Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 05.11.2013, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Jesteście piękni, nie poddawajcie się!

Podziel się Tweetnij Skomentuj (22)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (22)

Relacja z koncertu Tegan i Sary

Tegan i Sara kazały Polsce czekać na siebie niemal 15 długich lat. W tym czasie bliźniaczki z Kanady zdążyły objechać świat, wydać siedem albumów i stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych queerowych zespołów oraz swoistą potęgą kanadyjskiej muzycznej alternatywy. Mimo niewątpliwych sukcesów i rosnącej liczby fanek oraz fanów wciąż omijały Polskę. Jednak dzień spotkania sióstr Quin z polską publicznością w końcu nadszedł – 2 listopada w warszawskim Palladium.

- Weronika F. Justyńska -

Wieczór rozpoczął się występem debiutantki o pseudonimie SOAK. Niepozorna siedemnastolatka stanęła na scenie uzbrojona jedynie w gitarę akustyczną. "To soak" oznacza po angielsku "wsiąkać, przesiąkać" – i tak właśnie działa muzyka młodziutkiej Birdie Monds-Watson. Otworzyła usta i... niespodziewanie zaczarowała nas urzekającym, hipnotyzującym głosem, którego barwa przywodziła na myśl skandynawskie gwiazdy takie jak Fever Ray czy Lykke Li. Support wręcz idealnie dopasowany do Tegan i Sary – zresztą również z głosami sióstr Quin można skojarzyć wokal młodej Irlandki. Ośmielana oklaskami wykonała set składający się z klimatycznych, przyjemnych dla ucha piosenek. Mam nadzieję, że o SOAK jeszcze usłyszymy – zwłaszcza, że już teraz zasila szeregi utalentowanych artystów spod znaku LGBTQ.

Wreszcie, chwilę po 21, doczekaliśmy się – na scenę wyszły siostry Quin, witane ogłuszającymi oklaskami, piskami, krzykami. Przemknęło mi przez głowę: one wiedzą, jak bardzo ich wyczekiwaliśmy, są świadome wartości, jaką jest dla nas ich pierwszy występ w Polsce. Po nastrojowym, refleksyjnym supporcie nagle zrobiło się głośno i dziko: dziewczyny zaczęły od "Drove me wild" z najnowszej płyty. Już pierwszy kawałek okazał się petardą, która zamieniła widownię w falującą, tryskającą energią, kolorową masę. Następny singlowy "Goodbye, goodbye" podtrzymał efekt dyskoteki. Z publiczności w nieskrępowany sposób zdawała się wyzwalać euforia i radość gromadzona przez wszystkie lata oczekiwania na polski koncert zespołu. Również po Tegan i Sarze było widać wszystkie emocje, co zresztą jest ich znakiem rozpoznawczym, a na początku koncertu szczególnie uwidoczniło się w gitarowym "The Con".

Przy "Back in your head" wokalistki po raz pierwszy oddały głos widowni, która sama odtworzyła refren piosenki. Następną bombą energetyczną dla publiki okazało się "I couldn't be your friend" z ostatniej płyty, po którym przyszedł czas na pierwszą wolną, nastrojową piosenkę. "Now I'm all messed up" to kilka minut, podczas których scena tonęła w czerwonych światłach – choć mając w pamięci teledysk do utworu wypełniony barwnymi akwarelowymi plamami, można by spodziewać się raczej iluminacji we wszystkich kolorach tęczy.

Nadszedł czas na kilka starszych utworów – "Sentimental tune", "Where does the good go" oraz niezwykle emocjonalny "Nineteen", który chyba można nazwać sztandarowym dla T&S wyciskaczem łez. I właśnie przy tej piosence po raz pierwszy przemówiła Tegan. "Owszem, to smutny kawałek, ale ja nie mam najmniejszego zamiaru być smutna dziś wieczorem!" - zapewniła.



Siostry Quin, jak można się było spodziewać, doskonale uzupełniały się na scenie. Nie było między nimi rywalizacji - ani starań o dominację, a jedynie perfekcyjne porozumienie co do podziału ról przy poszczególnych piosenkach. Zresztą ta siostrzana komunikacja to siła duetu, bez której na pewno Tegan i Sara nie przetrwałyby kilkunastu lat w zespole. I tak "Alligator" opatrzony był instrumentalnym wstępem Sary, a Tegan towarzyszyła jej w trakcie całego utworu na grzechotkach. Aż samo nasuwało się na myśl – dlaczego nie występują przy tej piosence w niedźwiedzich strojach z teledysku? Cóż, nie można mieć wszystkiego...

Potem "Like O, like H", a następnie "Shock to your system": pulsujący rytm, znów psychodeliczne światła, które przez cały wieczór były subtelnym, ale znaczącym elementem sceny. "Czas przedstawić zespół" – zapowiedziała pod koniec podstawowej części koncertu Sara. Mówiąc "zespół", miała na myśli czterech panów, którzy stanowili nie tyle tło, ile kontrast dla kobiecej podstawy grupy. "Oto nasz perkusista..." Każdą wymienianą osobę witały pod sceną nie tylko oklaski, ale też głośne tupanie. Dziewczyny były pozytywnie zaskoczone. "Wow, jesteście lepsi niż Niemcy!" - wymsknęło się żartem Sarze. "Chyba nigdy wcześniej nie doświadczyłyśmy tego rodzaju reakcji!"

Jeszcze tylko "Feel it in my bones", czyli nieco zmieniona na potrzeby koncertu wersja duetu z DJ Tiesto, potem przebojowy "Closer", podczas którego zaobserwować można było efekt, widywany zwykle w wyreżyserowanych starannie teledyskach – cały tłum dosłownie falował. A potem pożegnanie przed przerwą – bo oczywiście bis musiał nastąpić.

Dziewczyny wyszły ponownie na scenę, aby przed wykonaniem "Call it off" zrobić to, na co chyba większość z nas czekała: powiedzieć kilka słów wsparcia dla społeczności LGBT. Nie był to żaden polityczny manifest, ani odniesienie do sytuacji w Polsce, czego pewnie niektórzy oczekiwali, jednak otrzymaliśmy równie cenne, a przy tym serdeczne słowa wsparcia: "Jesteście piękni, nie poddawajcie się". Na zakończenie było dynamiczne "Hop a plane" i nieco folkowy "Living room".



A potem Tegan i Sara zeszły ze sceny, pozostawiając niedosyt (zabrakło jednego z moich ulubionych utworów, czyli "Northshore"), ale i obietnicę powrotu.

Trzymamy za słowo!
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (135)
miyavi_chan pietrus 23111994 lucky_thirteen keegz miskoalaa curry88 xxanaxx astira w87
Nie podoba mi się (3)
billymore richbitch notyourfault
Komentarze (22)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
15.11.2013 19:19 rudely
uwielbiam ♥
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
11.11.2013 12:49 kocilion
fathermonster:
Można tego wysłuchać dwa razy?
Gwałci uszy. ;c


Nie, wyobraź sobie, że cały koncert zatykaliśmy uszy.
cytuj zgłoś 2 2
latajowca
11.11.2013 10:35 fathermonster (28) Warszawa
Można tego wysłuchać dwa razy?
Gwałci uszy. ;c
cytuj zgłoś 1 3
Paperback_head
09.11.2013 22:25 Paperback_head (32) Poznań
Przecież Tegan i Sara mają wielu fanów hetero... ^^
cytuj zgłoś 2 0
Ikona
09.11.2013 21:23 Krystyna Lubicz
(((o))):
Krystyna Lubicz:
Był tam ktokowliek kto jest hetero?


Niestety tak.


a dlaczego niestety?
cytuj zgłoś 1 1
Ikona
09.11.2013 20:49 (((o)))
Krystyna Lubicz:
Był tam ktokowliek kto jest hetero?


Niestety tak.
cytuj zgłoś 0 1
Ikona
09.11.2013 18:41 Krystyna Lubicz
Był tam ktokowliek kto jest hetero?
cytuj zgłoś 2 0
Marvel
09.11.2013 0:04 Marvel (32) Wrocław
żałuję, że mnie nie było - może jeszcze będzie okazja :)
cytuj zgłoś 1 1
lodoweserce
07.11.2013 10:05 lodoweserce (54) Praga
aa, OK:)
cytuj zgłoś 0 0
sonia_21
06.11.2013 20:46 sonia_21 (38) Warszawa
Pieknie, klimatycznie , ciepło, muzycznie artystycznie i na żywo:) !
cytuj zgłoś 0 1
  • 1
  • 2
  • 3
Autor
Weronika F. Justyńska
kulturoznawca, działacz_ka stowarzyszeń Fabryka Równości oraz Bez!miar
Zainteresowana tematami szeroko pojętej sztuki queerowej, androgynii i performatywności płci. Od 2012 roku obecna_y na polskiej scenie dragowej jako drag king Vera Cruz. Dla Queer.pl pisze gościnnie o kulturze i koncertach.
www.facebook.com/veracruznancykings
TAGIWięcej
Birdie Monds-Watson indie pop koncert Koncert Tegan i Sary w Polsce Kultura muzyka Polska pop SOAK Tegan Quin
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 21.03.2016 Koncert Years & Years w Polsce: Olly z tęczową flagą Obraz Poniedziałek, 25.11.2013 Tegan i Sara: LGBTQ, będziemy z wami zawsze! Obraz Środa, 30.10.2013 Popem w nierówność Obraz Piątek, 14.06.2013 Tęczowe lato festiwalowe Obraz Środa, 09.04.2008 Koncert Rufusa Wainwrighta w warszawskim Palladium
Inne tematy
Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec... Piątek, 17.07.2026 Niespodzianka: prezydent Nawrocki wetuje ustawę o statusie osoby najbliższej. To jednak nie koniec...
Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego Wtorek, 14.07.2026 Ustawa o statusie osoby najbliższej: Kotula apeluje do Nawrockiego
Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli Piątek, 12.06.2026 Obejrzałem dla Was serial „Proud", żebyście... też musieli
Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm? Sobota, 11.07.2026 Wakacyjny raj – piekło dla LGBT. Bojkot, misja czy pragmatyzm?
Zmierzch heteroseksualności u kobiet? Nowe badania pokolenia Z Czwartek, 09.07.2026 Zmierzch heteroseksualności u kobiet? Nowe badania pokolenia Z
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na X Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościPolityka cookiesUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się