Bramkarz Manchesteru United,
Anders Lindegaard, wezwał piłkarzy-gejów do ujawnienia się. Skąd pomysł na taki apel? Jego zdaniem
"geje i lesbijki potrzebują bohatera". Duński piłkarz napisał list otwarty na swoim blogu.
"Geje i lesbijki potrzebują bohatera. Potrzebują kogoś kto będzie miał odwagę wyjść przed szereg i się wyoutować" - napisał Lindegaard. "Homoseksualność jest w piłce nożnej tematem tabu. Atmosfera na boiskach jest ciężka. Działają prymitywne mechanizmy, wyrażane często poprzez stereotypy dotyczące tego, że prawdziwy mężczyzna musi być odważny, silny, agresywny i lojalny. To nie jest obraz, który wielbiciele piłki nożnej utożsamiają z gejami. To problem dla młodych homoseksualnych fanów tego sportu, którzy czują, że muszą przestać go lubić. Każda dyskryminacja jest nie do zaakceptowania, nieważne czy dotyczy koloru skóry, religii, czy seksualności" - napisał Lindegaard. "Homoseksualny piłkarz może obawiać się reakcji fanów. Nie wydaje mi się jednak, żeby inni gracze mieli z tym problem" - dodał sportowiec.
Historia ujawnionego piłkarza -
Justina Fashanu, nękanego i dyskryminowanego, który w 1998 roku popełnił samobójstwo, nie zachęca zapewne innych potencjalnych piłkarzy-gejów do coming outu na Wyspach. Chociaż w innych sportach sytuacja się poprawia - media LGBT dużo pisały o rugbyście
Garecie Thomasie, którego losy zekranizować chciał Mickey Rourke,
John Amaechi - jedyny do tej pory wyoutowany koszykarz NBA (co prawda - emerytowany) -
aktywnie działa w Wielkiej Brytanii na rzecz zwalczania homofobii w sporcie.
W zeszłym roku ujawnił się
szwedzki piłkarz Anton Hysen. "Jestem piłkarzem. I gejem. Jeżeli dokonuję czegoś w piłce nożnej to raczej nie ma znaczenia czy lubię chłopców czy dziewczyny" - powiedział sportowiec magazynowi "Offside".
(md)
a potrzebuja fanow w innych dyscyplinach to nie przeszkadza bo nie sa tak popularne jak pilka nozna i im sie nie dziwie
A co do piłkarza Anton'ego Hysena, to nie wiem czy jego wypowiedź tak koślawo została przetłumaczona czy rzeczywiście tak bezmyślnie powiedział. "(...)nie ma znaczenia czy lubię chłopców czy dziewczyny". Ma znaczenie! Bo słowo "chłopiec" powszechnie używane jest w stosunku do dzieci płci męskiej. A jak ktoś ma ciągutki do dzieci to ma to znaczenie i obojętnie czy się jest piłkarzem, kucharzem czy lekarzem.
chyba nie przemyslal wypowiedzi... angielscy pilkarze odwazni? sa agresywni, ale to nie odwaga. silni? co chwile ktorys lezy na boisku... agresywni - jedyne co sie zgadza. i lojalny? co chwile jest skandal ze pilkaz albo zgwalcil albo zdradzil dziewczyne/zone, ktore swoja droga wygladaja na puszczalskie k*rwy. zenada.
ale fakt, pilka nozna powinna sie zmienic. oby na lepsze, bo co chwile slychac o skandalu albo zdrada, albo dyskryminacja. w kolko.