"Gowin zachowuje się jak katolicka ciota. To że biskup gwałci dziecko nie ma znaczenia dopóki nikt się o tym nie dowie" -
napisał w czwartek na Twitterze Janusz Palikot. Wiele osób komentowało słowa polityka, m.in.
Robert Biedroń, Tomasz Szypuła oraz
Mike Urbaniak. Jednoznacznie wypowiedź skrytykowała
Kampania Przeciw Homofobii. Wypowiedź lidera Ruchu Palikota podzieliła także i naszych czytelników i czytelniczki.
"Uznając wsparcie Ruchu Palikota dla środowiska LGBT, zwracamy uwagę, iż język nienawiści pozostaje nim niezależnie od tego kto się nim posługuje. Nazywanie ministra Jarosława Gowina 'ciotą' było, zdaniem KPH, przejawem homofobicznej mowy nienawiści. Słowo 'ciota' w potocznym języku oznacza obraźliwe określenie homoseksualnego mężczyzny. W badaniu przeprowadzonym przez CBOS 80% Polaków podało słowo 'ciota' jako jedno z najbardziej obraźliwych. Z badania dotyczącego przemocy motywowanej homofobią przeprowadzonego przez KPH w 2011 wiemy, że słowo "ciota" jest drugą po słowie "pedał" najpopularniejszą inwektywą służącą poniżaniu, szykanowaniu i ubliżaniu osób LGBT. Używanie słowa "ciota" aby zdyskredytować oponenta politycznego nie może być rozpatrywane w oderwaniu od jego homofobicznego kontekstu i znaczenia" - czytamy
w liście otwartym Kampanii Przeciw Homofobii do Janusza Palikota. Organizacja apeluje też do polityka o przemyślenie swojej wypowiedzi.
Słowo na "c"Palikota bronił natomiast, także na Twitterze, poseł
Robert Biedroń: "Palikot celnie opisał Gowina. Takie zakłamane cioty (typowe panie Dulskie) były u Witkowskiego, ale i w dawnej Polsce jako demony i wiedźmy", uzupełniając później: "Jeśli 'katolicka ciota' skłoni Gowina do zmian w k.k. i karania homofobicznej mowy nienawiści to jestem za. Do tej pory Gowin był przeciw". Słowa polityka skomentował także wczoraj na portalu NaTemat.pl
Tomasz Szypuła, członek
Grupy Inicjatywnej ds. Związków Partnerskich, do niedawna prezes KPH. Szypuła przyznaje rację Kampanii Przeciw Homofobii, ale podkreśla, że Janusz Palikot homofobem nie jest i "Już dawno zamknął okres swojego życia, gdy wydawał tygodnik Ozon, którego jedna z okładek zawierała znak "zakazu pedałowania" i hasło: Wszyscy jesteśmy homofobami. Lider Ruchu Palikota niejednokrotnie wracał do tej sprawy i przepraszał". Były szef KPH zastanawia się jednak nad przyczynami użycia słowa "ciota" i dodaje: "Wierzę, że Janusz Palikot po prostu chciał dopiec Jarosławowi Gowinowi, z którym jest w konflikcie od czasów, gdy był wiceprzewodniczącym klubu PO w poprzedniej kadencji. Jednak nawet największa niechęć do przeciwnika nie powinna prowadzić do próby jego publicznego poniżania, bo to już początek mowy nienawiści. I tak to wielu odczyta, nawet gdy intencje wypowiadającego te słowa były inne".
Suchej nitki na Januszu Palikocie oraz Biedroniu i Szypule nie zostawił
Mike Urbaniak, dziennikarz, współautor książki "Gejdar". "Jako gej oczekiwałem od byłych prezesów Kampanii Przeciw Homofobii kategorycznego potępienia haniebnych słów Janusza Palikota. Nic z tego, panowie tym razem nie brylowali - oburzeni homofobią - we wszystkich mediach. Dlaczego?" - pyta Urbaniak. Dziennikarz przypomina, że słowo "ciota" jest ciągle najpopularniejszą obelgą wobec homoseksualnego mężczyzny, ale przyznaje, że nie zdziwiło go użycie akurat tego sfomułowania przez Janusza Palikota. "Właściwie nie widzę już żadnej różnicy między nim, a posłem podajże PiS, który wieszczył swego czasu "koniec cywilizacji białego człowieka", mającej nadejść wraz z objęciem przez Baraka Obamę stanowiska prezydenta Stanów Zjednoczonych. "Murzynek" Suskiego to przy Palikocie pikuś" - czytamy.
Wypowiedź Janusza Palikota wywołała ożywioną dyskusję i na naszym portalu. "Palikot to prostak. Mówienie ,,ciota'' czy ,,pedał'' w mediach jest czymś innym niż kiedy w ten sposób wypowiadamy się w rozmowach prywatnych. Od polityka musimy wymagać więcej, zwłaszcza od takiego, który stawia na społeczność LGBT. I kolejna sprawa, używanie słowa ,,ciota'' w konotacji z ,,pedofilią'' jest oburzające" - czytamy. Ale pojawiały się i odwrotne opinie: "Zwróćcie uwagę na jaki temat Palikot się wypowiada. Moim zdaniem dobrze rozkłada akcenty (podobnie jak w przypadku policjantów oskarżonych o gwałt - pistolet i wibrator). Nie wiem co do tego ma mowa nienawiści. Ja jej tutaj nie widzę, ale może ktoś mi ją unaoczni?" - to tylko niektóre z komentarzy na naszym portalu.
Przypomnijmy:
w połowie lutego Ruch Palikota zapowiedział złożenie do laski marszałkowskiej projekt nowelizacji kodeksu karnego, poszerzającego go o przestępstwa z nienawiści oraz mowę nienawiści - także w kontekście tożsamości płciowej, orientacji seksualnej, wieku, płci i niepełnosprawności. Pierwsze złożenie projektu nastąpiło w marcu 2011 roku, w lipcu odbyła się w Sejmie debata nad nowelizacją oraz skierowanie projektu do dalszych prac w komisji.
(md)
Równie dobrze płace na chorych, bezrobotnych, rencistów, emerytów, biblioteki, ośrodki wychowawcze. Z kasy państwowej utrzymuje się dużo osób. Nie wiem czemu Shadowman wprowadziłeś podział na hetero i homo. Nie podoba mi się ten pomysł. Po co by nam były dodatkowe podziały? I niby hetero mieli by płacić więcej niż my? He he myślę że nienawiść do gejów wzrosła by w naszym kraju o 1000% :)
shadowman:
Eeee..? Nigdzie nie napisałem że mnie coś obraża? Ty sobie wymyślasz posty czy jak?
ja nigdy nie zapomne jak z moim chlopakiem w b odlotowym miejscu obrobilismy dupe kilku bialasom bo za wolno szli....no I mowimy - jak to fajnie ze oni nic nie rozumieja....a oni sie wtedy odwracaja I mowia - rozumieja, rozumieja hehehe....chcielismy sie zapasc pod ziemie!
Polacy podrozuja I sa naprawde wszedzie!
Piszesz, że Biedroń się nie narażał, Shodowman zaś, że "to jest po prostu jego zawód i praca".
Naraził się (jeżeli już tak piszemy) bardziej tym, jaki jest (zachowanie, reakcje takie a nie inne), aniżeli tym, kim jest (homo, hetero...). To już naprawde nie moja wina i nie musi się w ten sposób Pan Biedroń narażać za mnie.
...I tu byłby temat kolejny do dyskusji, bo niby na jakich podstawach opierasz swoją ocenę?
Dodam tylko, że doceniam wkład Pana Biedronia w budowaniu społeczeństwa i państwa bardziej mi przyjaznego. Pewnych dokonań mu nie odbiorę (nie ważne, że zabrzmiało nieco ironicznie). Szukajmy jednak już teraz następcy Pana Biedronia (dla mnie niech bedzie to chociażby taki facet-krzyżówka dwóch gejów: Poniedziałka i Raczka:)...
Na Zachodzie jakoś nikt nie ma oporów, aby temat skomercjalizować (bo niby czym są skierowane do gejów reklamy, albo niektórzy celebryci mówiący, jak to oni strasznie kochają gejów?). Niech profesjonalista zajmie się tym profesjonalnie, bo chętniej mu zapłacę za sukces niż innym za klęskę (choćby opakowaną w najbardziej górnolotne słowa). Jak dotąd 99% akcji LGBT robiły "osoby z powołania". I co z tego mamy po niemal ćwierć wieku? Ile jeszcze pokoleń będziemy odbijać się od ściany do ściany i wypłakiwać żale przed kamerami?
@neguto: Wiesz, tu nie chodzi o to, co CIEBIE obraża. Możesz lizać skórzane cholewki i rozkoszować się złotym deszczem, ale NIE MOŻESZ żądać tego samego od innych. Mnie wyraz "ciota" używany dla określania osób homoseksualnych en bloc jest zwykłym lżeniem.
"Nie wiem czemu Shadowman wprowadziłeś podział na hetero i homo. Nie podoba mi się ten pomysł. Po co by nam były dodatkowe podziały?" Że co? Ja wymyśliłem ten podział? Czy ty na pewno żyjesz na tej samej planecie? Ten podział wynika wprost z polskiej Konstytucji i polskiego prawa.
"I niby hetero mieli by płacić więcej niż my?" A gdzie ja coś podobnego napisałem? Ja NIE CHCĘ, aby z mojej kieszeni kasa szła na dotacje, których nie dane mi będzie przez całe życie powąchać, bo mam złą pleć lub złą orientację seksualną. Jeśli ktoś chce się ubezpieczyć "od urodzenia dziecka", niech się ubezpiecza, a nie dostaje tej kasy ode mnie. Opieka zdrowotna już mnie tak nie irytuje (choć marnotrawstwo publicznych środków jest w niej "porażająca").
@vito212121: Nie znam tego świata, o którym piszesz, i nie wydaje mi się, abym kiedykolwiek miał z nim styczność. To jakieś mity, że polscy geje latają na musicale za Ocean niczym wielkie stada ptaków. W Polsce jest ok. 1-2 mln osób homoseksualnych. Przedstaw to sobie. 99% z nich zapewne nigdy nawet nie było w jakimkolwiek klubie gejowskim. Jak się obracasz "między geje", łatwo stracić perspektywę.
Piszesz, że Biedroń się nie narażał, Shodowman zaś, że "to jest po prostu jego zawód i praca".
Ktoś tu odleciał w kosmos. Bycie gejowskim aktywistą nigdy nie było bezpiecznym zajęciem. A druga część wypisana przez Shadowana po prostu mnie wkurwiła. Idee nie mają klientów. Emancypacja i wolność to nie dewiza żadnej branży reklamowej.
No ale zapewniam Cie ze polscy geje lataja na west end czy broadway na musicale, podrozuja po swiecie, kupuja ubrania we wloszech itp.....wszystko to kwestia kasy, kto ile jej ma a wiadomo, ze gej ma jej wiecej niz heteryk dzieciaty, bo nie wydaje na dzieci, dlatego uwazam, ze powiedzmy przecietny hetero z dziecmi,nie zarabia tyle aby podrozowac po swiecie I wydaje w polsce kase a przecietny gej jednak bardziej prawdopodobnie bedzie podrozowal po swiecie I wydawal kase na zewnatrz.
Równie dobrze płace na chorych, bezrobotnych, rencistów, emerytów, biblioteki, ośrodki wychowawcze. Z kasy państwowej utrzymuje się dużo osób.
Nie wiem czemu Shadowman wprowadziłeś podział na hetero i homo. Nie podoba mi się ten pomysł. Po co by nam były dodatkowe podziały? I niby hetero mieli by płacić więcej niż my? He he myślę że nienawiść do gejów wzrosła by w naszym kraju o 1000% :)
Ja nie podróżuję (już raczej po kraju niż za granicą). Moja zamężna dzieciata siostra każdego roku wyjeżdża za granicę, a mnie Alpy nie ciągną. W dodatku wyjazd za granicę z całą rodzinką to wywożenie dużo większej kasy niż w przypadku osób homo.
Niedawno słyszałem wywiad z posłanką PSL. Na pytanie, czy płacenie kobietom za rodzenie i zezwalanie im na wcześniejsze przejście na emeryturę (czyli większe dopłaty ze Skarbu Państwa) jest sprzeczne z Konstytucją bo łamie równość płci odpowiedziała "jak mężczyzna urodzi to też dostanie" jest pluciem mi w twarz; czym ja sobie zasłużyłem na taką bezpośrednią pogardę na antenie radiowej?
Dla Twojej wiedzy: niemal całą kasę wydaję w kraju, a w sklepie ŚWIADOMIE staram się wybierać produkty polskie. Czy możesz to samo powiedzieć o kupujących chińskie ubranka i importowane z Zachodu papki i kosmetyki o osobach z dziećmi? Chciałbym zwrócić uwagę, że kluby i kultura to wydatki głównie krajowe, a nie zagraniczne (czasy wędrownych kuglarzy dawno minęły).
Tak, te dzieci (efekt "multiplikacji") pójdą do żłobka z państwową (czyli moją) dopłatą, potem do przedszkola, szkoły i na studia (też finansowanych z mojej kieszeni), a po studiach wskoczą w pierwszy lepszy samolot i będą z Londynu dolatywać do rodziców na Święta. Tak jest teraz i nie ma najmniejszych podstaw do twierdzenia, że za 10 lub 20 lat będzie inaczej.