Dziś po godzinie 11.00 posłowie i posłanki zdecydowali, czy zająć się projektem ustawy o związkach partnerskich, złożonym przez Sojusz Lewicy Demokratycznej dwa lata temu. Za uzupełnieniem porządku obrad o pierwsze czytanie projektu ustawy było 146 posłów i posłanek, przeciw 215, wstrzymało się 24.
ZWIĄZKI PARTNERSKIE - jak to leciało?Przed wyborami parlamentarnymi
Donald Tusk mówił, że "Zbliżamy się do momentu, kiedy związki partnerskie byłyby do zaakceptowania przez większość w przyszłym Sejmie, jak i przez Polaków". W czerwcu 2011 roku dodawał, że "Chyba nie będzie piekła, jeżeli damy sobie kilka miesięcy czasu, aby te kwestie spokojnie i precyzyjnie uregulować". Temat związków partnerskich na dobre pojawił się dopiero po... 15 miesiącach. Do tego czasu nad kolejną ustawą,
której długo nikt nie widział, pracował poseł Platformy Obywatelskiej, Artur Dunin. W styczniu, po aferze z "sejmową zamrażarką", odbyło się
pierwsze czytanie ustaw. Wszyscy pamiętamy sejmową debatę nad ustawami o związkach partnerskich i ostateczny wynik: 46 posłów i posłanek PO powiedziało "nie".
Temat związków na jakiś czas zagościł w debacie publicznej i mediach. Donald Tusk powołał poselski zespół, który
miał przygotować kompromisowy projekt ustawy – do maja. W maju jednak, podczas Kongresu Kobiet,
były już premier rozwiał wszelkie wątpliwości. „Najgorsze co mogłoby się stać to przygotowanie takiej ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uzna za niezgodną z konstytucją. To mogłoby zamrozić temat związków partnerskich na dekady. Bo dziś nie widzę szans, że w ciągu 10-15 lat w Sejmie znajdzie się większość dla radykalnych rozwiązań tej sprawy. Ja chciałbym żyć w kraju, gdzie wszelkie odmienności cieszą się szacunkiem wyrażonym w przepisach prawa, ale muszę być odpowiedzialny za skutki prawne i społeczne. Do efektów dojdziemy drogą ewolucji, choć może nie będą to efekty przez wszystkich tutaj pożądane” - mówił.
Podczas tegorocznego Kongresu, przyciśnięty do muru, Donald Tusk powiedział, że "Postęp jest bardzo wyraźny, ale prawdopodobnie będziemy potrzebowali jeszcze trochę czasu na znalezienie większości w parlamencie".
"Uważam, że trzeba to uregulować" - powiedziała
premier Ewa Kopacz o związkach partnerskich w październiku. "Natomiast byłam przeciwna adopcji dzieci przez te pary i nadal jestem" - dodawała premier.
Napisalam to na tyle lopatologicznie ze nie biore pod uwage mozliwosci zeby dalo sie tego nie zrozumiec, nie biore pod uwage rowniez mozliwosci zeby ktos kto nie jest uposledzony nie dostrzegl ze powyzsze to proba plytkiej manipulacji.
Rozumiem, że wskazanie w którym miejscu dopuściłem się manipulacji do za duży zaszczyt dla takiego nędznika jak ja.
Tak, dokladnie tak.
Wyraznie wyjasnilam ze bardzo duzym problemem jest to ze jestesmy postrzegani jako monolit i ze wspieramy wszyscy zgodnie jedna opcje. Ty stwierdziles ze "zgodnie z moja logika" takie same efekty beda jesli przestaniemy byc postrzegani jako masa ktora glosuje zgodnie na jedna opcje. To bzdura tak kompletna, tak przejrzysta, ze nazywanie tego "manipulacja" to komplement.
"Moja" logika jest w tym wypadku bardzo prosta. Zeby _jakiekolwiek_ ugrupowanie zaczelo podejmowac jakies _dzialania_ w naszym interesie to nasze glosy musza byc ogolnospolecznie _postrzegane_ jako 1) roznorodne, 2) cos na co trzeba pracowac. Ten etap w Polsce dopiero sie zaczyna.
To nie jest cos co jest "za" SLD, PO czy PiSem. To jest "za" tym zeby ogol politykow zaczal brac ogol LGBT na powaznie. Uwazam ze to powinno przekonac zwolennikow wszystkich opcji, chyba ze albo 1) zwyciestwo ich opcji jest dla nich najwazniejsze i nie maja zadnych oporow przed klamstwami i manipulacjami, 2) programowo neguja moje wypowiedzi z powodow personalnych bez przemyslenia tresci.
Chyba tak, skoro zamiast stworzyć dla nich komory gazowe i od razu pozbyć się balastu skrzywień spolecznych, tracą kasę z budżetu na finansowanie pzp.
No tak..nieodpowiednie slowo, ale sens podobny. Zapewne nie masz na to rady. Cóż za marazm..nihilizm ogarnia Polske. "Koniec jest bliski" - mój tato codziennie mi to powtarza. Coś w tym jest. Nie przejmujmy się bo i tak wczesniej czy pozniej umrzemy. Pocieszyłem?
Tak, to dobra strategia. Użalające się nad sobą marudy, które lubią obarczać winną innych za swoje niepowodzenia są najbardziej rozchwytywane.
Ludzie kochają osoby z negatywną energią.
kto chce siedzieć w szafie niech siedzi, dorośli ludzie zajmują się tym, co możliwe i poszerzają zakres tych możliwości, nie mamy prawa żądać od nikogo ujawnienia się, ale możemy stworzyć przestrzeń wyboru, o wiele więcej dobrego przyniosło lobbowanie za równością małżeńską niż outowanie na siłę znanych gejów i lesbijek.
ale pisales ze to wina ludzi lgbt ze wola siedziec w ukryciu niz sie zjednoczyc w kupe i razem walczyc...czy to nie Ty??
W takim razie w ogóle nie wychodź z domu. Siedź przed komputerem, żyw się zupkami instant i nie spuszczaj oka z fellow. Powodzenia.
Taki los gejów w Polandii. Bo jakie sa fakty?? Liczba miejsc gdzie mozna poznac "milosc zycia" jest ograniczona: portale, kluby, organizacje. Pierwsze jedynie ogolnopolskim zasiegu, kolejne juz tylko ograniczone do najwiekszych miast. Do tego ograniczona liczebnosc osobnikow w ogole populacji, odmienne preferencje dot. stylu/ów życia, itp. utrudniaja dodatkowo. I jak tu nie popasc w frustracje Panie??
jestem pewien, że Twój sarkazm jest jeszcze gorszym rozwiązaniem.
kto chce siedzieć w szafie niech siedzi, dorośli ludzie zajmują się tym, co możliwe i poszerzają zakres tych możliwości, nie mamy prawa żądać od nikogo ujawnienia się, ale możemy stworzyć przestrzeń wyboru, o wiele więcej dobrego przyniosło lobbowanie za równością małżeńską niż outowanie na siłę znanych gejów i lesbijek.