Cynthia Nixon, gwiazda "Seksu w wielkim mieście" oraz działaczka na rzecz praw społeczności LGBT,
poślubiła swoją partnerkę, Christine Marinoni. Skromna i cicha ceremonia miała miejsce w Nowym Jorku, media donoszą, że Nixon miała na sobie sukienkę Caroliny Herrery.
Nixon i Marinoni poznały się w 2004 roku, zaręczyły się w 2009 roku, wtedy też obie panie włączyły się aktywnie w działalność na rzecz równości małżeńskiej. Wcześniej Nixon była w związku z fotografem, Dannym Mozesem, z którym ma dwójkę dzieci. W lutym zeszłego roku Marinoni urodziła syna, którego panie wspólnie wychowują.
W styczniu Nixon
zbulwersowała amerykańską społeczność LGBT stwierdzeniem "byłam hetero, byłam homo - bycie homo jest lepsze". "Uważam, że nie jest ważne, czy tu sfrunęliśmy, czy przypłynęliśmy, ważne, że tu jesteśmy, jesteśmy jedną grupą i powinniśmy przestać próbować testować ludzi pod kątem tego kto może być uważany za homoseksualistę, a kto nie" - powiedziała w rozmowie z "New York Times". Po nagonce medialnej aktorka sprostowała, że "biseksualność nie jest wyborem, ale wyborem jest związek jednopłciowy".
Paniom gratulujemy i życzymy wszystkiego dobrego!
(md)
Otóż to - jakkolwiek dwuznacznie to brzmi... XD
Proszę bardzo, jak masz ochotę flirtować, to Twój wybór. :)
:D Cudowny komentarz! :D
Ale przede wszystkim pilka nozna to ladni chlopcy. Pilkarze...a w polsce jest troche brazil-)) no i wreszcie chlopcy idacy na mecze, mnostwo slicznego narybku a ze lekko podpite to dosc otwarte i flirtow jest mnostwo-) polecam Marcel, idz na mecz, moglbys jezdzic na mecze do korony klielce-) albo przyjedz na legie, tylko wyrob sobie karte kibica, bilet kupujesz wtedy prtzez internet placac karta kredytowa i tylkko przykladasz swoja karte kibica do bramki i wchodzisz.
stadion legii jest naprawde sliczny. ma klimat. no i bardzo czysty. kible na stadionie legii - top czysciutkie. naprawde to jest teraz na poziomie.
nie interesujesz się piłką? no ale od czasu do czasu na mecze chodzisz? choćby pooglądać ładne towarki na stadionie i pofliortować-) u nas na Legii przychodzi mnóstwo ładnego narybku i flirt kwitnie-)
Gdzieś usłyszałem, a ani piłką, ani piłkarzami się nie interesuje i nigdy na meczu nie byłem. Nie moje klimaty, a poza tym nie rozumiem fenomenu tego sportu: pięćdziesięciu spoconych facetów biega za jedną piłką. Dać każdemu po jednej i niech się bawią. ^^
nie interesujesz się piłką? no ale od czasu do czasu na mecze chodzisz? choćby pooglądać ładne towarki na stadionie i pofliortować-) u nas na Legii przychodzi mnóstwo ładnego narybku i flirt kwitnie-)
Co do wielokulturowości to i owszem, było tak było, ale się raczej nędznie skończyło... Nie jestem również pewna, co Litwini sadzili o unii z Polską, dziś raczej zarzucają nam prawie że okupację :P Ale nie będę się wdawać w historyczne polemiki, bo jestem za cienka w uszach.