Ma dopiero 23 lata, a już osiągnął to, o czym wielu muzyków może tylko pomarzyć: sławę, miliony sprzedanych płyt i uwielbienie fanów. Sam Smith, który postawił wszystko na jedną kartę i ujawnił się przed premierą debiutanckiej płyty - obchodzi dziś urodziny!
Przypomnijmy, że zeszłoroczny debiut Sama Smitha, "The Lonely Hour" to jedyna płyta, której w 2014 roku sprzedano w USA i Wielkiej Brytanii milion egzemplarzy, a
magazyn "OUT" uznał ujawnionego muzyka za największą niespodziankę roku 2014. "Ta płyta jest o facecie, w którym zakochałem się bez wzajemności, chciałem, żeby ludzie to wiedzieli, żeby była jasność" - mówił Smith w rozmowie z "Fader" przed premierą albumu, dodając, że "chcę, żeby to było normalnością, a nie tematem tabu. Ludzie nie zadają takich pytań osobom heteroseksualnym. Nie ukrywam, że chciałem też być sprytny - dla mnie ważnym jest, by moja muzyka była uniwersalna, dla każdego" - podkreślał muzyk.
W lutym Smith odebrał cztery nagrody Grammy. "Chciałbym podziękować facetowi, o którym jest ta piosenka i w którym zakochałem się w zeszłym roku. Dziękuję za złamanie mi serca, albowiem dzięki tobie dostałem cztery Grammy!" - mówił artysta podczas ceremonii.
Artyście życzymy wszystkiego najlepszego i życzymy szybkiego powrotu do zdrowia - Smith kilka dni temu miał operację gardła.
Tak o płycie "The Lonely Hour" pisał jeden z naszych czytelników
w muzycznym podsumowaniu roku:Album składa się kilkunastu nastrojowych kawałków, które poruszają nie tylko zmysły, ale również umysł. Niebanalne teksty zmuszają do przemyśleń, a muzyka porywa od pierwszych dźwięków. "Stay with Me" i "Lay me down" przepełnione są smutkiem i tęsknotą, opowiadają o pragnieniach, których niestety nie można już zaspokoić. "I’m Not the Only One", do którego powstał ujmujący teledysk, mówi o tym, jak mocno można się przywiązać do drugiej osoby i jak wiele potrafi znieść osoba, która kocha. "In the Lonely Hour" to klimatyczna płyta, która nie tylko dostarcza wrażeń i emocji, ale również stawia wymagania wobec słuchacza. Łatwość z jaką Sam tworzy teksty i jednocześnie je interpretuje świadczą o tym, że sporo doświadczył w swoim życiu emocjonalnym. Dzięki temu łatwo utożsamić się z nim, odnaleźć w jego piosenkach fragmenty które „akurat” świetnie pasują do naszej historii. Każdy z nas przecież kiedyś kochał... i kiedyś został zraniony.