"Jestem największym hipokrytą"
Głośno o opublikowaniu danych z serwisu randkowego dla szukających "skoku w bok": zapewne wiele osób zostało wbrew swojej woli ujawnionych, ale jest i historia, którą żyją amerykańskie media LGBT. Jeden z czołowych w kraju przeciwników równości małżeńskiej, członek homofobicznej Family Research Council, zdradzał żonę i przyznał się do uzależnienia od pornografii.
Serwis randkowy Ashley Madison skierowany jest do ludzi w związkach, którzy chcą zaliczyć "skok w bok": umożliwia umawianie się takim osobom na randki. Hakerzy, którzy przedstawili się jako Impact Team zażądali w lipcu od właściciela serwisu, by ten go zamknął - w przypadku zignorowania żądania, hakerzy zagrozili, że opublikują wykradzione dane z serwisu. Parę dni temu dane ponad 30 milionów użytkowników i użytkowniczek znalazły się w sieci TOR. Wśród danych są m.in. maile, nazwiska, ostatnie numery kart kredytowych, ale też preferencje i fantazje: nie brakuje rządowych i firmowych adresów.
Czujni internauci znaleźli na liście nazwisko m.in. Josha Duggara, którego Amerykanie i Amerykanki znają z telewizyjnych programów, takich jak "19 Kids and Counting" - reality show o życiu rodziny Duggarów (rodziców Josha), którzy mają 19 dzieci. Duggar junior chętnie mówił publicznie o roli tradycyjnej rodziny i rodzinnych wartościach. Angażował się w działania homofobicznej organizacji Family Research Council.
"Jestem największym hipokrytą w historii. Gdy opowiadałem się za wiarą i wartościami rodzinnymi, w ostatnich latach, w tajemnicy oglądałem pornografię w internecie, od której się uzależniłem i byłem niewierny dla swojej żony" - napisał Duggar w specjalnym oświadczeniu. "Wstydzę się podwójnego życia, które prowadziłem i cierpię z powodu doświadczanych przez moją rodzinę i żonę bólu i hańby, których powodem są moje grzechy" - dowiadujemy się także z oświadczenia.
W maju Josh Duggar został też oskarżony o to, że jako 14-latek molestował seksualnie kilka młodych dziewczyn, w tym swoje siostry.
(red)
Natomiast dla latorośli tez jest ok bo oni maja mega ciśnienie na sex i dzięki porno go rozładowują ale potrzeba młodym edukacji w szkołach aby im wytłumaczyć ze prawdziwy sex wyglada troche inaczej niz na porno i aby nie tworzyli sobie asocjacji - ze jak sex to musi byc taki jak porno.
Znane sa przypadku gdzie młody człowiek nir moze dojść bo dzuewczyna nie jest raka w sexie jak na porno.
Wiec młodzi porno oglądają i tego nie zmienimy ale uczmy ich zeby nie uważali ze sex musi byc taki jak na porno i bedzie ok.
No co Ty, gdzie by wielebny pan redaktor przyznał się do trzepania wacka przed świerszczykami...nawet mając lat 15 ;-)