Zlot graczy LGBT? Na taki pomysł wpadli mieszkańcy
San Francisco, którzy w przyszłym roku chcą zorganizować w swoim mieście pierwszy w historii GaymerCon. W ciągu paru dni udało im się na swój pomysł zebrać ponad
30 tys. dolarów w serwisie Kickstarter. "Społeczność jest ważna. Wierzymy, że jest ogromna liczba homo-, bi- i transseksualnych ludzi, każdego koloru i wyznania, którzy na koniec dnia lubią sobie pograć w gry komputerowe. I wierzymy, że tworzenie społeczności dla tych ludzi, Gaymersów, jest ważne w kreowaniu otwartej i przyjaznej przestrzeni dla graczy" - czytamy na stronie wydarzenia. Jest i
polski akcent całego zamieszania: o GaymerCon doniósł
polski serwis dla graczy Polygamia, gdzie jeden z użytkowników wyśmiał pomysł.
W jego obronie stanął redaktor naczelny portalu.
Pomysłodawcy GaymerCon przyznają, że świat graczy jest pełen stereotypów - dlatego nie zawsze jest przyjazny mniejszościom.
Konwent ma być miejscem otwartym dla wszystkich - nie tylko dla graczy LGBT, ma być wydarzeniem i miejscem, gdzie każdy może czuć się dobrze, i które ma pokazać, że także w wirtualnej przestrzeni jest mnóstwo otwartych ludzi. Organizatorzy nie ukrywają, że konwent i tak się odbędzie - niezależnie od zebranej w Kickstarterze sumy, ale dzięki darczyńcom może być lepiej i bardziej profesjonalnie zorganizowany.
O GaymerCon napisał polski serwis dla graczy Polygamia. Autor newsa stwierdził, że faktycznie, cel szczytny, ale "czy dobrym sposobem jest tworzenie zamkniętej grupy i odcinanie się od reszty? Chyba nie o to chodzi w równouprawnieniu. Dalej idą zapewnienia, że na Gaymerconie mile widziani będą wszyscy. No i fajnie. Podejrzewam jednak, że piętnujący odmienność gracze, Ci, którzy najbardziej skorzystaliby na zobaczeniu, że geje oraz lesbijki to normalni ludzie i, że też lubią pograć w gry zwyczajnie się nie pojawią. Albo obrzucą uczestników wyzwiskami i jajkami". Użytkownikowi odpowiedział redaktor naczelny portalu: "Wyobraźmy sobie świat, w którym określenie "polaczek" jest powszechnie akceptowalnym bluzgiem do wykorzystania w każdej sytuacji. Na całym świecie. Gdy coś nam się nie podoba, to jest polaczkowe. Ten j....y polaczek zabrał na miejsce parkingowe. Pier.....y Polak zabił nas ze snajperki w Call of Duty. Głupi polaczek przegrał" - czytamy w odpowiedzi Konrada Hildebranda, który dalej stwierdza, że w takiej sytuacji chętnie zorganizowałby Polaczekon, "aby wszyscy zainteresowani mogli po prostu się dobrze razem bawić i pogadać o grach, pograć. Używając "słowa na p" tylko w ramach autoironicznych żartów". Naczelny serwisu dodaje, że "gry powinny łączyć i polegać na "dzieleniu się swoją radością z grania z innymi".
(md)
Doświadczyliście kiedyś homofobii w wirtualnym świecie gier? Podoba Wam się pomysł zorganizowania "tęczowego" konwentu? Wzięlibyście w nim udział?
Tym czym różni się biedroń na zadymie, od np. kibica na zadymie.
No tak, oczywista sprawa że heterycy to świnie, chamy i brutale. Homo natomiast to delikatne gazele i białe lilie/
HALO !!! Gdzie na tym filmie widzisz gazele i lilię??????
Ja tu widzę żałosne, rozhisteryzowane i płaczliwe indywiduum, o kobiecych ruchach i z piszczącym głosem.
Popatrz jeszcze raz http://www.youtube.com/watch?v=Hg7zB2ZNVqE
[img]http://media.tumblr.com/tumblr_lwnbutLcxB1qbnggp.png[/img]
Jak to czym?! Tym, że kiedy gracz homo pokonuje w grze przedstawiciela swojej płci robi się mu/jej przykro :P
Mam taką nadzieję. Gdyby taka impreza została w Polsce zorganizowana, to w końcu po przegranej, np. w Tekkena, poprzez wyzywanie miałbym okazję kogoś poderwać :D
Tym czym różni się biedroń na zadymie, od np. kibica na zadymie.
No tak, oczywista sprawa że heterycy to świnie, chamy i brutale. Homo natomiast to delikatne gazele i białe lilie/
O, to niegłupie. Krótka riposta na głupie wyzwiska które wielu nawet nie uznaje za obraźliwe. Oni w nas "pedałami" my w nich "polaczkami" xD
Tym czym różni się biedroń na zadymie, od np. kibica na zadymie.
http://www.youtube.com/watch?v=Hg7zB2ZNVqE