Tegan i Sara ruszają z fundacją swojego imienia, która ma przede wszystkim wspierać queerowe i transpłciowe kobiety. Zapowiadają pomaganie innym organizacjom, działającym na rzecz kobiet oraz walkę z dyskryminacją i homofobią, zwłaszcza w polityce.
Ujawnione siostry Quin zawsze głośno mówiły o prawach ludzi LGBT i angażowały się w akcje i kampanie na rzecz równości.
W 2013 roku Tegan i Sara zagrały koncert m.in. w Polsce. "W czasach, kiedy wiele krajów broni i chroni gejów i lesbijki oraz ludzi transpłciowych, większość ciągle wybiera wykluczenie i dyskryminację, a nawet przemoc i śmierć. Mam ogromny szacunek dla tych, którzy pomogli nam dotrzeć do tych krajów, zagrać tam koncerty, albo dzielnie wzięli w nich udział. Szczególnie ofiarność, której doświadczyłyśmy we Wschodniej i Centralnej Europie, była oszałamiająca. Nasze doświadczenia umocniły nas w przekonaniu, by stać po stronie walczących o prawa LGBTQ na całym świecie" - pisała Sara po całej europejskiej trasie.
Dziś, w obliczu prezydentury Donalda Trumpa, siostry postanowiły zadziałać. Na swojej stronie ogłosiły, że zakładają fundację Tegan i Sary, który ma przede wszystkim skupić się na działaniach poprawiających byt i widzialność queerowych i transpłciowych kobiet.
W jaki sposób? Kanadyjskie artystki chcą wspierać inne kobiece i tęczowe organizacje, także finansowo, czy walczyć z homofobicznymi, transfobicznymi i mizoginistycznymi propozycjami prawnymi ze strony administracji Trumpa. Siostry chcą wspierać sprawiedliwość ekonomiczną, rasową i płciową.
"Założyłyśmy fundację, by obalić system nierówności, który powstrzymuje dziewczyny i kobiety LGBTQ przed osiąganiem ich potencjału. Razem możemy coś zmienić" - czytamy w oświadczeniu Tegan i Sary.
Więcej informacji o inicjatywie
na stronie sióstr Quin.(md)