Z Arturem Duninem, posłem Platformy Obywatelskiej, autorem projektu ustawy o związkach partnerskich, rozmawia Magda Dropek
Jakiś czas temu rozmawialiśmy o tym, że projekt Pana ustawy miał być dyskutowany na Klubie Platformy Obywatelskiej. W kwietniu projekt miał znaleźć się w Sejmie. Była dyskusja? Co dalej z ustawą?
Po długich rozmowach podjęliśmy decyzję, że projekt ustawy o związkach partnerskich zostanie złożony do laski marszałkowskiej po uchwaleniu ustawy zrównującej i podwyższającej wiek przejścia na emeryturę. Pojawiają się głosy, że Platforma chce odwrócić uwagę właśnie od tej sprawy. Nie może być sytuacji w której pojawią się zarzuty, że rozmywamy temat lub nie chcemy o tym rozmawiać czy też, że wykorzystujemy ją do „przykrywania” innych ważnych problemów. Krótko mówiąc ustawa o związkach partnerskich zostanie przekazana wraz z ustawą o „in vitro” do laski marszałkowskiej po zakończeniu prac związanych z ustawą o podwyższeniu wieku emerytalnego.
Jest szansa, że to będzie przed wakacjami?
Tak. Ustawa popularnie nazywana – „67”, obojętnie jak zostanie ostatecznie przegłosowana, ma swoją procedurę w parlamencie, która powinna zakończyć się w maju. Mam nadzieję, że już wtedy będzie pod nią widniał podpis Pana Prezydenta.
A właśnie, czy wiadomo, czy Pan Prezydent Bronisław Komorowski podpisze ustawę o związkach partnerskich, były rozmowy?
Tak, miałem możliwość przeprowadzić wstępne rozmowy z Panem Prezydentem. Zostałem również zaproszony do Pałacu namiestnikowskiego na bardziej konkretną, merytoryczną rozmowę. Na dzisiaj mogę powiedzieć, że Pan Prezydent nie mówi „nie” tej ustawie.
A premier Donald Tusk?
Również pan premier Donald Tusk nie mówi „nie” ustawie w tym kształcie.
Tu też były już rozmowy?
Tak, rozmawiałem z Premierem. Zarówno głowa państwa, jak i premier RP w podobnym klimacie wypowiedzieli się, że sprawy związków partnerskich wymagają konkretnych uregulowań. Obaj Panowie chcą bezpośrednio ode mnie poznać ustawę wraz z uzasadnieniem i jak wspomniałem przed chwilą, dzisiaj nie mówią „nie”.
A jak z resztą PO? Wiemy, że duża grupa PO to konserwatyści. Jest poparcie?
Jest bardzo różnie, w końcu nasze ugrupowanie jest bardzo szerokie jeśli chodzi o poglądy, od lewicowych przez liberalne aż do prawicowych, ale proszę mi wierzyć, że jest wiele osób, które mówią mi po prostu: Artek super, dawaj jak najszybciej…
Na przykład kto?
Nie będę mówił o nazwiskach. Ale podkreślają, że będą u siebie w regionach promować wprowadzenie tej ustawy, również dlatego, że na dzisiaj jest dla niej dobry klimat. Oczywiście są też osoby, które pytają „po co to robisz, przecież jest instytucja małżeństwa”, ale generalnie nie wyczuwam wrogości i to jest moim zdaniem bardzo duży plus. Oczywiście, jeżeli ktoś nie jest przychylny, ma inne poglądy – trzeba je jak najbardziej uszanować, nie ma jednak zajadłości.
Pana zdaniem jest szansa by przekonać ową nieprzychylną część posłów i posłanek?
Mam nadzieję, że jak usiądziemy wspólnie na posiedzeniu naszego klubu parlamentarnego i porozmawiamy merytorycznie o problemach ludzi, nie tylko osób homoseksualnych, ale również, a nawet przede wszystkim, heteroseksualnych, to mam nadzieję, że ci posłowie konserwatyści, którzy są w Platformie Obywatelskiej nie powiedzą „nie” wprowadzeniu tej ustawy. Dzisiaj często podczas rozmów i spotkań słyszę, tak jak mówiłem, pytanie po co to robię, ale myślę że jest to wynik po prostu braku rzeczowej, merytorycznej i konkretnej rozmowy. Bardzo dużo osób przychodzi do mnie z pytaniem, kiedy przedstawię ustawę. Przykro mi, ale obiecałem, że projekt przekażę w całości posłom platformy na klubie i słowa dotrzymam.
Nie ukrywam, że także i my też chcielibyśmy już ustawę poznać.
Pozwólcie, że faktycznie najpierw odbędzie się dyskusja na klubie. Proszę mi wierzyć, ale również chętnie zapoznałbym się z reakcją wielu osób i grup społecznych na założenia do mojej ustawy. Mnie też udziela się atmosfera niecierpliwości, ale rozumiem sytuację i całkowicie podpisuję się pod tym, że nie warto „spalić” ustawy zanim rozpocznie się proces jej procedowania. Nie możemy doprowadzić do sytuacji w której opozycja będzie mogła wytknąć nam, że tak naprawdę nie chcemy wprowadzić żadnej ustawy a przedstawiane projekty mają jedynie za zadanie odwrócić uwagę od wprowadzanych niezbędnych, ale trudnych społecznie ustaw. Jesteśmy zdeterminowani, by została uchwalona zarówno ustawa o podniesieniu wieku emerytalnego jak i ustawa o związkach partnerskich czy „in vitro”.
Czy projekt ustawy był konsultowany ze społecznością LGBT?
Prowadziłem długie rozmowy z Grupą Inicjatywną ds. Związków Partnerskich, z Kampanią Przeciw Homofobii, oraz Miłość Nie Wyklucza. Odbyłem szereg spotkań również w Instytucie Obywatelskim. Myślę, że klimat do tej ustawy i założeń, które przedstawiłem jest jak najbardziej pozytywny.
Mnie zaciekawił pomysł włączenia do projektu pomysłu z obu pozostałych projektów ustaw – czyli możliwość zawarcia związku partnerskiego przed notariuszem albo przed urzędnikiem.
Nie wszystkie osoby chcą iść do urzędu stanu cywilnego, co było podnoszone podczas wielu spotkań. Stąd w ustawie pojawia się możliwość stworzenia wspólnego oświadczenia i podpisania umowy u notariusza.
Na podobieństwo PACS-owego projektu ustawy Grupy Inicjatywnej?
Tak, u notariusza można zawrzeć również zastrzeżenia dotyczące majątku. Jeżeli podpiszemy umowę w Urzędzie Stanu Cywilnego to zastosowanie będą miały tylko odpowiednie regulacje zawarte w ustawie, co oznacza że nie będzie możliwości zrobienia żadnych dodatkowych zapisów, w tym właśnie majątkowych. Notariusz będzie miał zgodnie z założeniami mojej ustawy 7 dni na przesłanie umowy do odpowiedniego Urzędu Stanu Cywilnego. Ważne, żeby została zarejestrowana, nie chciałbym żeby była możliwość pojawienia się na przykład bigamii.
A jak z konstytucyjnością i sławetnym argumentem dotyczącym art. 18?
Ja nikomu nie zamierzam zabraniać, żeby zawierał związek małżeński w Urzędzie Stanu Cywilnego, czy też przed ołtarzem. Przygotowana przeze mnie ustawa daje możliwość tylko osobom, które nie chcą lub nie mogą wziąć ślubu, stworzenia związku partnerskiego. Proszę mi wierzyć, że jest to między innymi wynik bardzo wielu rozmów przeprowadzonych z różnymi grupami społecznymi. Bardzo wiele osób żyjących w tzw. konkubinatach w rozmowach dawało mi do zrozumienia, że zapisy konstytucji ich dyskryminują i nijak się mają tak naprawdę do trwałości związków. Osobiście uważam, że jest spora liczba obywateli żyjących w tzw. nieformalnych związkach, którzy są nierówno traktowani wobec konstytucji. Proszę zauważyć, że nie mogą się oni czuć bezpiecznie chociażby w sensie materialnym, mimo że ich związek jest jak najbardziej trwały. Pamiętajmy że Konstytucja RP gwarantuje równe prawa wszystkim obywatelom naszego kraju. Uważam, że przygotowana przeze mnie ustawa o związkach partnerskich w dużym stopniu wypełnia swego rodzaju lukę i wyrównuje ich prawa.
Ale Pan poseł zdaje sobie sprawę, że nawet jeżeli ustawa przejdzie to i tak pewnie opozycja będzie zaskarżać ją do Trybunału.
No tak, nie chcę się wypowiadać o pomysłach koleżanek i kolegów z PiS-u i Solidarnej Polski. Zostawmy ten temat.
Jest Pan twórcą tego projektu… Dlaczego akurat związki partnerskie?
Pomysł napisania ustawy pojawił się już w poprzedniej kadencji, ale musiałem pogodzić się po wstępnych kuluarowych rozmowach z faktem, że nie ma możliwości by była ona skutecznie procedowana. Uważam, że powinniśmy przygotowywać zmiany w prawie, które mają szansę na uzyskanie większości w parlamencie. Samymi chęciami nie spowodujemy że przybędzie głosów „za”.
Dzisiaj ludzi myślących podobnie jak ja, że nie wszyscy są równi wobec prawa, jest dużo więcej. Muszę tutaj podkreślić, bo to bardzo ważne, że dużo osób o orientacji heteroseksualnej przychodziło do mnie i skarżyło się np., „że ich partner leży w szpitalu i nie mogą uzyskać informacji o jego stanie zdrowia”. Były podnoszone również problemy materialne, dlatego też postanowiłem te kwestie ostatecznie uregulować. Na dzień dzisiejszy czuję, że nadszedł czas, by zmierzyć się w parlamencie ze związkami partnerskimi, zwłaszcza, że jak wspomniałem, wydaje mi się, że przychylność parlamentu jest większa.
Panie pośle, co w ustawie jest, a czego nie ma i dlaczego?
Zależało mi na tym, by duży rozdział dotyczył spraw majątkowych, ale również na tym, aby nie pojawiły się zarzuty, że ustawa będzie wykorzystywana w celach niezgodnych z prawem. Wydaje mi się, że odpowiednie zabezpieczenia w ustawie się znalazły. Ustawa określa kto może, a kto nie może być w związku partnerskim, jak również została podkreślona różnica pomiędzy związkiem małżeńskim a związkiem partnerskim. Zawarta została również możliwość zawarcia związku partnerskiego przez osobę upośledzoną. Jeżeli jest ktoś, kto się tą osobą zajmuje, chce ją zabezpieczyć, również pod względem majątkowym, to dlaczego mieliby takiego związku partnerskiego nie zawierać? Uważam, że jest to istotna sprawa i ważny punkt tej ustawy. Chciałbym nadmienić, że dopiero po roku od podpisania umowy związku partnerskiego będzie możliwe dziedziczenie. Natomiast sprawą, która nie została zawarta jest możliwość wspólnego rozliczania się.
Ten punkt budzi kontrowersje w naszej społeczności, dlaczego nie ma wspólnego rozliczania się?
Moim celem jest spowodowanie, by ta ustawa została uchwalona. Postanowiłem z niej usunąć kwestie, które mogłyby zagrozić jej procedowaniu z różnych względów – w tym przypadku majątkowych. Podczas spotkań z różnymi stowarzyszeniami odniosłem wrażenie, że nie jest to tak naprawdę najważniejsza kwestia, której należy bronić do końca. Myślę, że wiele osób zdaje sobie sprawę z tego, że warto czasami zrobić krok do tyłu, żeby w efekcie zrobić pięć do przodu. Powiedzmy sobie szczerze, dzisiaj możliwość wspólnego opodatkowania jest wykorzystywana w bardzo niewielkim procencie, dlatego też nie warto kruszyć kopii o coś co może zablokować wejście w życie ustawy. Chciałem pokazać różnicę pomiędzy zawarciem związku małżeńskiego a zawarciem związku partnerskiego tym osobom, które mówią, że chcę zrównać małżeństwo ze związkami. Proszę mi wierzyć że nie, nie chcę. Chcę natomiast ułatwić ludziom życie, by żyło się im spokojniej, bezpieczniej i zdrowiej.
Proszę zauważyć, że nie ma również spraw związanych z adopcją czy też związanych z przenoszeniem nazwiska.
Czyli też taka symboliczna sprawa.
Tak, ale też bardzo mocno związana z małżeństwem. Ponadto nie ma mowy o tym, że związek partnerski daje możliwość automatycznej zmiany obywatelstwa. Warto, żeby kwestie, których nie ma w mojej ustawie, znalazły się w innych projektach, bo naprawdę warto o tym rozmawiać. Chciałem stworzyć regulacje prawne zupełnie niezależne od już istniejących ustaw. Przyjąłem punkt widzenia człowieka, który wie o szeroko dyskutowanych problemach społecznych i chce je jakoś naprawić, czy też uregulować prawnie.
Uda się uzbierać większość w parlamencie?
Może jestem niepoprawnym optymistą, ale w tym wypadku twierdzę, że uda się przegłosować tę ustawę. Słyszę głosy, że jeśli moja ustawa wejdzie w życie, to nie mam szans być wybranym na kolejną kadencję. Nie myślę by ten jeden projekt przekreślił całą moją działalność jaką wykonuję sprawując mandat Posła na Sejm RP, polskie społeczeństwo z każdymi wyborami jest dużo bardziej dojrzałe i dokonuje wyboru świadomie.
Panie pośle, rozmawiamy po łódzkim Marszu Równości, czy doczekamy się kiedyś posła, posłanki Platformy Obywatelskiej na marszach, paradzie?
Gdyby nie organizowana przeze mnie dzisiejsza akcja „Nie bądź żyła, podziel się krwią” w Zgierzu, wziąłbym udział w marszu. Nie ze względów politycznych, po prostu chciałbym, żeby wszyscy mogli żyć normalnie, nie byli wytykani palcami, tworzymy przecież jedno społeczeństwo… w końcu jestem liberałem.
Tak tylko wziąłem stronę Tuska co by pogadać z erkanull. Zafascynował mnie fanatyzm* koleżanki, ogólnie ciekawi mnie sama koncepcja.
No wiesz z początku widzisz że coś jest nie tak, stwierdzasz że ktoś,coś tam jest złe i oszukuje a potem nie wiadomo kiedy zatracasz się w tym i mówisz już cokolwiek. Wszędzie widzisz zło i musisz nawracać, upominać, karać. Nikt nie chce już z tobą gadać, ani cie słuchać ty jednak nie możesz przestać.
*Fanatyzm - postawa oraz zjawisko społeczne polegające na ślepej i bezkrytycznej wierze w słuszność jakichś poglądów politycznych, religijnych lub społecznych. Przejawem fanatyzmu jest skrajna nietolerancja wobec przedstawicieli odmiennych poglądów.
Też jestem za Tuskiem, czyli masz zamiar mnie obrazić i wyzwać, że robię z siebie durnia na głównej? Nie o to zresztą chodzi. Myślisz, że inna partia u władzy zrobiłaby coś więcej? PiS może? Ustanowiłby święta smoleńskie, pozamykał tych, którzy się z nim nie zgadzają, a społeczność LGBT byłaby pod specjalnym nadzorem. Wiem, że PO ma spore braki i niekiedy się ośmiesza, ale nie ma nic, co PiS mógłby zrobić lepiej od PO. Więc jeśli ktoś ma się otrząsnąć, to nie ja, ani nie neguto. Trochę tolerancji dla odmiennych poglądów i mniej krzyku jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
I tak zacznijmy może od początku np uogólnienie. :D
A więc twoim zdaniem wszystko co złe to PO ? mało zarabiasz to ich wina, jedzenie nie dobre, dziura w drodze to na pewno Tusk podziurawił i źle doprawił! Zła pogoda? deszcz pada? To z pewnością wina nieudolnego rządu? No bo przecież obiecał raj, a w raju deszcz nie pada. Co jeszcze? jak skarpety ci śmierdzą to tez wina Tuska?
erkanull a co myślisz o poezji?
Napisałem że nie mam ochoty cię słuchać.To nie były puste słowa. Naprawdę tak myślę :)
Ja wiem że płonie w tobie ogień słusznej sprawy, chcesz pokazać wszystkim jak bardzo błądzą,
Że naród - tak płytki i głupawy, ucieka przed twą chwalebną rządzą,
Zaprawdę jednak powiadam ci, piękna, chwalebna jest twa walka.
Niestety prosty człowiek drwi, głupi, debilny nie wie żeś ty..
Mądrością swoją całymi garściami do końca będziesz wbijał im
o owych faktach niepowtarzalnych, o informacjach niepodważalnych.
Nie korz się jednak mistrzu mównicy. Nie ulęknij się w walce o szczytne cele.
Przyjdzie dzień - szczezną marnie - ogień strawi ich dusze.
Kto wtedy krzyknie..? już na tamtym świecie. gdy ogień spokojnie po ciele wędruje "By żyło się lepiej" przekleństwo największe. Dla diabła synonimem najmroczniejszych złych uciech.
Ps. Skoro nie zwracasz uwagi na moje puste słowa to może poezją cię zdobędę* :)
*autor miał na myśli zdobycie sympatii. Nie ma tu żadnych podtekstów seksualnych.
Bójcie się Boga chłopcy :O
Ric co do moczu to nie tylko rekreacja ale i czyste zdrowie. Emeryci powinni pić kuflami.
Natomiast co do partii politycznych to nie wzbudzają we mnie zbytnich namiętności, może dlatego erkanull nie zachwyca mnie twoja propozycja polemiki nad wyższością Pisu względem innych partii. Odpisałem ci wtedy bo zmęczyło mnie patrzenie jak z lubością onanizujesz się słowami.
(cholera człowieku przestań bo główka ci eksploduje z nadmiaru emocji) :)