Pani Prezydent jest za!
Rząd Finlandii przedłożył Parlamentowi w ubiegłym tygodniu projekt ustawy, legalizującej tzw. "partnerstwo zarejestrowane". Zgodnie z projektem, żyjące w stabilnych związkach pary gejowskie i lesbijskie będą mogły korzystać z niemal takich samych uprawnień jak małżeństwa heteroseksualne. Wyjątkiem ma być prawo do adopcji dzieci. Jeśli Parlament w Helsinkach pośpieszy się z pracami w komisjach, ustawa będzie mogła być poddana pod głosowanie już na wiosnę przyszłego roku.
Gejowskie organizacje w Finlandii są przekonane, że idea "partnerstwa zarejestrowanego" uzyska większość głosów deputowanych i nie powtórzy się sytuacja z roku 1996, kiedy podobna próba zakończyła się fiaskiem.
"Partnerstwo zarejestrowane" ma gorącą orędowniczkę w osobie prezydenta Finlandii, pani Tarja Halonen (57). Już jako długoletnia minister spraw zagranicznych, występowała ona zdecydowanie na rzecz równouprawnienia gejów i lesbijek. Pani Halonen żyje z swym partnerem "na kocią łapę". Podczas kampanii wyborczej była co prawda namawiana przez swych doradców do zawarcia formalnego związku małżeńskiego, ale zdecydowanie odmówiła: "małżeństwo tak - czy nie, to prywatna sprawa każdego człowieka" - powiedziała.
Gdyby Finlandia zdecydowała się wprowadzić "partnerstwo zarejestrowane", byłaby 8 krajem Unii Europejskiej, w którym związki gejów i lesbijek mogą być prawnie zalegalizowane. Są one legalne już w Szwecji, Norwegii, Islandii, Niemczech, Holandii, Francji a także (choć z ograniczeniami) w Belgii.
Gdyby więc Polska uzyskała członkostwo w Unii, dyskusja na temat "partnerstwa zarejestrowanego" nabrałaby i u nas tempa. Tym bardziej, że (o czym nie chcemy pamiętać!) polskie prawo było bardzo liberalne w stosunku do mniejszości seksualnych. Już w latach 30-tych znikło rozgraniczenie na seks hetero- i homoseksualny. Nowa Konstytucja zapewnia nam pełnię praw człowieka. Dla porównania: W Niemczech geje kryminalizowani byli jeszcze w późnych latach 70-tych. W Austrii dopuszczalna granica kontaktów gejowskich seksualnych ustalona jest na 18 lat (hereoseksualnych 14 lat). W Wielkiej Brytanii takie ograniczenie zniesione zostało dopiero kilka dni temu. Tolerancja jest więc głęboko zakorzeniona w polskiej tradycji. Trzeba ją tylko obudzić.
(TJ)