Felieton Witolda Jabłońskiego
Głośny ostatnio i szeroko komentowany wywiad z dresiarzem krypto gejem („Przestań być życiową ciotą”) nie zaskoczył mnie w zasadzie niczym. Doskonale pamiętam, że gdy pod koniec lat 80. ubiegłego wieku wydaliśmy z kolegą jeden z pierwszych gejowskich fanzinów „Kabaret”, przyszła do nas masa listów dziękczynnych pisanych niewprawnymi rękami tzw. prostych ludzi: robotników, górników, hutników…
- Witold Jabłoński -
Również w naszych oczach upadł wtedy popularny dość mit, że homoseksualizm jest wyłączną domeną zepsutych bogaczy i wydelikaconych artystów, a wśród „zdrowego” ludu takie zjawiska nie mają racji bytu. Uświadomiliśmy sobie, że to, z czym się stykamy w naszym środowisku, jest zaledwie wierzchołkiem góry lodowej. Ponieważ według oficjalnej propagandy homoseksualiści w Polsce właściwie nie istnieli, nic dziwnego, że ludzie wyrobili w sobie nawyki konspiracyjne. Wywiad z „karkiem” obala podobne przeświadczenia i w tym upatruję jego dużą wartość. Fakt, że wyparcie bądź silne tłumienie wrodzonych popędów owocuje autoagresją i nienawiścią skierowaną ku podobnym sobie „nieszczęśnikom” też nie jest niczym nowym, nauka od dawna zna podobne przypadki. Wystarczy zaobserwować wzajemnie zagryzające się szczury, zamknięte w pułapce bez wyjścia.
Wstrząsnęło mną całkiem co innego: wyrażone w rozmowie powszechne, jak się zdaje przekonanie, że ukrywanie orientacji seksualnej jest absolutnie niezbędne do przeżycia w skrajnie nietolerancyjnym polskim społeczeństwie, że jest to stan oczywisty, z którym nie da się nic zrobić, bo sytuacja w tym kraju nigdy się nie zmieni, dlatego, jeśli ktoś pragnie wolności, musi jej szukać na „zgniłym” Zachodzie. Młody człowiek, jak widać, odziedziczył w genach charakterystyczne dla rodaków poczucie niemożności i niewiarę w moc postępowych przemian, rodem chyba z głębokiego PRL, gdy też mało kto wierzył w upadek komuny i otwarcie naszego kraju na wartości zachodnioeuropejskiej demokracji. Wspomnijmy jednak na marginesie, że akurat w naszym kraju stosunkowo wcześnie (1932 r.) przestano karać homoseksualizm więzieniem, w zasadzie też nie bywało tutaj (oprócz osławionej akcji „Hiacynt” 1985-87) zorganizowanych nagonek na homoseksualistów, a jeśli nawet zdarzały się odosobnione ekscesy tego rodzaju, nie osiągnęły nigdy skali masowych prześladowań, jak w Niemczech hitlerowskich czy ZSRR. Do owej tradycji względnej polskiej tolerancji powinniśmy nawiązywać i być z niej dumni. W takim kontekście przerażają ekstatyczne pochwały „prawdziwych Polaków” dla wprowadzonego niedawno w Rosji prawa zakazującego „promocji homoseksualizmu” i wprowadzanego w czyn „ostatecznego rozwiązania” kwestii gejowskiej przez tamtejszych dresiarzy w postaci otwartej przemocy i zastraszania źle widzianych przez władze „zboczeńców”. Polscy ziomale chcieliby się uczyć owych metod od rosyjskich kolegów i marzą, by tu było podobnie. Odpowiedzmy: niedoczekanie! A jednak ciarki chodzą po plecach, że ktoś może tak myśleć w 2013 roku, w europejskim i cywilizowanym, bądź co bądź, kraju. Cóż, do transformacji ustrojowej wystarczy kilka lat, na transformację mentalności obyczajowej potrzeba pracy paru pokoleń.
Tym bardziej należy docenić spektakularny gest Wentwortha Millera, który odmówił udziału w festiwalu filmowym w Petersburgu. Znany aktor, któremu światową sławę przyniósł występ w kultowym serialu „Prison Break”, wyznał przy tym, że jako gej nie może zaakceptować łamania w Rosji praw mniejszości. Jak wiemy z opublikowanych także w Queer.pl materiałów, sam nie miał łatwo za młodu: presja otoczenia, wymuszająca, by „prawdziwy” mężczyzna był wobec innych twardy, nieczuły, brutalny sprawiała mu wiele udręki, wiodącej nawet do prób samobójczych. Piekło, w jakim zmuszony był egzystować w latach szkolnych, nie skończyło się w momencie, gdy artysta osiągnął status gwiazdy, wtedy bowiem zaczął się obawiać, że otwarte wyznanie orientacji może mu złamać doskonale zapowiadającą się karierę. Chociaż zagrał w serialu zdecydowanie heteroseksualnego bohatera, skutecznie opierającego się więziennym prowokacjom „cwelenia” (homoseksualizm w filmie ukazany został wyłącznie negatywnie jako krąg sadystycznej dominacji), całe Hollywood i tak trzęsło się od plotek na temat bożyszcza kobiet przedkładającego głównie męskie towarzystwo i „bliskich przyjaciół” będących w istocie kochankami aktora. Swoim wyznaniem położył ostatecznie kres wszelkim spekulacjom. Wyrażona w związku z tym dezaprobata wobec stosowanych w Rosji antydemokratycznych metod to według mnie akt nie tylko odwagi, ale też wolności jednostki walczącej z pragnącym ją zmiażdżyć niehumanitarnym systemem. To właśnie Wentworth Miller powinien stać się idolem młodego pokolenia, nie zaś kreowany w niektórych kręgach na wielkiego bohatera Edward Snowden, który ostatecznie okazał się rosyjskim najemnikiem. Nie jestem szczególnym fanem USA, a jednak zastanawiam się, jak bardzo trzeba mieć zryty umysł, by zdradzić demokrację dla kraju, gdzie prawa człowieka, nie tylko gejów, są łamane dosłownie na każdym kroku.
.
Wypowiedź kompletnego ignoranta ! Jak można pisać takie banialuki ? Poza tym dzieciństwo Millera , było około 40 lat , temu więc nie wiem jaki to argument.
Mowę nienawiści podsycają media (net, prasa, radio, tv) - redaktorzy, prezenterzy, spikerzy. Typowy "Kowalski" czuje się wkurzony i przelewa swoją agresję na Nowaka. Powodem jest celowe działanie aktywistów medialnych - przedstawianie faktów krzywym okiem.
Bardzo mnie to cieszy, chociaż nie napisałam nic o tym, że kogoś nienawidzę. Tak czy siak, tak trzymaj, postaram się brać z Ciebie przykład w tej kwestii :)
Nie bierz ze mnie przykładu bo raz, że czuję się staro, dwa taka cecha życia wcale nie ułatwia. Poza tym, nie obraź się, ale nie chodziło o Ciebie, Twoja wypowiedź to tylko przykład, który akurat wpadł mi w ręce. Chodziło o mowę nienawiści, o radykalizmy, których nie lubię i staram się nie stosować, choć nie zawsze mi to wychodzi. O słowa i wyrażenia etykietyzujące, zawierające tyle nienawiści, ile akurat jesteśmy w stanie upchać w jedno małe słówko, w parę liter: od jesteś czarną owcą do jesteś ścierwem, od ty pedale do ty ku*wo.
Ale jeśli ktoś zieje nienawiścią do homo sam będąc homo, to czy jest ujawniony czy ukryty jest śmieciem najgorszym padalcem i ścierwem.
Dla mnie ktoś kto zieje nienawiścią w ogóle, jest ścierwem...
Dla mnie nikt nie jest ścierwem. Nie wiem,może ja mam funkcję nienawiści uszkodzoną...
Bardzo mnie to cieszy, chociaż nie napisałam nic o tym, że kogoś nienawidzę. Tak czy siak, tak trzymaj, postaram się brać z Ciebie przykład w tej kwestii :)
Ale jeśli ktoś zieje nienawiścią do homo sam będąc homo, to czy jest ujawniony czy ukryty jest śmieciem najgorszym padalcem i ścierwem.
Dla mnie ktoś kto zieje nienawiścią w ogóle, jest ścierwem...
Dla mnie nikt nie jest ścierwem. Nie wiem,może ja mam funkcję nienawiści uszkodzoną...
Ale jeśli ktoś zieje nienawiścią do homo sam będąc homo, to czy jest ujawniony czy ukryty jest śmieciem najgorszym padalcem i ścierwem.
Dla mnie ktoś kto zieje nienawiścią w ogóle, jest ścierwem...
Od kiedy w USA mamy demokrację? o.o
Demokrację pomieszaną z socjalizmem mamy może w Norwegii. W USA panuje kapitalizm.