Lata osiemdziesiąte, listopad, zimny poranek. Do drzwi puka milicjant. Młody mężczyzna ląduje na komendzie. Kim jesteś? Gdzie pracujesz? Z kim sypiasz? Pytają milicjanci... Pod koniec maja swoją premierę będzie miała książka Andrzeja Selerowicza o akcji "Hiacynt". Z okazji weekendowych urodzin działacza i tłumacza - uchylamy rąbka tajemnicy!
Andrzej Selerowicz jest działaczem, publicystą i tłumaczem literatury. W latach 70-tych wyemigrował do Austrii, gdzie zetknął się z ruchem gejowsko-lesbijskim - działał w International Gay and Lesbian Association (ILGA). Zabiegał o propagowanie haseł organizacji w Polsce i utrzymywanie kontaktu z polskimi gejami. Zaowocowały one potem powstaniem wielu inicjatyw, w tym utworzeniem Lambdy. Tłumaczył standardy homoerotycznej literatury na język polski (Baldwin, Vidal, Wilde i inni), współpracował z wydawnictwami prasy gejowsko-lesbijskiej (głównie "Inaczej"), wydał poradnik "Leksykon kochających inaczej" (1993). Książka o akcji "Hiacynt" będzie jego beletrystycznym debiutem.
Przypomnijmy, że
w latach 1985-1987 Milicja we współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa przeprowadziła akcję, polegającą na zbieraniu danych o polskich homoseksualistach. Gejów aresztowano, przesłuchiwano i zakładano im teczki. Dziś mówi się, że założono 11 tys. teczek - ich los jest nieznany.
W najnowszej książce Andrzej Selerowicz, jako świadek historii, powraca wspomnieniami do tamtych czasów i tworzy niezwykłą opowieść o poszukiwaniu drogi do wolności i równości.

Kilka lat temu
Andrzej Selerowicz mówił o akcji Hiacynt w rozmowie z “Repliką”, że przed jej rozpoczęciem wiele osób myślało, że są “fantastycznie ukryci”. “A okazało się, że jeśli milicja chciała kogoś wyciągnąć z podwójnej roli, mogła to zrobić w każdej chwili. Nie można całkiem się schować. Pokazało to niektórym, że nie ma sensu żyć w takim ukryciu i hipokryzji” - podkreślał Selerowicz.
Premiera w drugiej połowie maja, nakładem wydawnictwa Queermedia.