Do bogatej kolekcji tęczowych reklam możemy dodać kolejną: Nissana Sentry, który w Izraelu reklamuje się m.in. z pomocą tęczowych rodzin.
Piątek, 02.03.2018 2018 rokiem nienawiści?
Wtorek, 24.10.2017 Dlaczego ludzie nie reagują na młodzieżową przemoc?
Poniedziałek, 31.07.2017 Całuśna reklama... wódki
Czwartek, 16.02.2017 Czujesz się jak rodzina? To znaczy, że to jest rodzina
Piątek, 09.12.2016 Świąteczne reklamy w kolorach tęczy
Nie widzę nic złego w tym, że cześć osób LGBT będzie popierać Razem, a część Nowoczesną. Jest to wręcz zdrowe, ponieważ lokowanie nadziei w jednej partii jest mocno ryzykowne. "Homolobby" powinno owinąć swoimi mackami dużą część sceny politycznej, i mieć agentów w różnych partiach ;)
Ja też nie widzę w tym nic złego, po prost mam świadomość, że w takiej sytuacji żaden biznes ani polityk nie będdzie się bać reakcji LGBT. Mogą się natomiast bać reakcji osób popierających równość LGBT, z których tylko jakaś mała część należy do LGBT.
Zresztą, pozyskanie wszystkich partii na scenie politycznej jak najbardziej powinno być celem działania "homolobby".
W końcu raz dane prawa zawsze można później zabrać. Tylko w sytuacji, gdy równość małżeńska dla par tej samej płci, czy prawo do życia po swojemu bez represji, będą tak oczywistą oczywistością jak zakaz niewolnictwa, czy prawo głosu dla kobiet, rodziny LGBT będą się mogły poczuć w miarę bezpiecznie. Jeśli jakakolwiek partia w polityczna będąca np. za zakazem prawnego uznawania małżeństw czy ZW dla par tej samej płci będzie mieć szanse na wygranie wyborów, to niestety, ale groźba będzie wisieć nad głową.
Nie widzę nic złego w tym, że cześć osób LGBT będzie popierać Razem, a część Nowoczesną. Jest to wręcz zdrowe, ponieważ lokowanie nadziei w jednej partii jest mocno ryzykowne. "Homolobby" powinno owinąć swoimi mackami dużą część sceny politycznej, i mieć agentów w różnych partiach ;)
Mój komentarz odnosił się głównie do marudzenia kiedy polityk albo biznes powiedzą/zrobią coś miłego w stronę LGBT. Sporo potem komentarzy że chcą nas wykorzystać itp. Nie mówią o nas dobrze? Źle. Mówią o nas dobrze? Też źle.
Dziwi mnie zdziwienie Radka, że biznes kieruje się zyskiem ekonomicznym.
Ja nie widzę innej drogi emancypacji jak przez pieniądz, przez niezależność finansową. Osoby LGBT dopiero będą szanowane jak zostaną zauważone jako pokaźna rzesza wyborców, którzy mogą wpłynąć na wynik wyborczy i rzesza klientów, o których pieniądze warto się bić. Polityk ma się bać, że jak powie lub zrobi coś homofobicznego, to osoby LGBT na niego nie zagłosują. Przedsiębiorca ma się bać, że jak powie lub zrobi coś homofobicznego, to osoby LGBT nie będą zostawiać u niego pieniędzy.
To niestety nie jest takie proste i może działać również w drugą stronę. Na razie w Polsce strach przed reakcją klientów i wyborców działa na niekorzyść LGBT. Firmy, które za zachodzie są oficjalnie homofriendly, w Polsce milczą i unikają deklarowania poparcia dla LGBT. Politycy, którzy ustawiają się pod wyborców, również nie zadeklarują niczego wprost. Świetnym przykładem był niedawny występ Petru, który chciał się ustawić jakoś pomiędzy potencjalnymi wyborcami LGBT i tymi, co tolerują, ale byle bez obnoszenia się z homoorientacją ;).
Niestety, wyborców i klientów LGBT jest mniejszość, a na pewno mniej niż zdeklarowanych homofobów, którzy też się mogą obrazić i sobie pójść. Czy nam się to podoba, czy nie, bez zmiany mentalności reszty społeczeństwa się nie obejdzie.
Do tego LGBT też mają przecież różne sympatie polityczne. Zdeklarowany socjaldemokrata nie zagłosuje na .Nowoczesną, a fan wolnego rynku nie da się namówić na głosowanie na Razem. Jak jeszcze dodać inne sprawy, to ten elektorat LGBT strasznie się rozdrabnia i przestaje stanowić jakąś liczącą się siłę.
Ja nie widzę innej drogi emancypacji jak przez pieniądz, przez niezależność finansową. Osoby LGBT dopiero będą szanowane jak zostaną zauważone jako pokaźna rzesza wyborców, którzy mogą wpłynąć na wynik wyborczy i rzesza klientów, o których pieniądze warto się bić. Polityk ma się bać, że jak powie lub zrobi coś homofobicznego, to osoby LGBT na niego nie zagłosują. Przedsiębiorca ma się bać, że jak powie lub zrobi coś homofobicznego, to osoby LGBT nie będą zostawiać u niego pieniędzy.