Biedroń: nadal będziemy walczyć o związki
Wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich jest zdaniem Twojego Ruchu "bardzo istotne" - kwestia ta znalazła się w deklaracjach i tezach programowych nowej partii. W niedzielę w Warszawie poznaliśmy nowe wcielenie Ruchu Palikota."Twój Ruch nadal będzie walczył o związki partnerskie, o kwestię penalizacji homofobicznej i transfobicznej mowy i przestępstw z nienawiści, nadal kontynuujemy prace nad ustawą równościową, kwestią edukacji. To wszystko w Sejmie nadal jest prowadzone" - mówi naszemu portalowi Robert Biedroń.
Wolność, równość, praca, postęp i zaufanie - to najważniejsze wartości nowej formacji, którą współtworzą m.in. Ruch Społeczny Europa Plus oraz Racja Polskiej Lewicy. "Wszystkie obywatelki i obywatele powinni mieć równe szanse realizacji swojej wizji dobrego życia. Imperatyw wyrównania szans jest najsilniejszy w tych obszarach, w których nierówność nie wynika ze spontanicznego działania sił społecznych i rynkowych (...), lecz z ustanowionego przez państwo prawa. Dlatego bardzo istotne jest wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich" - czytamy w deklaracji. Zdaniem jej autorów i autorek (wśród których znaleźli się m.in. Anna Grodzka i Jan Hartman) ustawa jest szczególnie kluczowa dla "równouprawnienia osób homoseksualnych, które małżeństwa zawrzeć nie mogą".
O postulatach LGBT i związkach partnerskich w kontekście Twojego Ruchu rozmawialiśmy z posłem Robertem Biedroniem.
Idzie nowe, także w kontekście LGBT?
Robert Biedroń: Trzeba pamiętać, że Janusz Palikot podczas kongresu zrobił rzecz, której do tej pory chyba żadny przewodniczący nie zrobił: w swoim początkowym wystąpieniu podziękował m.in. Kampanii Przeciw Homofobii, czy Krytyce Politycznej i Kongresowi Kobiet za zmienianie Polski, za to, że dzięki tym organizacjom Ruch Palikota stał się siłą polityczną i jest w parlamencie. To pokazuje, że postulaty naszych środowisk nie tylko są trwałe w programach bardziej liberalnych partii, ale też są ważne i nośne politycznie i podejmowane są przez liderów partii politycznych jako tematy ważne. Organizacje pozarządowe i nasze środowiska są docenianie. Dla mnie to było bardzo ważne. To jest taki trend, który przychodzi z zachodu, gdzie prezydenci, kandydaci na prezydentów, traktują osoby LGBT jako ważną grupę wyborców i dlatego cieszę się, że o tym Janusz Palikot nie zapomniał.
Podczas kongresu założycielskiego dużo było o gospodarce, ale związków partnerskich nie zabrakło w tezach programowych Twojego Ruchu. Co z innymi kwestiami LGBT?
Robert Biedroń: W tej sferze nic się nie zmieniło, żaden z postulatów nie został przewartościowany, Twój Ruch nadal będzie walczył o związki partnerskie, o kwestię penalizacji homofobicznej i transfobicznej mowy i przestępstw z nienawiści, nadal kontynuujemy prace nad ustawą równościową, kwestią edukacji. To wszystko w Sejmie nadal jest prowadzone. Wczoraj powołaliśmy podkomisję ds. pracy nad naszym projektem ustawy antydyskryminacyjnej, jestem członkiem tej podkomisji. Prace trwają, nic się nie zmieniło, kongres potwierdził te kwestie i dodał nowe postulaty, poszerzone o gospodarcze sprawy, które do tej pory nie były w wystarczający sposób akcentowane. Wystąpienie moje, czy Anny Grodzkiej podczas kongresu dotyczyło właśnie tych kwestii równościowych, praw człowieka, czy szczegółowo związków partnerskich, mowy nienawiści, wspominała o tym też Wanda Nowicka.
Jaki będzie teraz "wasz ruch" w kwestii związków partnerskich?
Robert Biedroń: Dwa tygodnie temu podczas konferencji prasowej pokazałem, że ówczesny minister sprawiedliwości, Jarosław Gowin, blefował ws. niekonstytucyjności ustawy o związkach partnerskich. Dotarłem do dokumentów, które to jasno pokazywały i to jest dowód na to, że nie ma żadnych podstaw prawnych, żeby nie kontynuować prac nad ustawami o związkach partnerskich. Problem leży gdzie indziej, problem leży w tym, że te projekty są zamrożone. Myślę, że marszałkini Ewa Kopacz nie będzie miała woli, żeby projekty złożone przez SLD, czy Ruch Palikota wyjąć z zamrażarki i nad nimi pracować. Miał być kompromisowy projekt Platformy Obywatelskiej, do którego podchodzimy krytycznie, ale miał być tym trzecim projektem i do dzisiaj nie został złożony i obawiam się, że nie będzie woli PO, żeby podejmować jakiekolwiek prace w tej dziedzinie. My jako Twój Ruch oczywiście będziemy przypominali o tym, ale jako klub będący w opozycji nie mamy wpływu na ustalanie np. porządku obrad, czy decydowanie o jakimś projekcie. To pozostaje w gestii marszałka Sejmu. Platforma Obywatelska kolejny raz oszuka nas, powie, że próbowała, chciała, ale niestety nie udało się, nie zdążyliśmy. Ja oczywiście mam plany, będę kontynuował prace nad zachęcaniem do podjęcia dyskusji, ale obawiam się, że woli politycznej ze strony PO nie będzie. Liczę też na nasze środowisko, organizacje, które powinny także naciskać na marszałkinię, żeby skierowała projekty na ścieżkę prac komisyjnych. Obawiam się, że to będzie trudne.
(md)
Co do niewiary w instytucję małżeństwa to dziele ją z milionami innych ludzi na całym świecie wybierającego partnerstwo. Jeśli chodzi o podatki od to wystarczy zaznaczyć że osoby będące w zw partnerskim powinny być w 1 grupie podatkowej. Nie potrzeba od razu wspólnoty majątkowej.
Co do naszej rozmowy nie musimy się kłócić. Mamy rożne cele więc sugeruje byś toczyła batalie o małżeństwa nie deprecjonując związków które dla wielu osób w tym mnie są bardzo ważne. Co do mnie to nigdy nie byłem przeciwnikiem małżeństw. To że ja się nie odnajduje w tej instytucji nie znaczy że brak mi świadomości o jej zbawiennym wpływie na liczne rzecze ludzi.
Yup.
"Ty jesteś przeciwna związkom partnerskim i wolałabyś zamiast nich tylko małżeństwa dla każdego."
Inaczej - nie mam nic przeciwko legalizacji zwiazkow, ale 1) nie mam zamiaru udawac ze rozumiem ich potrzebe w momencie kiedy jej nie rozumiem, 2) sama nie zamierzam takiego zawierac, 3) jestem na 100% pewna ze legalizacja zwiazkow odsunie w czasie, i to bardzo, legalizacje malzenstw, dostaniemy ochlap, absolutne minimum na skale swiatowa, i bedziemy musieli sie nim "zadowolic" przez bardzo dlugo chyba ze UE wreszcie wychoduje sobie pare jaj i zacznie zadac legalizacji pod grozba wysokich kar finansowych.
"Intercyza nie jest żadnym rozwiązaniem jako że w związkach partnerskich chodzi właśnie o mniejsze związanie. O to żeby to nie był tak ciężki nieodwracalny i trudny krok. Żeby państwo nie wymuszało na obywatelach trwania związku jeśli miłość przeminie i nie utrudniało rozstania"
Panstwo nie "wymusza", tylko troche utrudnia, a jak nie ma - np. wylaczonej lub ograniczonej intercyza wlasnie - wspolnoty majatkowej to wcale nie jest tak ciezko.
"Co do tych podatków to nie wiem czemu miałbym płacić 20% więcej podatku za tv? Skąd taki pomysł?"
Podatek od wdow i sierot. Znany takze jako od spadkow i darowizn. Pamietaj ze stawka jest od sumy z x lat i w obie strony niezaleznie, wiec tak, wszystkie z wyjatkiem nabiedniejszych konkubinatow sa na 20%. Jesli chcesz brak mozliwosci wspolnoty majatkowej to tego sie nie uniknie, za to bedzie czesciej i dokladniej sprawdzane.
"Małżeństwa są dla ludzi którzy sobie nie ufają i dlatego chcą się związać przysięgą. :) "
Po usmieszku zakladam ze to ma byc zart, ale w takim razie nie wiem co ma wnosic do dyskusji.
"To jest jakaś forma przymusu i ubezwłasnowolnienia na którą sie nie godzę."
To go nie zawieraj, po prostu, przeciez nikt Cie nie zmusza. Nie rozumiem jak godzisz bardzo silny optymizm co do czasu i szans na legalizacje zwiazku z takim poziomem cynizmu co do instytucji malzenstwa.
A ja chce konkretnie związku partnerskiego :) z powodów jakie wypisałem niżej.
Ty skupiasz się na odległych kilkanaście lat małżeństwach a ja czuje że związki są w zasięgu reki i można je uchwalić w ciągu najbliższych 3 lat.
Intercyza nie jest żadnym rozwiązaniem jako że w związkach partnerskich chodzi właśnie o mniejsze związanie. O to żeby to nie był tak ciężki nieodwracalny i trudny krok. Żeby państwo nie wymuszało na obywatelach trwania związku jeśli miłość przeminie i nie utrudniało rozstania. To bardzo proste. Jesteśmy razem bo chcemy, bo się kochamy, nie dlatego że jesteśmy związani przysięgą.
Co do tych podatków to nie wiem czemu miałbym płacić 20% więcej podatku za tv? Skąd taki pomysł?
Co do równości to nie mówiłem że małżeństw nie ma być, tylko ze wywalczyć je będzie o wiele trudniej. Zgadzam się ze związki i małżeństwa powinny być dostępne dla każdego ale na małżeństwa sobie jeszcze długo poczekamy.
Pojecia nie mam. Tym bardziej ze wszystko wymienione mozna zalatwic odpowiednia intercyza.
"Dlatego związki nie powinny mieć wspólnoty majątkowej"
Czy Ty mowisz powaznie? Chce Ci sie spisywac osobna umowe i placic 20% podatku dodatkowo od wszystkiego jak leci, przy kupnie telewizora czy pralki na przyklad? Bo brak wspolnoty majatkowej oznacza dokladnie to.
"A na koncu tego wszystkiego nalezy powiedziec o rownosci wobec prawa"
"Rownosc wobec prawa" to albo 1) malzenstwa dla wszystkich, 2) malzenstwa dla wszystkich i zwiazki dla wszystkich. Trzeciej opcji nie ma.
Dodajmy, przy walce o zwiazki argument o rownosci wobec prawa mozna sobie wsadzic wlasnie dlatego - legalizacja zwiazkow nie ma z nia nic wspolnego.
"no i bedziemy atakowac swiety zwiazek malzenski :)"
Przeciwnie, o tym trzeba mowic przy kazdej okazji - podobno zyjemy w "cywilizacji judeochrzescijanskiej", jesli tak to musimy podkreslac ze duza i rosnaca czesc chrzescijanstwa i judaizmu akceptuje i udziela slubow parom jednoplciowym, wiec ich nieuznawanie przez prawo jest rowniez dyskryminacja religijna.
I nie wystarczy jakas tam wzmianka o Wierze i Teczy - trzeba podkreslac ze w Polsce juz teraz dzialaja koscioly udzielajace takich slubow.
trzeba pokazać korzyści:
Czyli że nie musi być to na całe życie, nie musisz się bać ze potem zostaniesz z mężem alkoholikiem , czy że gdy miłość wygaśnie bedziecie sie dusic ze sobą. Czy tego że wtedy partner się zmieni i przestanie juz o ciebie dbać. Albo ze chce sie z tobą hajtnąć dla kasy.
Dlatego związki nie powinny mieć wspólnoty majątkowej, powinno się je łatwiej zawierać i łatwiej zrywać, nie powinno być żadnych świadczeń alimentacyjnych.(chyba ze na dzieci) Z tego co wiem zwiazki partnerskie popriera 80% polakow, tylko nikt nie wie dokładnie po co one sa dlatego każdy traktuje je jak jakąs fanaberie. A na koncu tego wszystkiego nalezy powiedziec o rownosci wobec prawas i ze zwiazki powiiny bc dla kazdego nie zaleznie od plci orientacji koloru skory czy wyzanania. I tyle , nie wdawac sie wogule w dyskucje o slusznosci homoseksualizmu itd.
natomiast jak bedziemy walczyc o malzenstwa to bedzie o wiele trudniej bo tam trzeba bedzie walczyc stricte o akceptacje homoseksualizmu no i bedziemy atakowac swiety zwiazek malzenski :) to o wiele trudniejsze i zajmie 5 razy wiecej czasu
Chodzi o sposób dobierania argumentów do dyskusji. No i o fakt że musi być wyraźna różnica między związkami, a małżeństwami.
Jak będziemy mówić że związki są tylko dla homo to faktycznie wtedy jest mała różnica między związkami a małżeństwami. No i nie ma żadnych argumentów "za" dla heteroseksualistów. Wg mnie powinno się zrobić jakąś kampanie społeczną "spot wyświetlany w TV" zachęcający do związków partnerskich. Tak samo jak zrobili rodzice anty-spot dla 6 latków żeby nie szły do szkoły. Zastanawiam się czy unia nie chciała by go sfinansować. Wg mnie powinni przyznawać jakieś dotacje na ten cel skoro chcą żeby Polska wprowadziła związki. Do tego można pozyskać trochę znanych twarzy które popierają związki i chciałby by wziąć udział w spocie za free. Z tego co wiem to Górniak była by chętna, Doda też wyrażała poparcie. Z pewnością znajdzie się masa innych gwiazd. Wokół każdej z nich jest masa gejów dlatego są one do nas przychylnie nastawione. ehh sam bym się za to zabrał ale nie mam zupełnie kontaktów w kph czy innych podobnych i nie wiem dokładnie jak się odbywa pozyskiwanie funduszy. lilianne wiesz może coś w tym temacie?
Owszem, zwiazki moze beda troszeczke latwiejsze do wygrania, ale to "troszeczke" nie jest warte ogromnego ryzyka kolejnego "betonowego kompromisu".
1. Nie trzeba zmieniać naszej św konstytucji która jest dla naszego państwa jak biblia dla katolików.
2. Związki partnerskie są tez dla heteryków, a nie tylko dla homoseksualistów jak małżeństwa jednopłciowe. Nie walczymy wiec o coś tylko dla homo ale o coś co może przydać się każdemu nie zależnie od orientacji.
3. Nie naruszamy świętości związku małżeńskiego którego tak bronią katolicy, tylko robimy osoby twór który nie narusza ich dogmatów. To sprawia że są nastawieni mniej wrogo.
Jasne że tutaj też napotykamy na przeszkody podobnie jak w małżeństwach ale tu mamy o wiele większą szanse na sukces tak o 80% wg mnie. łatwiej tez znaleźć argumenty "za" dla heteryków. Trzeba im tylko jasno powiedzieć po co one heterykom. Wtedy sami będą ich chcieli związków. A wiec trzeba jasno zaznaczyć że będą one zupełnie czymś innym niż małżeństwa, łatwiej zawierane, państwo nie będzie ich bronić. Nie będą święte i nie będą na całe życie. Nie będą miały tyle praw i obowiązków co małżeństwa. A kiedy uda nam się oderwać od tego religijnego bełkotu to trzeba powiedzieć że ludzie nie powinni oceniać homoseksualizmu. To nie jest ustawa która ocenia homoseksualizm dlatego ta kwestia wogule nie powinna być tu podnoszona. Ta ustawa ma byc ułatwieniem dla polaków niezależnie od tego jacy są. My jesteśmy polakami i też przydało by się gdyby nasz kraj zrobił coś także dla nas. Bycie homoseksualnym nie sprawia że przestaje się być polakiem.
Powiedz mi tylko jedna rzecz - na jakiej podstawie uwazasz ze zwiazki sa "o wiele latwiejsze do wygrania" jesli nawet przy takiej kwestii jak mozliwosc pochowania partnera podnosi sie histeria ze to "pierwszy krok do legalizacji homoadopcji"?
Skoro przeciwnicy dania nam jakichkolwiek praw uznaja absolutnie wszystko za "krok do legalizacji homoadopcji" to beda sprzeciwiac sie wszystkiemu, zalozenie ze zwiazkom beda sprzeciwiac sie mniej i to "o wiele" po prostu jest bezpodstawne. Tym bardziej ze juz wielokrotnie mowili ze nawet najbardziej okrojone projekty sa dla nich "paramalzenstwami", a teraz PO podobno wymyslilo cos jeszcze bardziej okrojonego.