Jak ciężko być w naszym kraju katolikiem oraz pogodzonym ze sobą członkiem mniejszości seksualnej przekonały się osoby, które uczestniczyły w
mszy żałobnej za zmarłą niedawno Darię "Jedyną". Co więcej - reakcja na całe wydarzenie pokazała, że oprócz wykluczenia w społeczeństwie oraz w kościele, katolicy LGBT są często wykluczeni także we własnym środowisku.
"Grzeszna miłość"11 marca, w warszawskim kościele św. Ojca Pio, odbyła się
msza w intencji zmarłej po długiej chorobie znanej działaczki lesbijskiej -
Darii Chmielewskiej. Mszę zamówiły jej przyjaciółki i koleżanki, jak same podkreślają -
"by się pomodlić i pożegnać". Odprawiający mszę
ksiądz Andrzej Kuflikowski, podczas homilii
wezwał obecne dziewczyny do odejścia od grzesznej miłości i zasugerował, że
nie przyszły modlić się za przyjaciółkę lecz by się nawrócić. Część oburzonych osób opuściła kościół. Obecna na mszy
Monika Czaplicka uznała, że potrzebna jest reakcja na zachowanie księdza - wystosowała
list otwarty, w którym krytykuje jego postawę oraz zachowanie: "Wspólna msza, która miała być wyrazem szacunku, pamięci i pożegnaniem, stała się dla Księdza
elementem walki w najgorszym możliwym wydaniu. Nasz niemy protest wyjścia w trakcie mszy z kościoła był początkiem sprzeciwu wobec polityki Kościoła, która zamiast zapraszać, kochać i rozmawiać, grzmi z ambony, strasząc i wykluczając" - czytamy.
"Zdecydowałam się napisać ten list, ponieważ uważam że zachowanie księdza w trakcie mszy było nietaktowne i nieodpowiednie. Nie wyobrażam sobie, że ksiądz pozwoliłby sobie na pogadankę o czystości przedmałżeńskiej, gdyby mszę zamówiła grupa nastolatków za swojego zmarłego kolegę" - powiedziała naszemu portalowi Monika Czaplicka. List zostanie wysłany dziś - do tej pory podpisało go prawie 200 osób. Nad zachowaniem księdza Kuflikowskiego ubolewają też przedstawiciele grupy polskich chrześcijan LGBT -
Wiara i Tęcza:
"Najbardziej bolesna jest ignorancja księdza wobec głębi ludzkiego życia, miłości i sumienia. Szufladkowanie ludzi według wzoru spełniania lub nie - któregoś z aktualnych przepisów. Bezrefleksyjne stawianie obecnego kościelnego prawa ponad nieskończone bogactwo relacji międzyludzkich oraz relacji między Bogiem a człowiekiem. Bezrefleksyjne przyjmowanie, że związek homoseksualny jest zawsze grzeszny, gdy tymczasem nawet w kościele rzymskokatolickim słychać głosy nawołujące do zmiany stanowiska w tym temacie" - powiedzieli naszemu portalowi.
Kto może wierzyć?Zachowanie księdza Kuflikowskiego nie u wszystkich jednak wzbudziło oburzenie - w internecie pojawiły się komentarze:
"po co się tam pchały?". Monika Czaplicka odpowiada na podobne zarzuty w zdecydowany sposób:
"Na stwierdzenie, że nie należało zamawiać tej mszy, bo przecież kościół katolicki jest homofobiczny, odpowiadam dwie rzeczy: po pierwsze kościół, czyli księża, owszem, są często homofobiczni, ale sam katolicyzm homofobiczny nie jest. Nakazuje szanowanie i kochanie osób homoseksualnych. Uważa za grzech stosunek jednopłciowy, ale przecież potępia wszystkie stosunki nie prowadzące do prokreacji. Po drugie - nie zamierzam uciekać, bo może spotka mnie jakaś homofobia. Inaczej musiałabym wyjechać z Polski". Nie ukrywa także swojego katolicyzmu:
"Daria była wierząca, ja również jestem wierząca i chciałam uczestniczyć w tej mszy, aby się z nią pożegnać. Nie było mi to dane, ponieważ ksiądz powiedział, że nie przyszłam się pożegnać - przyszłam się nawrócić ze swojej grzesznej miłości".
Grupa Wiara i Tęcza podkreśla, że zna księży kościoła rzymskokatolickiego, którzy
"doceniają oparte na miłości związki jednopłciowe oraz związki osób transpłciowych", a przedstawiciele wierzą, że dzięki działaniu podobnych grup uda się
"zmienić oblicze Kościoła".
Dziś, w 1500 m2 do wynajęcia, o godz. 22, odbędzie się impreza pożegnalna - "Jedyna taka stypa". Wpływ z bramki zostanie przeznaczony na tablicę upamiętniającą działalność Darii w Warszawie.
(md)
God is a concept, by which we measure our pain...
Każdy kto czuje się niesłusznie obrzucony błotem może domagać się sprawiedliwości w sądzie :)
Na tym tle gadka klechy podczas mszy za dusze zmarlej, ze byla ona lesba a to grzeszna milosc wydaje sie pikusiem!!!!! NO moze niestosownosc polegalaby na tym, ze klesze zaplacono za te msze, zaplacily lesby, wiec powinien gadac tak jak mu lesby kazalyby! Ale tu juz zartuje.
W kazdym razie pytanie o wolnosc slowa jest pytaniem wciaz otwartym. Ja opowiadam sie za pelna wolnoscia rozumiana tak, ze mozna rzucac blotem na osoby publiczne, tj, klechow, politykow, zolnierzy, itp, wszystkie te osoby ktore biora kase publiczna!!! Wszystkie te osoby pogdlegaja rzucaniu blotem. Nawet portal gejowski jesli bierze lkase publiczna jako dofinansowanie - moze byc obrzucany blotem w stylu - pedaly do gazu itp.
Natomiast jesli ktos nie bierze kasy publicznej, utrzymuje sie z tego co sam zarobi, to moze robic co chce i wtedy swoboda wypowiedzi wobec niego powinna byc limitowana, tzn. mozna na niego rzucac blotem, jak ma sie podstawy.