Zdjęcie pięknej transpłciowej dziewczyny, billboard Planting Peace i facet w sukience: Ameryka wciąż żyje homo- i transfobiczną ustawą HB2, która kilka tygodni temu weszła w życie w stanie Karolina Północna.
Przypomnijmy: kilka tygodni temu w ekspresowym tempie Karolina Północna przyjęła prawo (HB2), które automatycznie kasuje wszystkie antydyskryminacyjne ustawy w stanie i nakazuje osobom transpłciowym (jak i wszystkim innym) korzystania z publicznych toalet zgodnie z płcią, z którą się urodziły. Ustawa uderza nie tylko w godność osób transpłciowych, ale przede wszystkim zezwala na zakrojoną na szeroką skalę dyskryminację ludzi LGBT, którym np. będzie można odmawiać usług z powodu ich orientacji seksualnej.
Artyści odwołują koncerty, firmy wycofują się z inwestycji, a zwykli Amerykanie "walczą" z dyskryminacją w Karolinie Północnej w mediach społecznościowych. W ostatnim tygodniu ogromną popularnością cieszyły się zwłaszcza trzy akcje.
3. Halo? Czy to rok 1916?Organizacja Planting Peace, o której pisaliśmy przy okazji ogłoszenia Antarktyki jako "najbardziej przyjaznego dla LGBT kontynentu", tym razem postanowiła wykupić billboard na granicy ze stanem z Karoliną Południową. "Witamy w Karolinie Północnej. W związku z naszym stanowiskiem wobec praw LGBT, przestawcie zegary na 100 lat do tyłu" - czytamy. Baner szybko został pomazany przez zwolenników HB2, ale i tak zdążył zdobyć serca wielu osób.
2. Brodaty facet w sukience przeciwko dyskryminacjiAmerykanie i Amerykanki pokazują swój sprzeciw wobec ustawy HB2 każdego dnia. Niektóre oświadczenia i akcje, jak post na Facebooku Jeremiaha Traegera, szybko zdobywają Internet. Mieszkający w Colorado Traeger umieścił swoje zdjęcie w sukience na tle tęczowej flagi. Mężczyzna napisał: "To ja, w sukience. Nie jestem ani trans kobietą, ani trans mężczyzną. Jestem cis mężczyzną. Ale nie z powodu tego co mam między nogami, ale ponieważ znam siebie. To jest ta różnica" - napisał Jeremiah, dodając: "Jesteś w łazience. I co z tego? Czy kobiece ubikacje nie mają ścian? Czy nie byłbym zboczeńcem, gdybym i tak chciał podglądać? Czy napaść i tak nie jest zakazana? Nie rozumiem jak wpuszczenie mnie do konkretnej łazienki ma coś ułatwić. Nigdy nie widziałem żadnych genitaliów w publicznych toaletach. Nie sądzę, że w kobiecej jest inaczej. Gdybym chciał zrobić coś zboczonego i nielegalnego to i tak byłoby to złe, niezależnie od mojej tożsamości. Moje genitalia i ubranie nie mają tu znaczenia". Mężczyzna podkreśla, że różnica tkwi w tym, że wieczorem może zdjąć sukienkę i być sobą, korzystać z toalety bez strachu. "Trans kobieta może nie chcieć podejmować takiego ryzyka. Musi wybierać między dysforią, depresją i strachem, że może zostać zamordowana.
Tu nie chodzi o bezpieczeństwo, nigdy nie chodziło. Chodzi o kontrolę i irracjonalny strach. Bardziej zależy mi na ludziach i ich bezpieczeństwie niż na tym, co mają między nogami" - czytamy.
Post udostępniono już kilkanaście tysięcy razy.
1. A gdyby to była twoja córka...?Fotografka Meg Bitton udostępniła zdjęcie jednej z jej klientek: transpłciowej Corey. "Gdyby to była twoja córka, czy czułbyś się dobrze z tym, że musi iść do męskiej toalety? Ja też nie. Bądźcie fair. Bądźcie mili. Bądźcie empatyczni. Traktujcie innych tak, jak sami chcielibyście być traktowani" - głosi podpis do zdjęcia.
Zdjęcie wywołało lawinę komentarzy: niestety także i transfobicznych, ale wiele osób pisało, że
zmieniło ich myślenie na temat całej dyskusji wokół HB2. (red)
Chociaż, jakby się tak zastanowić, to protest polegający na tym, że pewnego pięknego dnia tłumy transfacetów przewalają się przez damskie łazienki mógłby być ciekawy.
To by było genialne, chyba większość pań zrobilaby swoim mężom awanturę ze trzeba cos z tym zrobić, wiec to nie tylko uderzyloby w żeńska część społeczeństwa.
Zastanawia mnie tez to czy ta ustawa obejmuje szatnie basenowe, bądź co bądź nie w każdej są oddzielne przebieralnie nie mówiąc juz o tym ze mycie się pod prysznicami jest jednak dość normalne zwłaszcza na zachodzie, nie wiem jak w USA. Nie wiem jak to wygląda w Polsce ale jakby byly takie przepisy i zorganizować taki protest jeszcze w godzinach gdzie pol basenu zajmuje szkółka pływania to następnego dnia chyba wszystkie media by nie mówiły o niczym innym.
Chociaż, jakby się tak zastanowić, to protest polegający na tym, że pewnego pięknego dnia tłumy transfacetów przewalają się przez damskie łazienki mógłby być ciekawy.