"Tak bardzo chciałem być hetero. Dla mojej żony, którą bardzo kocham" - powiedział w audycji ujawnionego pisarza, Breta Eastona Ellisa Michael Angelakos, frontmen znanego i cenionego indiepopowego zespołu Passion Pit.
i've received so many kind and supportive messages today. thank you for reaching out and being so kind to me.
— Passion Pit (@passionpit) listopad 10, 2015
Wtorek, 25.06.2024 Wspierała nas tęczową flagą w TVP - teraz Karin Ann wraca do Polski na Openera i śpiewa: I don’t believe in god
Środa, 29.09.2021 "Nazywam się Mona i jestem nieogolona" - z drag queen Moną Lizak rozmawiamy o nowym singlu, zdrowiu psychicznym i łamaniu stereotypów płciowych
Środa, 22.09.2021 Doja Cat, Miley Cyrus, Elton John i kontrowersje wokół ciążowego brzucha: debiutancki album Lil Nas X już w sieci
Piątek, 03.04.2020 Nowa piosenka Troye'a Sivana... o pandemii?
Czwartek, 26.03.2020 Anita Lipnicka śpiewa o tolerancji w utworze "Tęczowa"
Poza tym, co pokolenie to do przodu. Moje pokolenie ówczesnych dwudziestolatków nie było tak otwarte jak obecne, więc nawet nie ma co dyskutować. Tak jak pokolenie dzisiejszych 30-, 40-, 50- latków stoi jeszcze dalej w tym temacie.
Patrząc na moich znajomych gejów nie odnoszę wrażenia, że mają jakoś specjalnie gorzej. Raczej się sami nakręcają. Ale z jednym się zgodzę - młodsi są dużo bardziej otwarci na tę różnorodność i raczej tolerują niż nie tolerują. A co do sąsiadów, starszych pań i całej reszty - walić ich! Niech się gapią, niech komentują. Gówno im do tego, kto z kim mieszka, całuje się, pije kawę w kawiarni czy drinka w barze. Kwestia tylko tego, żeby to olać, a przestaną. A jak nie przestaną - no cóż - widocznie takimi są ludźmi i możemy dalej to olewać albo spróbować temu zaradzić. Tacy zawsze się kogoś czepią. Jak nie homoseksualisty, to niepełnosprawnego, inaczej wyglądającego itp.
Jesteś dziewczyną, to wszystko tłumaczy. Dziewczyny [niezależnie od orientacji] mogą się na powitanie cmokać, przytulać, trzymać za ręce na ulicy, itp. a i tak nikt je nie wyzwie od "lezb" - inaczej jak jest z chłopakami. Byle "misiek" i pobiją. Ja nie piszę o przyjaciołach, których racja sami dobieramy, ale ludziach jako ogóle populacji w której żyjemy i pod której obyczajowością i normami siedzimy, czy tego chcemy czy nie. Jest wiele przykładów z Polski, inny głośny to ten gdzie starsza sąsiadka regularnie wyzywała sąsiada od pedałów, ciot, itp., bo mieszkał ze swoim facetem i sprawa w końcu trafiła do sądu, chłopak wygrał i super. Ale nie o to. Sytuacja jest taka, że nie ma akceptacji, a tolerancja występuje tylko do pewnego stopnia. Polskie homofoby nie tolerują "obnoszenia się" na ulicy, już nawet nie trzymanie się za rękę, wymiana tych cmoków - bo to w przypadku mężczyzn w ogóle nie wchodzi w grę, tak jak u kobiet. Nie wiem co by zrobili, jak za samo słowo, zwrócenie się do kogoś per "misiek" ktoś naruszył czyjąś sferę osobistą bijąc go.
Poza tym, co pokolenie to do przodu. Moje pokolenie ówczesnych dwudziestolatków nie było tak otwarte jak obecne, więc nawet nie ma co dyskutować. Tak jak pokolenie dzisiejszych 30-, 40-, 50- latków stoi jeszcze dalej w tym temacie.
No proste - wśród swoich przyjaciół :) Jasne, że nie trzeba od razu robić łóżkowych sprawozdań, ale np. pochwalić się randką. Why not? Moja przyjaciółka mi się chwali, że dostała od chłopaka kwiaty, ja jej się chwalę, że byłam z dziewczyną w kinie, czy coś w tę stronę i obie cieszymy się swoim szczęściem :) Jak powiem, że spędziłyśmy ze sobą noc i było fajnie, to się cieszy, ja też się ciesze, jak ona mówi, że jej facet jest fajny. To samo jest z moimi kumplami, chociaż tutaj wszystko ukrywa się pod słowem "cycki". Spotkałam na swojej drodze osoby, które nie akceptowały tego, że jestem homo i otwarcie mówiły mi, że powinnam się leczyć. Z takimi osobami po prostu nie rozmawiam, nie utrzymuję kontaktu. Sprawa rozwiązana :)
Nie wiem w jakim Ty świecie żyjesz, ale na pewno nie polskich realiach....gdzie Ty spotykasz taką akceptację i poparcie wśród hetero-większości?? ja widzę same homofoby, mające zwrot treści żołądka na samą myśl o seksie "homoskim".. w najlepszym wypadku przez grzeczność nie obnoszących się tym, "neutralnych". Ale jeszcze w ŻYCIU nie spotkałem się z aprobatą i akceptacją (nie mylić z "tolerancją", bo to akurat jest dosyć popularne).
Ta...i dalej wtapiajmy się w rzeczywistość heteroseksizmu, heteronoramy - żyjmy w szafach, ukryci na portalach internetowych, anonimy, nie miejmy własnej tożsamości, bądźmy homo w skórach "hetero", na siłę się do nich upodabniajmy, tylko w swoich łóżkach/nie swoich krzakach/lasach/kiblach/etc. bądźmy homo!...bravoo
No właśnie - nie róbmy tego. Żyjmy z nimi, obok nich, wychodźmy z nimi na piwo, zapraszajmy ich na swoje urodziny, rozmawiajmy z nimi o związkach, dziewczynach, chłopakach, seksie, gotowaniu. Przecież nie jesteśmy od nich inny, ani gorsi. Jak będziemy się izolować i dzielić na "drużyny" homo i hetero, to ta większość nigdy nas nie zaakceptuje. Niby domagamy się równego traktowania, a niektórzy zachowują się jakby ich orientacja była subkulturą albo coś takiego... Jakaś heterofobia, czy o co chodzi? Heterycy to też są ludzie i bywają nawet całkiem spoko!
Ta...i dalej wtapiajmy się w rzeczywistość heteroseksizmu, heteronoramy - żyjmy w szafach, ukryci na portalach internetowych, anonimy, nie miejmy własnej tożsamości, bądźmy homo w skórach "hetero", na siłę się do nich upodabniajmy, tylko w swoich łóżkach/nie swoich krzakach/lasach/kiblach/etc. bądźmy homo!...bravoo