Referendum coraz bliżej
1. Przeciwnicy równości małżeńskiej w Rumuni chcą dopisać w konstytucji, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny.
2. Sąd Konstytucyjny dał referendum w tej sprawie zielone światło.
3. Trzy miliony obywateli podpisało się pod zapytaniem.
Rumuński Sąd Konstytucyjny dał w środę zielone światło referendum, w którym obywatele i obywatelki zdecydują o zmianach w konstytucji, wprowadzających zapis, że małżeństwo to związek między kobietą i mężczyzną. Tym samym uniemożliwią w Rumuni wprowadzenie równości małżeńskiej.
W chwili obecnej rumuńska konstytucja definiuje rodzinę jako małżeństwo między partnerami (współmałżonkami). Rozpoczęta w zeszłym roku i wspierana w dużej mierze przez Cerkiew kampania Koalicji dla Rodziny chce, by w konstytucji znalazł się wyraźny zapis, że małżeństwo może być tylko związkiem między kobietą i mężczyzną oraz tylko kobieta i mężczyzna mogą założyć rodzinę i wychowywać dzieci. Pod wnioskiem o referendum podpisało się trzy miliony ludzi.
W środę Sąd Konstytucyjny orzekł, że referendum może się odbyć. "W kompetencjach Sądu Konstytucyjnego nie leżało decydowanie, czy uznanie równości małżeńskiej lub redefinicja rodziny. Sąd orzekał, czy zapytanie o referendum było zgodne z konstytucją" - mówił agencji Agerpres sędzia Valer Dorneanu.
Decyzję Sądu skrytykowały rumuńskie organizacje walczące o prawa gejów i lesbijek, podkreślając, że stworzy ona wrogi i poniżający klimat dla społeczności LGBT. Wcześniej 28 organizacji prawnoczłowieczych apelowało do Sądu, by wniosek o referendum odrzucił. Jedna z grup chce też, by w zmianach rozróżniono rodzinę i małżeństwo: "Politycy muszą pamiętać, że rodzina to inkluzywna instytucja, oparta na miłości i szacunku, uwzględniająca pary jednopłciowe, samotnych rodziców, czy pary różnopłciowe nie będące małżeństwem" - czytamy w oświadczeniu.
Referendum prawdopodobnie odbędzie się jesienią, wraz z wyborami parlamentarnymi.
(red)
3 miliony to według ciebie jednostki?
Nie rozumiem dlaczego ludzie tak nienawidzą hoseksualistów.
Po pierwsze nie nienawidzą nas a nas się boją. Dlaczego? Dlatego że organizacje kościelne chcą przestraszyć ludzi nami, stworzyć im szutucznego wroga i zjednoczyć się w "twierdzy Normalności" czyli kościele przy okazji zezwalając na inwigilacje dzieci. Niestabilne gospodarczo i politycznie państwa robią tak samo. Taka Teoria.
Tzn., że będą odbierane dzieci samotnym rodzicom?
Niemiecka AfD chce rowniez zakazu malzenstw a nawet parad rownosci. Pani Lepenowa we francji jest nielepsza