"Wzięłam udział w akcji "Ramię w ramie po równość" ponieważ uważam, że miłość jest dla każdego i każdy ma prawo sam decydować o tym, kogo kocha" - mówi Julia Kuczyńska, blogerka modowa znana jako Maffashion. To kolejna osoba w sojuszniczej akcji Kampanii Przeciw Homofobii, "Ramię w ramię po równość".
W przeciągu zaledwie roku liczba ambasadorów i ambasadorek akcji społecznej "Ramię w ramię po równość" z kilku urosła do kilkunastu osób.
Wśród gwiazd wspierających działania Kampanii Przeciw Homofobii są ludzie sztuki, sportu i mediów. "Wzięłam udział w akcji ponieważ uważam, że miłość jest dla każdego i każdy ma prawo sam decydować o tym, kogo kocha" - podkreśla Maffashion, dodając, że "Geje i lesbijki to tacy sami ludzie jak ja i jak wy. Mam wielu homoseksualnych przyjaciół i ogromnie przeszkadza mi brak tolerancji, jaki często ich spotyka".
Blogerka modowa zdecydowanie wypowiada się też za związkami partnerskimi: "Gdyby do mnie należała decyzja o wprowadzeniu związków partnerskich w Polsce, byłabym jak najbardziej za. Każdy z nas ma prawo sam decydować u boku jakiej osoby chce się zestarzeć i z kim chce spędzić całe życie. Przede wszystkim chciałabym, żeby osoby będące w związkach jednopłciowych mogły po sobie dziedziczyć i, w przypadku jakiejś choroby, decydować za bliską osobę w szpitalu" - mówi.
Kuczyńska jest jedną z najpopularniejszych blogerek modowych w Polsce: jej profil na Facebooku obserwuje ponad 570 tys. osób, na Instagramie - ponad 630 tys. Posiada własną markę odzieżową.
"Chciałabym was skłonić do refleksji nad tematem homoseksualności, bo tak naprawdę dotyczy nas wszystkich. A przede wszystkim zadajcie sobie pytanie: czego tak naprawdę się boicie? Może problem nie tkwi w tych ludziach, a w waszych lękach i niewiedzy" - reasumuje Maffashion.
#SOJUSZNICYLGBT na QUEER.PL
radek:
Nie lubię takich wpisów. Popieranie LGBT nie jest w Polsce szczególnie opłacalne. Doświadczyła tego choćby Małgorzata Ostrowska, której odwołano koncert po tym jak (za darmo) zagrała na gali KPH.
Myślę, że popierających LGBT byłoby znacznie więcej, gdyby udało nam się chociaż na chwilę przeskoczyć własny cień i wyjść z roli wiecznej ofiary, dla której nawet sojusznicy są podejrzani.
Ja się cieszę, że kolejna osoba zaryzykowała, bo to kolejne światełko w tunelu.
Dzięki!