Ukraiński sportowiec się tłumaczy
"Mój najlepszy przyjaciel jest gejem. Mój fryzjer jest gejem. Nie sądzę, że jeżeli ktoś zdecyduje się ujawnić, to tenisowa społeczność źle taką osobę potraktuje" - powiedziała gwiazda ukraińskiego tenisa, Siergiej Stachowski. W lipcu Stachowski wywołał w tenisowym światku sporo kontrowersji - tenisista stwierdził, że nie pozwoli swojej córce grać w tenisa, albowiem w tym sporcie za dużo jest lesbijek.
W rankingu ATP Stachowski zajmuje obecnie numer 60, w swych najlepszych czasach był i w pierwszej dziesiątce. Tenisista słynie z kontrowersyjnych wypowiedzi: uważa m.in., że kobiety nie powinny zarabiać na turniejach tyle samo co mężczyźni.
W lipcu ukraiński sportowiec stwierdził, że w tenisie na pewno nie ma gejów. "Jakiś czas temu pojawiły się plotki, że Nadal i Gasquet są homoseksualistami. Niektórzy podejrzewali nawet o Federera. My w ATP mamy jednak normalną atmosferę. To zamknięte środowisko i gdyby coś było na rzeczy, wiedzielibyśmy o tym. Nie dam sobie ręki uciąć, bo nie znam wszystkich młodych chłopaków z dalszych miejsc, ale jestem pewien, że w Top 100 rankingu ATP nie ma ani jednego geja" - mówił Stachowski. Największą uwagę mediów zwróciła jednak wypowiedź sportowca, w której stwierdził, że nie pozwoli swojej córce grać w tenisa, albowiem "co druga tenisistka jest lesbijką".
Oficjalne oświadczenia potępiające wypowiedź Stachowskiego opublikowali szefowa WTA i szef ATP. "Tak, jest wiele tenisistek lesbijek, ale ja nie mam nic przeciwko" - bronił się w ostatnich dniach tenisista, dodając, że "Mój najlepszy przyjaciel jest gejem. Mój fryzjer jest gejem. Nie sądzę, że jeżeli ktoś zdecyduje się ujawnić, to tenisowa społeczność źle taką osobę potraktuje".
(md)