Orędzie papieża na Światowy Dzień Pokoju
"Trzeba uznać i promować naturalną strukturę małżeństwa, jako związku między mężczyzną a kobietą, wobec prób zrównania jej w obliczu prawa z radykalnie innymi formami związków, które w rzeczywistości szkodzą jej i przyczyniają się do jej destabilizacji, przesłaniając jej szczególny charakter i niezastąpioną rolę społeczną" - dowiadujemy się z ogłoszonego w piątek orędzia Benedykta XVI z okazji Światowego Dnia Pokoju, który w Kościele katolickim obchodzony jest 1 stycznia. Słowa papieża wywołały protesty wśród włoskich organizacji działających na rzecz praw społeczności LGBT.
Światowy Dzień Pokoju będzie obchodzony już po raz 46, tym razem pod hasłem "Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój". Papież wcześniej przygotowuje orędzie, w którym porusza różne problemy związane z pokojem na świecie. Tegoroczne orędzie w dużej mierze dotyczyło "zaangażowania w dążenie do wspólnego dobra, do rozwoju wszystkich ludzi i całego człowieka", papież przypomniał konflikty na świecie i nierówności, zwłaszcza między bogatymi i biednymi, skrytykował też fundamentalizmy, które wypaczają prawdziwą naturę religii. Nie zabrakło odniesień do obrony życia poczętego i zgubnej roli równości małżeńskiej i związków partnerskich. "Pokój czynią ci, którzy kochają życie, bronią go i je promują na każdym jego etapie. Czyż można myśleć o osiągnięciu pokoju, integralnego rozwoju ludów czy o ochronie środowiska naturalnego, bez ochrony prawa do życia najsłabszych, poczynając od tych, którzy mają się urodzić?" - pyta Benedykt XVI, dodając, że "Trzeba uznać i promować naturalną strukturę małżeństwa, jako związku między mężczyzną a kobietą, wobec prób zrównania jej w obliczu prawa z radykalnie innymi formami związków, które w rzeczywistości szkodzą jej i przyczyniają się do jej destabilizacji, przesłaniając jej szczególny charakter i niezastąpioną rolę społeczną". Papież rozzłościł organizacje LGBT zwłaszcza fragmentem tłumaczącym, że działalność Kościoła na rzecz promowania "naturalnej struktury małżeństwa" jest tym bardziej konieczna, "im bardziej owe zasady są negowane lub błędnie rozumiane, ponieważ znieważa to prawdę o osobie ludzkiej, w poważny sposób rani sprawiedliwość i pokój".
Paola Concia, deputowana włoskiej centrolewicowej Partii Demokratycznej, która w zeszłym roku wzięła ślub ze swoją partnerką, powiedziała, że słowa papieża są "sprzeczne z chrześcijańskim orędziem".
Oburzenie społeczności LGBT wywołało też ostatnio zdjęcie papieża z przewodniczącą ugandyjskiego parlamentu, Rebeccą Kadagą, która zapowiedziała, że homofobiczna ustawa, penalizująca homoseksualność, zostanie uchwalona w Ugandzie jeszcze w tym roku. Polityczka nazwała ustawę "świątecznym prezentem" dla obywateli Ugandy, którzy "domagają się takiego prawa".
(md)
Tradycja podaje podobną historię do Twojej. Ale ten ojciec Marysi to głupi i naiwny facet był. Zostawił babę samą w domu, jak wrócił to ta była z brzuchem i nie przyszło mu na myśl, że go zdradziła, tylko że miało miejsce cudowne zapłodnienia, i czyje było nasienie? Czy zatem Marysia była jego córką? Bóg Jeden raczy to wiedzieć.
Marysia miała dziecko z bogiem. W mitologii starożytnej pełno jest pół-bogów, choćby bardzo znany Herkules. Gdyby Tolkien tworzył w tamtych czasach, dzisiaj Chrystus byłby także pół-elfem.
Ta jedyna co nie uwierzyła jako jedyna miała rozum. Reka odpadła, powiadasz? Być może Pan Embrion-Chrystus się wkurwił, bo go obudziła. I buch łapa poleciała. Albo ręka odpadła bo tamta miała tam zęby i jej odgryzła. Ale obojętne jaka była "prawda", całe szczęście, że łapsko niewiernej wróciło do ciała. Bo co by było gdyby chcąc zerknąć włożyłaby tam głowę? Wolę nawet nie myśleć...
Dobre podałeś przykłady.
W faktach i mitach czytałem historyjke o maryśi.
Ano jej rodzice nie mogli mieć dzieci, to bóg przemówił do jej ojca aby udał się na pustynie a żonę zostawił w domu. Tak zrobił. Gdy wrócił do domu żona już była brzemienna. Urodziła. Była cała rodzina happy. Ale bóg nie w ciemię bity i mówi tak - a teraz zapłata, macie mi oddać tę dziewczynkę, sierotę marysię. No to oddali na wychowanie do jakiejś tam świątyni jak dojrzewała. Ci ze świątyni szukali dla niej "opiekuna". Polegało to na tym, że przed świątynią zgromadzili się chętni i na kim usiadł gołąb, ten brał sierotkę. Usiadł na jóźku, no to jóxiek po nieudolnych tłumaczeniach, że on tu tak tylko przypadkiem i że on ma już kilkoro dzieci i bieda.....nie wymigał się, wziął sierotkę. U jóźka było kilku dorosłych synów i sierotka marysia, żona mu zmarła. No józiek musiał z czegos utrzymać dzieciaki to wyjechał na budowę. Jak wrócił - no masz....marysia w ciąży.....no i z kim, przecież była tylko ona i kilku jej przyrodnich braci dojrzałych sexualnie.....no to bardzo trudno było skumać z kim, tak jak trudno było skumać z kim mamusia marysi ją poczęła, gdy tatuś błakał się po pustyni.
No to okazało się, że marysia to z bogiem ma to dziecko......no ale niektórzy nie wierzyli i była jakaś taka jedna co nie wierzyła i uwarzała, że marysia musiała się dymać. Na to marysia - to włóż mi rękę w cipę i zobaczysz....ta włożyła rękę w cipę i ręka...odpadła.....wtedy uwierzyła...no to reka na powróciła na swoje miejsce, bóg wybaczył niedowiarce....itp itd..bardzo to było fajnie napisane ale nie wiem skąd to i czy to fakty czy mity...no ale kto z nas wie czy to co w biblii to fakty czy mity?
Według nauczenia Kościoła Bóg jest Jeden w Trzech Osobach. To jak kawa 3w1 albo baton 3bit (czekolada, wafelek i coś jeszcze było). Wątpię aby ktokolwiek ten bełkot rozumiał bo tego się nie da zrozumieć, to tak jak: przezroczysta, zielona chmura albo niewidzialny, gruby krasnal. Chmura nie może być przezroczysta i zarazem zielona, a krasnal skoro jest niewidzialny to skąd wiadomo, że jest gruby? 1 1 1=1 to jest właśnie ich logika.
Co do Najświętszej Maryi Panny co Józefowi dać nie chciała... Tu jest kolejny ciekawy fakt, jeżeli Bóg jest niematerialny to skąd się wzięło nasienie, którym zapłodnionej zostało Przenajświętsze Jajeczko? Jeżeli sperma jednak była to oznacza, że Bóg ma DNA. Tłumaczono mi to (mimo, że jestem dość pojęty, tego zrozumieć nie mogłem), otóż wytłumaczono mi, że Bóg może zrobić mleko bez krowy.
Pozdrawiam
Każdy chyba zna bełkot klechowski.
Oni sa mistrzami tworzenia frazesów na granicy absurdu.
Np. Panie boże w trójcy jedyny i prawdziwy...ktoś wie o co chodzi?
Albo Maryja panna zawsze dziewica.......albo dziewica albo nie dziewica, słowo zawsze jest zdecydowanie superfluum.
Więc oni właśnie uprawiają bełkot, przeszli na polski z łąciny ale stopień zrozumienia tego co gadają się niewiele zmienił. Nawet po polsku to nic nie mówiący bełkot.
Ale dekodując benka z hitlerjugend - szczególny charakter małżeństwa to rozumiem że polega na tym, że może go zawrzeć tylko chłopak i dziewczyna. Tylko o to chodzi tak? Bonie o to, że małżeństwo ma zmierzac do rozmnażania się, bo z tego co wiem, to spokojnie klechy dadzą ślub kobiecie 80letniej a ta wiadomo, że się nie rozmnoży. Więc według benka małżeństwo to tylko facet i baba i to jest dogmatyczny absurd, argument typu tak ma być bo ja tak chcę.
A szczególna rola społeczna małzeństwa - tego nie rozumiem, bo skorto dają śluby i starym nie mogącym się już rozmnożyć, to jaka jest ta rola społeczna małżeństwa?