Jak pogodzić homoseksualność z wiarą? Jak wierzący geje, lesbijki, bi- i transseksualiści przyjmowani są przez społeczność katolicką i chrześcijańską w ogóle, ale też jak traktuje ich społeczność LGBT? Podczas
wrześniowego Klubu Queer.pl spróbujemy poszukać odpowiedzi na te pytania. Naszymi gośćmi będą
redaktorka naczelna miesięcznika "Znak" - Dominika Kozłowska, gdzie już od jakiegoś czasu pada pytanie o miejsce ludzi homoseksualnych w Kościele katolickim oraz
przedstawiciele grupy chrześcijan LGBTQ Wiara i Tęcza."Oparte na miłości związki jednopłciowe oraz związki osób transpłciowych są źródłem dobra i powinny być zaakceptowane w społeczeństwie i w każdym Kościele" - mówiła kilka miesięcy temu podczas ogólnopolskiego zlotu grupy chrześcijan LGBTQ Wiara i Tęcza jej pomysłodawczyni, pani Barbara. I chociaż dla wielu osób "wierzący gej czy lesbijka" to ciągle oksymoron, popularność Wiary i Tęczy pokazuje, że w społeczności LGBTQ jest zapotrzebowanie na tego typu inicjatywy. Katechizm Kościoła katolickiego, wyznania w naszym kraju dominującego, wzywa do traktowania mężczyzn i kobiet o "skłonnościach homoseksualnych" z "szacunkiem, współczuciem i delikatnością". Jak to się ma w praktyce? Dowiemy się też kto i dlaczego przychodzi na spotkania Wiary i Tęczy, porozmawiamy o kościołach otwartych na mniejszości, zapytamy naszych gości dlaczego duchowny nie może być gejem a gej duchownym oraz jak reagować na "czarne owce" jak ksiądz Rafał Trytek, który chciałby palić ludzi homoseksualnych na stosie.
Spotkanie poprowadzą Magda Dropek oraz .
Zapraszamy!
Klub QUEER.PL
Czwartek, 27.09, godzina 20.00
Klubokawiarnia SIBRO, ul. Węgłowa 4Relacja z urodzin Wiary i Tęczy Przewodnik IS: http://www.innastrona.pl/lokal/impreza.phtml?id=15527&lang=
Facebook: https://www.facebook.com/events/221868941274704/
tak mi się skojarzyły dwa framgenty: ?Jak niebiosa górują nad ziemią ? mówi Pan ? tak drogi moje nad waszymi drogami i myśli moje nad myślami waszymi? (Iz 55, 9) i: "To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi." (1 Kor 1,25 - chociaż nie przepadam za św. Pawłem)
jeśli ktoś wierzy, to chyba jest w stanie przyjąć do siebie to, że nie jest się w stanie zgłębić myśli Bożych. a jeśli ktoś nie wierzy - to po co ta dyskusja?
to takie luźne skojarzenie:P może się komuś nie podobać; przy czym nie uważam za sprawiedliwe to, że ludzie rodzą się z jakąś ułomnością (nie nadirpretowywać, żeby nie było:P), albo głodują.
zupełnie zgadzam się z tym, że najgorszym dla Kościoła zawsze była wolność jednostki, także wolność do dysponowania majątkiem, do myślenia, własnej interpretacji pisma etc. rzeczywiście chyba największym grzechem dla KK jest samodzielne myślenie...
Każdy z nas potrzebuje miłości, zrozumienia, oparcia. Niestety żyjemy w czasach, w których wielu z nas tego nie otrzymuje. Dlatego wyciągamy asa z rękawa: Boga. Bóg jest wspaniały, możemy mu o wszystkim powiedzieć, o naszych smutkach, troskach, zmartwieniach, o naszych szczęśliwych chwilach. Czasami ludzie są tak szczęśliwi, że chcieliby mieć odbiorcę swojej wdzięczności wobec losu - wtedy mają Boga, mogą mu podziękować. Bóg nie tylko wysłuchuje naszych modlitw, ingeruje w świecie aby nam pomóc, ale także nas kocha. Kocha nas bezinteresownie, za nic, tak po prostu, jak matka kocha dziecko. A do tego nasz Kochający Bóg może zrobić wszystko, ponadto patrzy na nas, czasami kiwa zmartwiony głową, czasami śmieje się z nas do rozpuku, ale zawsze jest z nami. Daje nam to uczucie, którego nam tak bardzo brakuje - miłość, ale także poczucie bezpieczeństwa (kto by się bał, gdyby miał po swojej stronie wszechmocnego?), daje nam pewne ciepło, którego nie otrzymujemy od ludzi. Bóg chce naszego szczęścia i działa po cichu, niby przypadkiem, niby poprzez dziwne zbiegi okoliczności, ale nasze cele się realizują, a jeżeli nie, znaczy to że ów cel nie był dla nas dobry. Bóg cieszy się naszym szczęściem i smuci się naszymi porażkami. Za to wszystko darzymy go bezgranicznym zaufaniem i swojego rodzajem miłości.
Ja jestem niewierzący, ale wydaje mi się, że takiego Boga odbierają lub szukają wierzący. Jeżeli wierzysz w takiego lub podobnego Boga to OK, jeżeli z kolei twierdzisz, że np. ja będę przez wieczność torturowany przez "demony" za to że nie podzielam Twoich poglądów to zastanów się czy warto wierzyć to co wierzysz, jaki jest tego sens i co to niesie ze sobą.
- "Myślę, że tak.. każda c h o r o b a nie przeszkadza w pójściu do nieba" xD
i o ile pamiętam - sam też nie rzucił;)
Wszystkie pytania na tym samym poziomie. Każdy może dostać się do nieba. Jednak niebo, tak samo jak piekło, jest tutaj, na ziemi. Zdaje sobie sprawę, że wielu gejów i lesbijek to osoby wierzące, podobnie jak wielu, szczególnie gejów, zajmuje się astrologią, numerologią i innymi bzdurami. Ale ufajcie mojemu oku i szkiełku - nic tam nie widzę dookoła ;)