„Pierwszy raz próbowałem się zabić, gdy miałem 15 lat. Poczekałem aż rodzina wyjedzie i będę sam w domu. Połknąłem całą butelkę pigułek. Nie pamiętam co działo się przez dwa następne dni, ale jestem pewny, że w poniedziałek rano pojechałem do szkoły jak gdyby nic się stało” – powiedział aktor Wentworth Miller, który dwa tygodnie temu publicznie wyszedł z szafy. Miller wziął udział w uroczystej kolacji organizowanej w Seattle przez Human Rights Campaign. Aktor opowiedział także o swoim strachu przed coming outem i wieloletnim siedzeniu w szafie.
„Dorastanie było trudne. Mówienie w odpowiedni sposób, poruszanie się w odpowiedni sposób, trzymanie nadgarstka w odpowiedni sposób. Byłem poddawany próbom każdego dnia i tysiąc razy mogłem coś zrobić źle… Tysiące sposobów, by móc żyć według nie moich standardów tego co jest akceptowane” – mówił Miller w Seattle. Opowiadając o swojej pierwszej próbie samobójczej, aktor podkreślił, że to nie było „wołanie o pomoc”, albowiem „wołasz o pomoc, jeżeli jakaś pomoc tam w ogóle jest”.
W połowie sierpnia na stronach organizacji GLAAD pojawił się list Wentwortha Millera do organizatorów festiwalu filmowego w Petersburgu. "Jako gej muszę odmówić. Chętnie wziąłbym udział w festiwalu, ale nie będę w Rosji mile widziany. Jestem zaniepokojony obecnym podejściem rosyjskich władz do gejów i lesbijek" - napisał aktor, który zdobył międzynarodową sławę dzięki roli Michaela Scofielda w serialu "Skazany na śmierć". „Miałem mnóstwo możliwości, żeby powiedzieć prawdę o tym, że jestem gejem, ale wybrałem milczenie. Żyłem otwarcie przed rodziną i przyjaciółmi. Publicznie – nie. Kiedy myślałem o coming oucie, o tym jaki będzie miał wpływ na moją karierę, na którą pracowałem tak ciężko – byłem w strachu” – przyznał Miller.
Dlaczego zdecydował się napisać list? Miller dodał, że w jego głowie narodziła się myśl, że jeżeli jego decyzja da nadzieję chociaż jednej osobie – to będzie tego warta.
(md)
10 września został ogłoszony
Światowym Dniem Zapobiegania Samobójstwom. Przypominamy, że według ostatniego
raportu Lambdy i KPH aż 63 proc. nastolatków LGB myślało w ostatnim czasie o samobójstwie. „Chciałbym nam wszystkim przypomnieć, że nie żyjemy w kapsułkach i jesteśmy po to, żeby sobie wzajemnie pomagać. Zbyt często brakuje nam wrażliwości, która jest niezbędna, żeby dostrzec cierpienie innych. Najgorsza wiadomość, jaką możemy dostać na naszą skrzynkę pocztową to prośba o usunięcie profilu użytkownika portalu, który odebrał sobie życie. Uważajcie na siebie i swoich bliskich” –
pisał na początku roku w tekście „Nie pozwólmy im odchodzić” .
-popieram.
Kolejna kropelka drążąca zaściankową skałę.
Gdyby wszyscy homo-celebryci się ujawnili to pewnie okazałoby się, że 1/4 aktorów to geje. Wszakże w tej branży odsetek homoseksualistów należy do jednego z najwyższych (obok mody, sztuki, muzyki).
Ciekawe, kto będzie następny ... może James Franco :-P
Przekonują mnie jego słowa, że jako jawny gej zostałby odrzucony przez holiłud, bo ta wytwórnia jest skrajnie homofobiczna, jak zresztą wszystko co wpływowe w tym dziadolandzie i piekle na ziemi jakim jest usa.
Już rysiek czemberlejn pisał w swojej biografii, że też w holiłud musiał się ukrywać jako gej, bo nienawidzili jawnych homo - ukryty cacy...jak w kościele katolickim, partiach politycznych itp.
Czyli ten aktor wybił się to zaryzykował i się ujawnił, zatem jego ukrywanie się wynikało jedynie z obawy, że straci źródło utrzymania a nie z braku odwagi cywilnej, za to plus, taka argumentacja jest usprawiedliwiona szczególnie, że pracował w skrajnie nienawistnym wobec gejów holiłud.
A co do prób samobójczych o których pisał też oliwa......63% myślało o zabiciu się......wow.............no czyli dla większości bycie homo to nie tylko wada ale tak tragiczna wada, że lepiej już nie żyć. Mając to na uwadze mogę łatwiej zrozumieć czemu nawet na queer tak wielu ludzi to w mojej ocenie dno - ludzie pełni kompleksów, agresywni wobec innych homo, pogardliwi dla przegiętych, udający maczo....to właśnie w tym kierunku idą ci, którym zabrakło odwagi aby się zabić i brakuje siły aby żyć będą sobą.....smutne......ktoś się powinien nimi zająć i póki co organizację GLBT to robią i robią to dobrze, bo jednak akceptacja homo w ciągu ostatniej dekady niesamowicie wzrosła na świecie i jest to zasługa tylko i wyłącznie działaczy GLBT - bez nich pies z kulawą nogą nie polepszyłby naszego wizerunku.
Pam,iętam jak w latach 90tych w polskim radiu prowadzono dyskusje i homoseksualizm powszechnie dziennikarze nazywali - zboczeniem, wynaturzeniem, itp.
Ten zwisający nadgarstek. Nosz ja pierdolę, bo bycie gejem to zajebiście trudna sprawa. Litości...
Presja otoczenia bywa czasem bardzo drażniąca, frustrująca wręcz. Kiedy jest się hetero, rodzice raczej nie patrzą na tego typu rzeczy. Kiedy jednak dowiadują się, że synek lubi chłopców, momentalnie ugarsza się w ich oczach do poziomu czajnika. Też wiele zależy od rodziców, aktorzyna musiał mieć pecha.
Ten zwisający nadgarstek. Nosz ja pierdolę, bo bycie gejem to zajebiście trudna sprawa. Litości...
Eee... tylko obgadują? Niech się cieszy, że w pobliżu nie ma Karola - nowego ulubieńca sporej części komentujących.