homoseksualnej", prowadzące do przyzwolenia na terapię reparatywną. Psycholog podkreśla, że tezy te nie są podparte rzetelnymi badaniami.
"Ponieważ wiara nie jest po to, żebyśmy w jej imię fałszowali rzeczywistość" - podkreśla na łamach "Tygodnika Powszechnego" redaktor Artur Sporniak. Dziękujemy za reakcję i gorąco zachęcamy do podawania dalej filmiku!
(md)
A coś takiego napisałem?
Ty podajesz przykład z jednej skrajności (2+2=3), to ja podaję przykład z drugiej skrajności (Stalin). Zachowanie księdza, to ani kaliber Stalina, ani kaliber zwykłej pomyłki w prostym równaniu matematycznym. Ja podałem skrajny przykład, aby dowiedzieć się gdzie wg Ciebie jest granica.
Zapytałem, czy jeśli ktoś się pomyli. Np. napisze 2+2=3 to z tego powodu nie będziesz go lubić?
W tym konkretnym przypadku nie jest to dość dobry powód do zaprzestania lubienia. A w innych? Gdzie jest granica pomyłki? Jaką masz definicję pomyłki? Czy działania Stalina i Pol Pota również należy sprowadzić do pomyłki?
A czy działania tego księdza w postaci jego wypowiedzi są takie same jak działania Stalina?
Zapytałem, czy jeśli ktoś się pomyli. Np. napisze 2+2=3 to z tego powodu nie będziesz go lubić?
W tym konkretnym przypadku nie jest to dość dobry powód do zaprzestania lubienia. A w innych? Gdzie jest granica pomyłki? Jaką masz definicję pomyłki? Czy działania Stalina i Pol Pota również należy sprowadzić do pomyłki?
To ten pan przyznał się do pomyłki i przeprosił?
W mojej wypowiedzi nie jest istotne czy się przyznał do pomyłki ani to czy przeprosił.
Zapytałem, czy jeśli ktoś się pomyli. Np. napisze 2+2=3 to z tego powodu nie będziesz go lubić?
Najgorsze jednak w takich pokazach pustki myślowej jest to że mogą to oglądać też młode osoby LGBT,ich rodzice i w głowie co niektórym robi się mętlik,zamieszanie,a tym kompletnie nieświadomym po prostu woda z mózgu.
Zresztą żeby duchowny zabierał głos odnośnie spraw na których się nie zna? ( tak wiem że to powszechne dość ) Jak już koniecznie chce to niech się dokształci.Wiedza na ten temat jest dzisiaj przy odrobinie dobrej chęci wysiłku dostępna na wyciągnięcie ręki.
Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane a ten księ-żul jak sądzę wybiera się do nieba.
Dobre chęci tylko by mu przeszkadzały.
Suuuper autorytet...!
Najgorsze jednak w takich pokazach pustki myślowej jest to że mogą to oglądać też młode osoby LGBT,ich rodzice i w głowie co niektórym robi się mętlik,zamieszanie,a tym kompletnie nieświadomym po prostu woda z mózgu.
Zresztą żeby duchowny zabierał głos odnośnie spraw na których się nie zna? ( tak wiem że to powszechne dość ) Jak już koniecznie chce to niech się dokształci.Wiedza na ten temat jest dzisiaj przy odrobinie dobrej chęci wysiłku dostępna na wyciągnięcie ręki.
Będąc osobą wierzącą wiem, ile wysiłku wymaga zrozumienie, że to że nie jestem hetero nie oznacza, że nie mogę stworzyć trwałego związku opartego na miłości. A tacy ludzie jak powyższy pan po prostu mają na celu kontrolowanie wierzących( i nie), naprawianie tego co oni uważają za niepoprawne. Może nam w jakiejś mierze zazdroszczą, bo my jednak przynajmniej wiemy co to znaczy kochać, a on i jemu podobni widocznie nie.