105 do 92 - tak wyglądało dzisiejsze głosowanie w fińskim parlamencie w sprawie ustawy, która zezwoli parom jednopłciowym na zawieranie małżeństw.
Eduskunta sanoi #Tahdon äänin 105-92. Hieno askel eteenpäin tasa-arvossa. Kunnioitetaan toinen toisiamme.
— Alexander Stubb (@alexstubb) listopad 28, 2014Finland's parliament allows same-sex marriage!!! Go @Eduskunta! Excellent job @Tahdon2013! #Love belongs to everyone! pic.twitter.com/lg8aEt6zgO
— Miikka Jokela (@miijok) listopad 28, 2014
Czwartek, 08.10.2015 Sukces! Ponad 41 tys. w dwa tygodnie
Środa, 09.09.2015 Coraz większa presja UE na kraje bez związków i małżeństw?
Niedziela, 24.05.2015 Przed nami RP w wersji 3.5
Poniedziałek, 14.10.2013 Miłość Nie Wyklucza: chcemy całą rękę!
30 razy "tu-for-ju". No i fajnie.
A jak ktoś nie chce wyjechać?
Przypominasz mi pewną posłankę z PiS-u, która też uważa, że jak się gejom w Polsce nie podoba to przecież zawsze mogą wyjechać.
Za homoseksualizm nie idzie się na stryczek ani na krzesło elektryczne ale można zostać zatłuczonym na śmierć (vide Szczecin jakiś rok temu).
Wojnę mamy tuż za granicą .
Bez problemu do tej lepszej dla nas części Europy może sobie pojechać może z 10%, z problemami pewnie z 50%. No i jeszcze pozostałe jakieś 40%, które nie wyjedzie nigdzie bo nie ma za co.
Różowe okulary, noszone zbyt długo zniekształcają rzeczywistość.
Nie wiem, o jakich różowych okularach mówisz. Pokazuję Ci, że masz mnóstwo możliwości, a jak się chce wyjechać, to zawsze się da, choćby nawet i na kredyt - trzeba tylko trochę odwagi. Pewnie zaraz napiszesz, że nie każdy może kredyt wziąć, więc od razu spieszę z wyjaśnieniem: banki, rodzina, znajomi - jeśli to nie działa, masz jeszcze socjal lending, a w ostateczności chwilówki. Nie ma nic bez ryzyka, a kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.
Kwestia tego, czy można być zatłuczonym na śmierć za homoseksualizm... myślę że bardziej za oryginalny wygląd niż za samą orientację. Ale to nie jest kwestia istnienia instytucji związku rejestrowanego, tylko sprawa mentalności. W Polsce ludzie głąbieją. Co mądrzejsi wyjeżdżają, a tutaj... każdy tylko gada, a jak mu się mówi - "zrób coś z tym, działaj", to co odpowiada? "Eeee... kto by się tam polityką interesował".
A tymczasem będziemy zaraz jeść g.wniane warzywa i owoce, bo Sejm po cichu przepchnął w piątek ustawę o dopuszczeniu GMO na polski rynek. Przegłosowane to zostało JEDNYM głosem, jednym głosem z Twojego Ruchu. Teraz widać ewidentnie, że była to jedynie przystawka PO.
A ja się zgadzam??? Nie powiedziałem, że to dobrze, ale też jedyne, co dookoła widzę, to narzekanie, jak jest źle.
Aby doszło do zmiany należy zacząć działać. Aby zacząć działać na rzecz zmiany najpierw należy dojść do wniosku, że obecny stan nie jest zadowalający. I my to robimy. Mówimy, że nie jest tak jak być powinno. Ty to nazywasz narzekaniem. Ja to nazywam zwykłym stwierdzeniem faktów.
Aha! A konkretnie co mamy doceniać?
Np. to, że żyjesz w najbardziej wolnej i cywilizowanej części świata (mówię o UE i USA), np. to, że homoseksualizm nie jest karany śmiercią. Dużo większe miałeś prawdopodobieństwo urodzić chociażby jako Chińczyk czy muzułmanin, czy już to samo w sobie nie jest pozytywne, że jednak jesteś Europejczykiem i żyjesz w całkiem przyjemnych czasach, bez wojen? Co więcej, mamy to szczęście, że możemy sobie pojechać bez problemu do tej lepszej dla nas części Europy. Za PRL było to prawie niemożliwe.
Żyję w najbardziej wolnej i cywilizowanej części świata na statusie obywatela drugiej (czyli ostatniej) kategorii.
Za homoseksualizm nie idzie się na stryczek ani na krzesło elektryczne ale można zostać zatłuczonym na śmierć (vide Szczecin jakiś rok temu).
Wojnę mamy tuż za granicą .
Bez problemu do tej lepszej dla nas części Europy może sobie pojechać może z 10%, z problemami pewnie z 50%. No i jeszcze pozostałe jakieś 40%, które nie wyjedzie nigdzie bo nie ma za co.
Różowe okulary, noszone zbyt długo zniekształcają rzeczywistość.
The country where I want to be..."
https://www.youtube.com/watch?v=7rwc3VGvlRY
A ja się zgadzam??? Nie powiedziałem, że to dobrze, ale też jedyne, co dookoła widzę, to narzekanie, jak jest źle.
Aha! A konkretnie co mamy doceniać?
Np. to, że żyjesz w najbardziej wolnej i cywilizowanej części świata (mówię o UE i USA), np. to, że homoseksualizm nie jest karany śmiercią. Dużo większe miałeś prawdopodobieństwo urodzić chociażby jako Chińczyk czy muzułmanin, czy już to samo w sobie nie jest pozytywne, że jednak jesteś Europejczykiem i żyjesz w całkiem przyjemnych czasach, bez wojen? Co więcej, mamy to szczęście, że możemy sobie pojechać bez problemu do tej lepszej dla nas części Europy. Za PRL było to prawie niemożliwe.
Ta retoryka jest megasłaba. Oczywiście, należymy do kręgu kultury europejskiej, jako - w większości - dzierżymy razem z innymi białymi większość światowego PKB, akty homoseksualne nie są penalizowane itd. itp., otwarte granice, wszystko pięknie. Ale argument, że gdzieś jest gorzej, raczej mnie smuci niż powoduje, że jest mi się z czego cieszyć. Bo nie ma. Nie zgadzam się tak samo by Polak miał ginąć za to że jest gejem, jak żeby za to miał ginąć Irańczyk czy Indonezyjczyk. Nie zgadzam się, by mieszkańcy Afryki tyrali za dolara dziennie i by dziewczynki w krajach arabskich były obrzezane.
Z czego się w tej Polsce cieszyć...? Że nie jest tak NIENORMALNIE jak w innych miejscach? Równa się do góry, drogi panie, nie do dołu.