"Jestem osobą tolerancyjną, kocham ludzi, kocham wszystkich ludzi, tak zostałem nauczony w moim domu, w szkole. Jestem też dumny z tego, że ktoś to docenił, że ktoś widzi, że jestem osobą otwartą" - tymi słowami Dariusz Michalczewski podziękował za nagrodę Sojusznika Roku, przyznaną przez Kampanię Przeciw Homofobii za "za nieoceniony wkład w propagowanie idei równości i akceptacji w polskim społeczeństwie".
Czwartek, 03.09.2015 Gala Sojuszników LGBT 10 września
Poniedziałek, 15.09.2014 Ramię w ramię po równość!
Wtorek, 05.01.2016 Marta Dymek: jedzenie może być nienormatywne
Czwartek, 24.09.2015 Małgorzata Ostrowska: należy popierać miłość
Piątek, 10.04.2015 Patrycja z "Barw Szczęścia" kolejną sojuszniczką LGBT
Brednie. Jest dokładnie odwrotnie. Szanowani, lubiani, znani, którzy prawa popierają czynia to czyms normalnym, wręcz społecznie oczekiwanym.
Bardzo bym chciała, żeby akcja trafiła do dotychczasowych przeciwników praw LGBT. Jednak widzę, że spotyka się ze sporą falą hejtu, zamiast refleksji. Nie dotyczy to tylko i wyłącznie tej akcji, ale praktycznie każdego momentu, kiedy jakaś osoba publiczna ujawnia się jako nasz sojusznik. Mam nadzieję, że są jednak osoby, do których takie działania trafiają. Może powoli dzięki podobnym przedsięwzięciom coś zacznie się zmieniać w mentalności Polaków.
Przeciwnika nie przekonasz. Ale każde duże nazwisko popierające prawa LGBT , kazdy wielki koncern sponsorujący jakieś wydarzenie etc., odbiera im troche rezonu.
Brednie. Jest dokładnie odwrotnie. Szanowani, lubiani, znani, którzy prawa popierają czynia to czyms normalnym, wręcz społecznie oczekiwanym.
Bardzo bym chciała, żeby akcja trafiła do dotychczasowych przeciwników praw LGBT. Jednak widzę, że spotyka się ze sporą falą hejtu, zamiast refleksji. Nie dotyczy to tylko i wyłącznie tej akcji, ale praktycznie każdego momentu, kiedy jakaś osoba publiczna ujawnia się jako nasz sojusznik. Mam nadzieję, że są jednak osoby, do których takie działania trafiają. Może powoli dzięki podobnym przedsięwzięciom coś zacznie się zmieniać w mentalności Polaków.
Brednie. Jest dokładnie odwrotnie. Szanowani, lubiani, znani, którzy prawa popierają czynia to czyms normalnym, wręcz społecznie oczekiwanym.