Legendarny skater Tony Hawk jest kolejną osobą, która wystąpiła w kampanii Human Rights Campaign na rzecz równości małżeńskiej. Kto jeszcze w świecie sportu nie boi się mówić głośno, że popiera postulaty LGBT?
Charles BarkleyInny emerytowany gracz, koszykarz Charles Barkley, także od lat mówi głośno o tym, że jako Afroamerykanin sprzeciwia się wszelkiej dyskryminacji i dlatego też popiera równość małżeńską. Parę lat temu Barkley podkreślił, że ma dość słuchania, iż w sporcie nie ma gejów: "Każdy z nas grał z jakimś gejem na boisku, pogódźcie się z tym, nic wam nie zrobią w szatni, to tak nie działa. Wolę mieć w drużynie geja, który umie grać niż heteryka, który nie potrafi". Były koszykarz nie ukrywał swojej radości z powodu coming outu Michaela Sama, życząc mu jak najlepiej. "Uważam, że myślenie, iż geje i lesbijki będą patrzeć na swoich kolegów, koleżanki z drużyny w seksualny sposób to dla nich obraza. To obrażanie gejów przede wszystkim" - mówił Barkley po coming oucie Sama, podkreślając rolę wzajemnego szacunku.
Steve NashKanadyjsko-walijsko-angielski koszykarz grający w NBA - obecnie w drużynie Los Angeles Lakers. Parę lat temu Nash wystąpił w kampanii Human Rights Campaign na rzecz równości małżeńskiej w Nowym Jorku. Podobno koszykarz miesiącami rozważał udział w spocie. W podjęciu decyzji pomógł Nashowi coming out szefa jego ówczesnej drużyny, Phoenix Suns.
Ben CohenW naszym zestawieniu nie może zabraknąć Bena Cohena, angielskiego rugbisty, mistrza świata z 2003 roku. Po przejściu na sportową emeryturę trzy lata temu, Cohen założył fundację, która walczy z homofobią i prześladowaniami. Sportowiec pojawił się na okładkach wielu gejowskich magazynów i nie da się ukryć, że w Wielkiej Brytanii stał się gejowską ikoną.
(oprac. md)
Zupełnie jak Ty! :P
To jest akcja społeczna, którą ktoś funduje. Nie robią tego z miłości ;)