Kłótnia o orientację gwiazdy "Seksu w wielkim mieście"
Cynthia Nixon, gwiazda "Seksu w wielkim mieście" i działaczka na rzecz praw społeczności LGBT, wywołała wiele kontrowersji swoim wywiadem w "New York Times". "Dla mnie to kwestia wyboru. Rozumiem, że dla wielu ludzi tak nie jest, ale dla mnie to wybór i nikt nie musi definiować mojej homoseksualności za mnie" - powiedziała aktorka o swojej orientacji, czym zdenerwowała innych działaczy.
Nixon przez 15 lat była w związku z mężczyzną, z którym ma dwójkę dzieci. Od 2004 roku związana jest z Christine Marinoni, w 2009 roku panie zaręczyły się a w lutym zeszłego roku Marinoni urodziła syna, którego wspólnie wychowują. Od czasu swojego coming outu Nixon włączyła się aktywnie w ruch LGBT, w tym w różne kampanie na rzecz równości małżeńskiej.
"Niedawno miałam przemówienie skierowane do gejów i lesbijek, zawierające sformułowanie: 'byłam hetero, byłam homo - bycie homo jest lepsze'. Próbowano mnie zmusić bym zmieniła ten fragment, albowiem sugeruje, że homoseksualność może być wyborem. Tylko, że dla mnie to jest wybór. Rozumiem, że dla wielu ludzi tak nie jest, ale dla mnie to wybór i nikt nie musi definiować mojej homoseksualności za mnie" - powiedziała Nixon gazecie, dodając, że pewna część społeczności LGB martwi się, że pokazywanie orientacji jako wyboru może oznaczać, że możemy z niej zrezygnować. Podkreśliła także, że mówi przede wszystkim o sobie. Tłumaczenia nie pomogły - na Nixon posypały się gromy, blogerzy sugerują, by aktorka przyznała się po prostu, że jest biseksualna. "Uważam, że nie jest ważne, czy tu sfrunęliśmy, czy przypłynęliśmy, ważne, że tu jesteśmy, jesteśmy jedną grupą i powinniśmy przestać próbować testować ludzi pod kątem tego kto może być uważany za homoseksualistę, a kto nie" - dodała aktorka.
Zgadzacie się z Cynthią?
(md)
A orientacji jako potencjału faktycznie zmienić się nie da, natomiast właśnie dlatego mówi się o tożsamości psychoseksualnej. Czyli ktoś może mieć orientację bi (bo obie płci są w stanie go zainteresować), ale najpierw identyfikować się z hetero, a potem z homo.
Podejście "bo po prostu jest..." - i tu podana jedyna-słuszna-zdiagnozowana orientacja - staje się przestarzałe. Zwłaszcza na Zachodzie. Polecam poczytać teksty Bojarskiej o tożsamości psychoseksualnej i czym tożsamość różni się od orientacji.
też chciałabym wiedzieć , co masz na myśli mówiąc o "osobach pokroju Biedronia" ?
Co masz na myśli przez sformułowanie "osoby pokroju Biedronia"?