Jón Gnarr i jego wsparcie dla LGBT
Burmistrz Reykjaviku, Jón Gnarr, odniósł się na Twitterze do ostatnich protestów przeciwników równości małżeńskiej we Francji, nazywając homofobów "dupkami". Wpis burmistrza bardzo szybko zyskał popularność w Internecie. "Jón Gnarr nie boi się mówić głośno i stanowczo przeciwko homofobii, a za prawami człowieka. Jego ostatnia wypowiedź jest kolejnym tego przykładem" - mówi naszemu portalowi mieszkający w Reykjaviku Jakub Stachowiak. Kim jest człowiek, który założył satyryczną partię, został burmistrzem, otwarcie wspiera społeczność LGBT a dwa lata temu otworzył Paradę Równości w Reykjaviku jako drag queen?
W ostatnią sobotę ok. 100 tys. ludzi wzięło udział w protestach w Paryżu. Marsze w obronie "tradycyjnego małżeństwa" i przeciwko "homoadopcji" miały miejsce też w Marsylii, Tuluzie i Lyonie. Gnarr zalinkował na Twitterze artykuł BBC o protestach z komentarzem "Homofobia to nie fobia. Oni się nie boją. Są po prostu bandą dupków!"
Gnarr jest komikiem i aktorem. W 2009 roku założył "Najlepszą Partię", mającą na celu wyśmianie establishmentu i świata polityki. Propozycja Gnarra okazała się alternatywą dla rozczarowanych politykami po kryzysie w 2008 roku mieszkańców Islandii i partia z powodzeniem wystartowała w wyborach samorządowych w Reykjaviku w 2010 roku. Najlepsza Partia obiecywała m.in. darmowe ręczniki na basenach, a spoty wyborcze polegały na tym, że kandydaci śpiewali w nich "Simply the best" Tiny Turner. W tym samy roku Gnarr otworzył Paradę Równości w Reykjaviku jako drag queen, mówiąc: "Niestety burmistrz nie mógł przybyć, chociaż obiecał. Czym może być zajęty? Może odwiedza Dolinę Muminków? Tak to jest kiedy głosuje się na klaunów." Podczas tegorocznej Parady Równości Gnarr wyraził swoje poparcie dla Pussy Riot występując w różowej sukience i charakterystycznej dla zespołu czapce. Jakub Stachowiak, aktywista, który realizuje w Reykjaviku własny projekt antydyskryminacyjny, podkreśla, że Gnarr w Islandii ma większe poparcie społeczności LGBT niż wyoutowana premierka kraju, Jóhanna Sigurdadsdóttir: "Tym, co najbardziej podziwiam kiedy obserwuję działalność burmistrza Reykjaviku jest jego konsekwencja. Kiedy rada miejska Moskwy przegłosowała skandaliczną uchwałę zabraniającą organizcję Parad Równości na przestrzeni najbliższych stu lat, on był pierwszym politykiem, który wystosował oficjalny list potępiający ją. Jón Gnarr nie boi się mówić głośno i stanowczo przeciwko homofobii, a za prawami człowieka. Jego ostatnia wypowiedź jest kolejnym tego przykładem. Wśród lokalnej społeczności LGBT, Jón Gnarr ma większe poparcie niż Jóhanna Sigurdadsdóttir, premierka Islandii, z bardzo prostej przyczyny. Lokalni aktywiści zawdzięczają mu o wiele więcej, chociażby kompletny brak czynszu za lokal, który mają przy Laugavegur, co jest ewenementem, ponieważ lokale w centrum Reykjaviku są najdroższe w całym kraju. Jón Gnarr jest dla mnie osobą, którą śmiało można nazwać ikoną ruchu walki o prawa osób LGBT, obok postaci takich jak Harvey Milk, czy Judy i Dennis Shepardowie" - reasumuje Stachowiak.
Parada Równości w Reykjaviku, 2010:
Parada Równości w Reykjaviku 2012:
(md)
A napisałeś to na przykładzie naszego Sejmu. Bo tam kultura i literacka polszczyzna. On chociaż nie wzywa nikogo do zastrzelenia przeciwników politycznych, tylko z uśmiechem na twarzy wyraża swoje zdanie:)
O polskich politykach to ja się nawet nie wypowiadam. Dla nich tylko sponsorowany przez społeczeństwo bilet na marsa - w jedną stronę oczywiście.
W Polsce następuje oporna chęć feminizacji języka. Dlatego nie do końca (a raczej w ogóle) nie uzgodniono jak niektóre zawody będą brzmieć w wydaniu żeński. O ile mamy lekarza - lekarkę, psychologa - psycholożkę, o tyle co zrobić z ministrem, kierowcą czy premierem? Minister - ministra, kierowca - kierowczyni, premier - premierka? (jeżeli jest ministra to powinno być premiera). Brzmi beznadziejnie, ale wejdzie w nawyk. Pozwoliłem sobie na tą dygresje, gdyż właśnie niedawno o tym czytałem ;D
A co do artykułu - tam gdzie chodzi o prawa człowieka nie ma miejsca na kompromis ;D
A napisałeś to na przykładzie naszego Sejmu. Bo tam kultura i literacka polszczyzna. On chociaż nie wzywa nikogo do zastrzelenia przeciwników politycznych, tylko z uśmiechem na twarzy wyraża swoje zdanie:)