Cris Alexander, wyoutowany aktor i fotograf, który współpracował m.in. z Andym Warholem, zmarł na początku marca - postać Alexandra przypomina "New York Times". Co jednak ciekawe -
aktor zmarł dwa tygodnie po śmierci swojego męża, Shauna. Panowie byli razem
ponad 60 lat. W zeszłym roku skorzystali z nowego prawa w Nowym Jorku i
wstąpili w związek małżeński. "W Nowym Jorku znalazł miłość. Gdy małżeństwa jednopłciowe stały się legalne w stanie, poślubił Shauna O'Briena, tancerza New York City Ballet. Byli razem ponad 60 lat i umarli w odstępie 2 tygodni - Alexander 7 marca w wieku 92 lat, O'Brien 23 lutego, w wieku 86 lat" - czytamy w artykule o Alexandrze. "Jeżeli była jakaś przyczyna śmierci - to było nią złamane serce" - mówi gazecie przyjaciółka panów, Jane Klain.
Panowie mieli wspólny dom w Saratoga Springs, gdzie mieszkali razem od 1993 roku. "Powiedz mi Cris, byłeś świetnym aktorem, dlaczego nie chciałeś osiągnąć więcej? Nie, to nie jest prawda. Byłeś najbardziej ambitnym człowiekiem, jakiego znałam - twoją ambicją było mieć urocze życie" - przywołuje słowa nauczycielki aktorstwa Crisa Alexandra "New York Times".
Przy okazji doniesień o walce o małżeństwa jednopłciowe w Nowym Jorku
pisaliśmy o wzruszającym materiale CNN o Richardzie i Johnie, którzy po 61 wspólnych latach marzą o małżeństwie.
(md)
Żeby było jasne, mi też się to podoba, że żyli razem tyle lat aż do końca. To bardzo piękne. Ale litości, nie nazywajmy tego małżeństwem, bo nim nie jest. To, że prawo jakiegoś kraju cuduje z definicją małżeństwa nic w zasadzie nie zmienia.
Wiem, że definicja małżeństwa się zmieniała. Były różne wariacje. Wszystko powinno się zatrzymać na małżeństwie typu m k. Nie bawmy się w oksymorony typu: "małżeństwo" homoseksualne.
Zacytuje lesbijkę, która kiedyś, ku mojemu szczęściu, do mnie tutaj napisała:
"Nazywanie tego rodziną?! Sorry, to tak jakbym pomalowała sobie twarz nutellą i oczekiwała od wszystkich, że będą mnie uważali za murzyna."
A więc jesteś kolejnym, kurwa, idiotą który MÓWI INNYM CZY SĄ RODZINĄ CZY NIE, pomimo, że nigdy ich nie spotkał/poznał itd, bazując jedynie na własnej ograniczonej definicji i widzimisię?
Ludzie nie są socjologicznymi definicjami do jasnej cholery i możesz zacząć swoją socjalizację od tego, bo najwyraźniej nie opanowałeś jeszcze podstaw.
Tak, wkurwiłem się, nie widać?
Chciałbym lepiej poznać Twój punkt widzenia. Dlaczego małżeństwo osób homoseksualnych nie jest naturalne, skoro sam homoseksualizm jest?
laissemoi:
Logika :. Część osób nie popiera homoseksualizmu, uważa go za chorobę i z chęcią posyłało by gejów/lesbijki na przymusowe leczenie.
laissemoi:
Nie widzę sensu w kłóceniu się, która historia jest bardziej rzeczywista <bajka to bajka>
laissemoi:
Dlatego spytałem czy oglądałeś "quuer as folk" to nie był atak, więc niepotrzebnie się tak zacietrzewiłeś. Tam po prostu była pokazana podobna sytuacja. Dziecko wychowywały dwie lesbijki a ojcem był przyjaciel gej. dziecko miało biologiczną matkę i ojca.
laissemoi:
heh. :) Tylko zastanawiałem się skąd ci przychodzi do głowy pomysł"że gej może mieć dziecko tylko w tedy gdy sam je urodzi". Wcale nie bierzesz pod uwagę kobiet, nazywając je jakimiś inkubatorami czy macicami do wynajęcia. (no sorry jak ktoś nie ma nic do kobiety to nie nazywa jej inkubatorem) Ok troszkę już rozumiem dzięki tej twojej definicji.
laissemoi:
Powinno być chyba: "zakochałem się w facecie, bo jestem gejem". Nieistotne
Istotne, istotne :D Fajnie że to napisałeś bo tu chyba tkwi ta zasadnicza różnica między nami. To nie była definicja geja. Napisałem ci dlaczego ja jestem gejem (wydaje mi się że było to dość wyraźnie sformułowane). I utrzymuje moje zdanie w mocy. Ja naprawdę jestem gejem bo zakochałem się w facecie. Nie na odwrót.Nie wiem zresztą skąd ty tą swoja definicje wytrzasnąłeś. To jest w jakimś słowniku czy sam to wymyśliłeś? lol :)
Może się okaże że wg ciebie to jednak nie jestem gejem tylko czymś jeszcze innym mniej naturalnym czy coś tam coś tam :)
laissemoi:
Przepraszam bardzo. Rozumiem że takie rozstanie się z marzeniami jest bolesne. Dlatego nic nie napisałem o twojej dyskryminacji. Powiedziałem tylko że mi przykro. Musi ci być z tym naprawdę ciężko skoro ciągle do tego wracasz. uszy do góry.
hmm a tak swoją drogą. Chyba za szybko porzuciłeś swoje marzenia związane z modelingiem. Myślę że jakbyś uwierzył w siebie to śmiało mógłbyś zostać modelem. Tam tak naprawdę nie liczy się twarz tylko ciało. Wystarczy trochę poćwiczyć. Spójrz na Anije Rubik ma twarz jak koń a jest supermodelką.
Nie widzę logiki Twojego pierwszego zdania. Homoseksualizm nie jest do popierania ani nie do popierania. Po prostu jest.
Sytuacja, którą przedstawiłeś jest nieprawdopodobna jak tak przedstawiona przeze mnie, aczkolwiek Twoja bardziej. ;) Wtedy można by było dopuścić do tego, żeby cywilizacja nie zaginęła. Ale to trochę co innego.
A czemu Ci te pytania uwłaczają? Prawda w oczy kole? To tylko świadczy, że jesteś przewrażliwiony. Dziecko miałoby dwóch ojców i matkę. As simple as that. Jak to inaczej nazwiesz. A kobieta po prostu wynajęłaby macicę. Wymyśl jakiś wysublimowany synonim, ale to nie zmienia faktu, że ona byłaby po prostu inkubatorem, jakkolwiek inaczej jej nie nazwiesz. Nie wiem jak Ty, ale ja bym nie chciał się urodzić w takim 'unikatowym' otoczeniu i to jeszcze być poczętym przy użyciu jakiegoś tam urządzenia.
Ale skoro jesteśmy przy wylewaniu żalów, to nie podoba mi się, że tłumaczysz mi istotę homoseksualizmu. Nie jestem (krypto)heterykiem, więc naprawdę nierób tego. Zwłaszcza, że Twoja definicja jest odwrócona.
"jestem gejem bo zakochałem się w facecie"
Powinno być chyba: "zakochałem się w facecie, bo jestem gejem". Nieistotne. Czepiam się.
Jednak szczególnie IRYTUJE MNIE TO, ŻE PO RAZ KOLEJNY WKŁADASZ W MOJE USTA SŁOWA, KTÓRYCH NIE POWIEDZIAŁEM I NIE POWIEDZIAŁBYM. Nie znasz mnie nie wiesz, co uważam. I wyskakujesz z "kobieta nie jest dla mnie czymś odpychającym. Może dla niektórych gejów (takich jak ty) jest". Co to za klaunada?! Opamiętaj się trochę.
"Pewno dlatego uważasz że jedyną możliwością by gej miał dziecko, jest urodzenie go przez faceta"
Nie ma takiej możliwości i nie powinno być.
Nie próbowałem swoich sił w modelingu, bo wiem, że nic by z tego nie wynikło. Jestem na tyle świadomy swojej 'niedoskonałości' . I nie roszczę sobie pretensji z tego powodu. I nie twierdzę, że jestem dyskryminowany. Tylko po ludzku pogodziłem się z faktem.
"a oglądałeś kiedyś "queer as folk"?"
A oglądałeś kiedyś "M jak Miłość? :D :D
_______
Shingao,
Co do Biblii to nie rozumiem. Nie potrafię się odnieść do tego argumentu.
Krytykuję rodzicielstwo par jednopłciowych, ogólnie.
____
marcelqu:
nie twierdzę, że homoseksualizm jest niezgodny z naturą, ale "małżeństwa" par jednopłciowych"
Pozdro! :*
Neguto, pod okienkiem wpisu masz dozwolone znaczniki, a konkretny kolor (tudzież jego kod) pomoże Ci znaleźć wujaszek G. :)
przepraszam wszystkie osoby niewidome, Afroamerykanów i Afroamerykanki które mogły by się poczuć urażene moimi wypowiedziami.
bosh (poczułem się jak celebryta :D) <na szczęście tylko przez chwilę> ;)
[color=red]A co do słowa "murzyn" to z tego co wiem, obojętnie czy z małej czy dużej jest obraźliwe. Tak więc tez powinieneś przeprosić. :p[/color=red] ?