"Właśnie dlatego. Ponieważ straciłam partnerkę w strasznym wypadku drogowym i musiałam prosić policjanta, czy "mogę" wpisać "małżonka" w raporcie z wypadku. Bo tego samego dnia w akcie zgonu musiałam przekreślać "męża", a w akcie urodzenia naszego dziecka "ojca". Bo na ostrym dyżurze musiałam krzyczeć, że jest moją żoną" - post Lary Ryan z tymi słowami bije rekordy popularności w internecie i jest kolejnym głosem za równością małżeńską w Australii.
W 2010 roku Lara Ryan i Elise Ryan wzięły ślub w symbolicznej uroczystości.
Panie były ze sobą od dziesięciu lat, wspólnie wychowywały dwójkę dzieci - drugie przyszło na świat w styczniu. Niedługo po tym Elise zginęła w wypadku drogowym, a jej żona postanowiła napisać na Facebooku
bardzo emocjonalny post, w którym tłumaczy dlaczego równość małżeńska jest ważna."Nigdy nie byłyśmy polityczne, po prostu żyłyśmy naszym życiem i starałyśmy się dawać przykład innym. Ale po tych strasznych formalnościach, których musiałam dopilnować, by zabezpieczyć życie moje i naszych dzieci, trzeba zaznaczyć, że wystarczyłby akt małżeństwa. Kocham ją, była dla mnie wszystkim przez te dziesięć lat. Jest matką naszych dzieci, przyszłością, o której marzyłam i moją bezpieczną wyspą. Miłość to miłość i powinniśmy się nią cieszyć. Świat jest wystarczająco nieprzyjemny" - czytamy.
Post został już udostępniony ponad 58 tys. razy, historia Lary szerokim echem odbiła się też w australijskich mediach.W styczniu głośno było także o Davidzie i Marco Bulmer-Rizzich, którzy w Australii spędzali podróż poślubną. David zginął jednak w nieszczęśliwym wypadku - spadł ze schodów. Na akcie zgonu znalazła się informacja, że mężczyzna nigdy nie był zamężny, z tego powodu australijscy urzędnicy nie uznali Marco za krewnego. "Zostałem całkowicie pominięty. Każde pytanie, które mi zadano dotyczące ciała Davida: czy chcę kremacji, czy chcę, by go umyto, nawet koszt trumny - konsultowane było najpierw z ojcem Davida. Gdybym nie był w dobrych kontaktach z rodziną męża, nie wiem czy miałbym jakiekolwiek prawa" - opowiadał mężczyzna serwisowi Buzzfeed News.
Debata o równości małżeńskiej trwa w Australii od jakiegoś czasu, sondaże pokazują, że społeczeństwo jest gotowe (poparcie w okolicach 70 proc.) - nie są gotowi politycy. Zmieniają się rządzący, ale nie podejście do małżeństw jednopłciowych. Po zeszłorocznym referendum w Irlandii Australia stała się krajem, gdzie najgłośniej lobbowano na rzecz podobnego rozwiązania.
Premier kraju, Malcolm Turnbull, obiecał, że w 2016 roku odbędzie się w tej sprawie plebiscyt.(md)