Poniedziałkowa konferencja w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski, wtorkowa w Sejmie, a oprócz tego wizyty w Siemianowicach Śląskich, Jaworznie, Wrocławiu, Krakowie, Radomiu i Poznaniu - do Polski wraca przedstawiany jako "badacz środowisk LGBT" Paul Cameron. Wizytę koordynuje Fundacja Życie i Rodzina, która "zasłynęła" ostatnio homofobicznymi wystawami w kilku polskich miastach.
Przypomnijmy, że często goszczący w naszym kraju
Paul Cameron został usunięty z Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego już w 1983 roku. Wiele innych organizacji naukowych odcina się od jego teorii i skrajnie homofobicznych poglądów. Cameron twierdzi m.in., że homoseksualiści mają tendencje do zażywania narkotyków, molestowania dzieci i złego wpływu na nie – dlatego powinno się ich od dzieci odseparować. Uważa także, że geje i lesbijki są w społeczeństwie nieprzydatni i kosztowni - i powinno się ich "zdelegalizować". Cameron proponuje jednak "leczenie z homoseksualizmu", dlatego na spotkania zapraszani są też ludzie LGBT.
Wizyty Camerona w naszym kraju spotykały się z dużym oburzeniem wielu osób i organizacji (m.in. Kampanii Przeciw Homofobii i Lambda Warszawa) i naciskami na uczelnie (gdzie spotkania także się odbywały) o reakcję. W listowe akcje przeciwko Cameronowi angażowało się też Stowarzyszenie "Pracownia Różnorodności" z Torunia. Dzięki temu kilka polskich uczelni, w tym właśnie UMK w Toruniu, rezygnowały z udzielenia miejsca Cameronowi.
W kwietniu zeszłego roku ruszył proces przeciwko SPR o naruszenie dóbr osobistych. Cameron oskarżył toruńską organizację o "pomówienia" i podważanie kompetencji naukowych - przez co, jego zdaniem odwołano część polskich wykładów. Za SPR murem stanęły inne polskie organizacje LGBTQ (napisały tzw. opinie przyjaciela sądu), na rozprawach obecna też była osoba z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Wyrok poznaliśmy 1. lipca - Sąd Okręgowy oddalił żądanie zapłaty zadośćuczynienia w wysokości 30 tysięcy złotych (które miało zostać przekazane na rzecz Fundacji Instytut Edukacji Społecznej i Religijnej im. ks. Piotra Skargi), zobowiązał jednak organizację do przeproszenia powoda. SPR złożyło apelację.
W poniedziałek w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski odbędzie się konferencja z Paulem Cameronem oraz Kają Godek z Fundacji Życie i Rodzina oraz ks. Przemysławem Drągiem, Krajowym Duszpasterzem Rodzin.
We wtorek w Sejmie Cameron weźmie udział w spotkaniu
"Polska na mapie drogowej ruchów LGBT. Dane empiryczne", którego współorganizatorem jest Robert Winnicki. Jak dowiadujemy się z prawicowych portali: "Doktor Cameron przyjeżdża przedstawić swoje najnowsze badania dotyczące wzrostu odsetka homoseksualizmu wśród nastolatków oraz danych z Polski w międzynarodowym badaniu nad wykorzystywaniem seksualnym dzieci".
W tym tygodniu Paul Cameron odwiedzi także Bibliotekę Miejską w Jaworznie, Wrocław (organizowane przez Ruch Narodowy spotkanie z Domu Technika NOT), Kraków (piątek w hotelu Galaxy), Radom i Poznań (spotkania organizowane przez posła Marka Jurka i Prawicę RP).
(red)
KK nie uznaje apostazji... więc będą cię określać jako zdrajcę albo "kogoś, kto łamie przysięgę"... no bo chrzest jest "zobowiązujący" ;-);-);-)
są patologie-i to wśród osób hetero jak i wśród osób LGBT-ale nie można przypisywać pewnych cech tylko i wyłącznie pewnej abstrakcyjnej grupie osób... mowa nienawiści to jedno-niereagowanie na przemoc to coś innego... trudno się rozeznać w tym, bo z edukacją jest u nas kiepsko...oj kiepsko
pozdrawiam anarchistów z Poznania... ci, co rzucali race w stronę osób-pokażcie, że jesteście normalnymi osobami stroniącymi od aktów agresji... jak już to rzucajcie kwiatki pod nogi Pana Camerona-jak na procesji Bożego Ciała ;-)
Osoba zdyskredytowana w swoim środowisku nie powinna być uznawana za autorytet w jakiejkolwiek dyskusji NAUKOWEJ. To nie kwestia takich a nie innych poglądów, a kłamstw mających na celu niszczenie wizerunku pewnej grupy społecznej. Akceptujesz to?
akceptuję demokrację i wolność słowa... ale przeciwstawiam się, gdy ktoś argumentuje za przemocą i nienawiścią oraz dąży do "segregacji społecznej swoich przeciwników"... lepiej, aby ludzie mówili bzdury publicznie, niż aby kryli się ze swoimi poglądami i z ukrycia atakowali innych... uroki demokracji-u nas w kraju jest tak a nie inaczej i należy z tym walczyć w pokojowy sposób...
Mało tego facet opiera swoje "badania" na Google News!
Przeczytajcie sobie co w mediach prawicowych się o nim wypisuje(a o czym zawzięcie nie wspomina).Ciężko mi uwierzyć,że ktoś daje się nabrać na manipulacje tak bezczelne i łatwe do zweryfikowania.Przecież to jest paranoja.
A WInnicki to kryptociota i właściwie to jest nawet smutne na swój sposób,tylko szkoda,że postronni na tym cierpią.
WON CAMERON !