Uczestnicy i uczestniczki tegorocznej Parady Równości symbolicznie "pożegnali" w sobotę słynną tęczową instalację. Tęcza na Placu Zbawiciela oficjalnie zostaje tylko do końca roku - potem "zostanie przeniesiona na teren "jednej z najbardziej poważanych instytucji kultury" w Warszawie" - podkreśla Paweł Potoroczyn z Instytutu Adama Mickiewicza.
"Tęcza stanęła na linii frontu. Symbolicznie została spalona, ale zachęty do atakowania osób ze środowisk LGBT zatrważają na tyle, że można sądzić, że spalenie instalacji to dopiero początek jakiegoś pogromu szykowanego przez narodowców osobom nieheteroseksualnym. Według mnie to ostatni moment, aby przeprowadzić rewolucję kulturalno-obyczajową prowadzącą do zmiany i akceptacji osób LGBT przez społeczeństwo. Osoby heteroseksualne, jako większość, muszą wesprzeć mniejszość" - mówiła nam w zeszłym roku autorka instalacji, Julita Wójcik.
Przy okazji Parady Równości, losem tęczy na Placu Zbawiciela zainteresowały się też media. Przypomnijmy, że właścicielem instalacji jest Instytut Adama Mickiewicza, który podkreśla, że od początku było wiadomo, że tęcza nie będzie stała na Placu Zbawiciela "zawsze". Paweł Potoroczyn powiedział TVN24, że instalacja
zostanie przeniesiona na teren "jednej z najbardziej poważanych instytucji kultury" w Warszawie. Gdzie dokładnie mamy dowiedzieć się w ciągu najbliższych kilku tygodni.
W sobotę koło tęczy przeszli uczestnicy i uczestniczki Parady Równości. Organizatorzy zmienili pierwotną trasę na życzenie ludzi.
W ciągu ostatnich kilku lat instalacja była kilkakrotnie podpalana. Po raz pierwszy tęcza zapłonęła w 2012 roku, potem paliła się jeszcze cztery razy, ale całkowicie zniszczona została 11 listopada 2013 roku, podczas Marszu Niepodległości. Odtworzoną tęczę zaprezentowano 1. maja. 2014 roku.
(red)
Mozę w takim razie to jest metoda - siła wobec państwa.....
Jakieś 2 lata temu sprawdzałem historię tęczy i już wtedy wycyztałem, że jest to instalacja tymczasowa.
Mozę w takim razie to jest metoda - siła wobec państwa.....
Połączę tęczę i palmę ♥