"Może pan zgłosić nawet, że wylądowało UFO, ale my je umorzymy, bo się tym nie zajmujemy" - usłyszała od policji jedna z osób, która chciała zgłosić homofobiczne pobicie. Czego jeszcze dowiadujemy się z najnowszego raportu na temat przemocy wobec LGBT, przygotowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii i Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego? Średnio 3 na 10 osób LGBT doświadczyło przemocy fizycznej i/lub psychicznej w ciągu ostatnich pięciu lat - w skali roku 2 razy częściej niż reszta społeczeństwa.
"Raport o Polsce. Homofobiczne i transfobiczne przestępstwa z nienawiści a wymiar sprawiedliwości" miał swoją premierę w środę. Badanie powstało w ramach realizowanego przez Kampanię Przeciw Homofobii dwuletniego projektu "Wymiar sprawiedliwości i organy ścigania w służbie ofiar przestępstw z nienawiści" finansowanego ze środków Komisji Europejskiej. Projekt miał sprawdzić,
jak poszczególne kraje członkowskie wypełniają dyrektywę Unii Europejskiej o ochronie praw ofiar przestępstw. Realizatorem badania było Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego.
Badanie składało się z części ankietowej
(w której udział wzięli także użytkownicy i użytkowniczki naszego portalu) oraz z wywiadów pogłębionych. W części pierwszej wypełnionych zostało ponad 1400 ankiet, w części drugiej przeprowadzono 30 wywiadów.
CZEGO DOWIADUJEMY SIĘ Z RAPORTU?- średnio
3 na 10 osób LGBT doświadczyło przemocy fizycznej i/lub psychicznej w ciągu ostatnich pięciu lat,
-
37,6 proc. gejów i 33,3 proc. mężczyzn biseksualnych doświadczyło przemocy,
- przemocy doświadczyło też
24,9 proc. lesbijek, 22,9 proc. osób queer, aseksualnych i interpłciowych, 15,7 proc. kobiet biseksualnych,- najczęściej przemocy doświadczają
osoby transpłciowe - aż połowa z nich,- osoby LGBT najczęściej doświadczają takich form przemocy, jak
atak fizyczny (27,2 proc.), groźby przemocy fizycznej (19,7 proc.) i wyzwiska (18,2 proc.),- mężczyźni stanowią 66,5 proc. sprawców przemocy motywowanej homofobią,
- do aktów przemocy wobec osób LGBT najczęściej dochodzi w przestrzeni publicznej (33,5 proc.), w szkołach i uczelniach (26 proc.) i domu (9 proc.),
- tylko
8,2 proc. osób, które doświadczyły przemocy fizycznej, zgłosiły ten fakt na policję,- co 5. osoba LGBT doświadczyła homofobii lub transfobii w kontakcie z policją, 57,1 proc. było zniechęcanych przez policję do zgłaszania przestępstw motywowanych nienawiścią.
KPH podkreśla w raporcie, że tym samym policja i prokuratura nie zawsze działają zgodnie z wytycznymi dyrektywy Unii Europejskiej o ochronie praw ofiar przestępstw. Jednak pomimo zniechęcania zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przyjęto w większości przypadków (81 proc.).
"Polski ustawodawca po raz kolejny uniknął nazwania problemu homofobii, bifobii czy transfobii po imieniu i wprowadzenia rozwiązań prawnych umożliwiających skuteczne przeciwdziałanie tym zjawiskom. Niestety ciężar pomocy osobom pokrzywdzonym przestępstwami motywowanymi uprzedzeniami ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową nadal spoczywa wyłącznie na kilku organizacjach pozarządowych. To, co jest szczególnie niepokojące, to okoliczność, że wadliwej zmianie prawa w zakresie implementacji Dyrektywy towarzyszy również podjęcie niezbędnego wysiłku organizacyjnego, finansowego i informacyjnego ze strony państwa, który pozwoliłby na urzeczywistnienie gwarancji wynikających z Dyrektywy" - komentuje prawnik KPH, Paweł Knut.
RAPORT dostępny jest na stronie KPH.(red)
jakoś nie dziwi nikogo brak dialogu... osoby LGBT razem ze sobą... osoby hetero razem ze sobą... ale różne osoby razem- nie do pomyślenia...
powielanie rozwiązań prawnych z Zachodu niczego nie zmieni-jeśli ludzie nie zauważą, skąd się bierze agresja... kult siły... jeśli i jedni i drudzy zaczną sobie dawać "ze rady" to zanosi się na kolejne stracone kilka lat w walce o prawa równościowe
Nie leczmy żółtaczki! Leczmy ze wszystkich chorób! Ale czy jeden leka można zastosować do wszystkich chorób? Czy leczenie nie powinno być dostosowane do danej choroby? Źródła chorób są różne, jak i przyczyny przemocy.
AM
Zgaduję, że znaczną większością wśród osób transpłciowych, które doświadczyły przemocy (fizycznej czy to psychicznej) są kobiety (cis jak i w trakcie leczenia). Dlaczego? Nie są postrzegane jako kobiety. Powód jest prosty - brak doinformowania wśród transwestytów. Nie ukrywajmy ... baaaardzo często nazywają się transseksualistami choć nimi nie są. Dawniej, gdy próbowałam znaleźć stronę internetową gdzie można spotkać takie osoby to byłam odsyłana na portale erotyczne. Z takich właśnie źródeł czerpią informacje tzw Kowalscy. Napotykając się na niewłaściwie zdefiniowanych transwestytów. Społeczeństwo postrzega osoby transseksualne jako fetyszystów szukających szybkich numerków, a nie osoby borykające się z figlem jaki spłatał im los. Najzwyczajniej w świecie wrzuca się ich do jednego worka, chociaż trzeba odcinać oba pojęcia grubą krechą. Dopóki będzie się to działo, dopóty ludzie będą agresywni w stosunku do osób transpłciowych.
Z góry uprzedzam, że jest to moje zdanie, a do transwestytów nic nie mam, o ile właściwie siebie określają :)
AM