W zeszły weekend w stolicy
Słowacji odbył się
Duhovy (Tęczowy) PRIDE - ulicami miasta przeszła parada mniejszości seksualnych. Ambasador Polski na Słowacji,
Andrzej Krawczyk, wraz z 19 innymi ambasadorami, podpisał
oświadczenie popierające paradę. Prawo i Sprawiedliwość uznało taki gest za "skandaliczny" i domaga się od Ministerstwa Spraw Zagranicznych wystosowania oficjalnych przeprosin do słowackiego rządu. Szef MSZ,
Radosław Sikorski, powiedział dziś rano w Radiu ZET, że nic nie wie o tym, by Słowacja poczuła się obrażona. Równocześnie nasi
południowi sąsiedzi zachęcają na Facebooku do pisania wyrazów poparcia do naszego ambasadora. "Zaskoczyła mnie reakcja PiS-u. Oświadczenie zostało zainicjowane przez ambasadę USA, podpisało się 20 ambasadorów, w tym także węgierski. Jestem bardzo dumny z naszego ambasadora, który przede wszystkim poparł idee prawoczłowiecze" - mówi nam
Wiktor Dynarski z Fundacji Trans-Fuzja, który uczestniczył w słowackiej paradzie.
"Zwracamy się do Pana Ministra z żądaniem podjęcia działań, które zapobiegną promowaniu przez polską dyplomację postaw sprzecznych z etycznymi podstawami cywilizacji i z wartościami Konstytucji RP oraz wystosowania oficjalnych przeprosin skierowanych do władz Słowacji z powodu bezprecedensowej, skandalicznej ingerencji ambasadora polskiego w Bratysławie Andrzeja Krawczyka w wewnętrzne sprawy tego państwa" - czytamy w liście podpisanym przez
Kazimierza Ujazdowskiego i Jarosława Sellina z Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie zwracają uwagę, że od podpisania oświadczenia wstrzymali się ambasadorowie Czech i Austrii. "Wiemy też, że wielu polityków słowackich jest zbulwersowanych postawą polskiego ambasadora w tej sprawie. Zwłaszcza, że postulaty głoszone na tej paradzie nie znajdują poparcia większości społeczeństwa polskiego i pozostają w sprzeczności z podstawowymi zasadami Konstytucji RP. Jeden z nich zwrócił też uwagę, że poparcie polskiego ambasadora dla "Tęczowego Marszu" "stoi w jaskrawej sprzeczności z dziełem całego życia waszego i naszego wielkiego papieża Jana Pawła II, którego beatyfikację katolicy z wielki przejęciem świętowali zaledwie przed miesiącem" - dodają politycy.
Andrzej Krawczyk w odpowiedzi zaznaczył, że podpisanie oświadczenia "było tylko i wyłącznie wyrazem poparcia dla możliwości pokojowego zamanifestowania swoich poglądów przez jedną z grup społecznych - w tym przypadku mniejszość seksualną - a zatem wyrazem poparcia dla jednej z podstawowych swobód obywatelskich, jaką jest wolność wypowiedzi" - podaje "Gazeta Wyborcza".
Wiktor Dynarski podkreśla, że tegoroczny Duhovy Pride był bardzo spokojny i międzynarodowy:
"Był to drugi Pride, niestety przyszło trochę mniej ludzi niż w zeszłym roku, ale wszystko odbyło się spokojnie, policja stanęła na wysokości zadania - być może po zeszłorocznych problemach. Z zapowiadanych 500 nazistów pojawiło się ok. 20-30. Najważniejsze dla nas było wsparcie polskiej ambasady oraz Polskiego Instytutu Bratysława" - dodaje w rozmowie z nami.
(md)
Jeden z organizatorów parady w Bratysławie zainicjował na Facebooku akcję pisania e-maili do naszego ambasadora z podziękowaniami i wyrazami poparcia. Przykładowa treść maila:
Wasza Ekscelencjo,
Niniejszym e-mailem chciałbym/chciałabym podziękować za wsparcie tegorocznego wydarzenia Duhovy PRIDE. Ataki ze strony obecnej opozycji zapewne sprawiły, że Wasza Ekscelencja znalazła się w trudnej sytuacji. Mimo wszystko wierzę, że decyzja Waszej Ekscelencji była słuszna.
Dziękuję za wsparcie i promocję prawnoczłowieczych idei.
Z poważaniem
Dane kontaktowe można znaleźć m.in na
stronie ambasady.
Mi przyjdzie to o wiele bardziej zrozumiałe niż tytułować tak biskupa, przyznam.
To nie ulega watpliwosci.
Zwlaszcza, ze trudno powaznie traktowac tytulowanie J.E. ludzi, ktorzy w pelnym rynsztunku do zludzenia przypominaja parade swietych Mikolajow z jakiejs groteskowej bajki.
Mi przyjdzie to o wiele bardziej zrozumiałe niż tytułować tak biskupa, przyznam.
No bo jak ktoś za granicami kraju nie reprezentuje godnie uświęconych narodowokatolickofaszystowskich wartości, to trzeba go natychmiast odsunąć, bo przecież - żeby Polskie państwo afirmowało albo popierało sodomię, to jest obraza samego Boga, kótrego jak wiadomo katolicka Polska jest oczkiem w głowie...
A że politycy opozycji podnoszą głos, to taka ich rola, ciekawe jak długo będą się upierać że to niezgodne z Konstytucją.
Pewnie non stop.