"Kandydat na lidera konserwatystów w Parlamencie Europejskim napisał książkę "Nie lubię tolerancji" i jest otwartym krytykiem ruchu LGBT" -
napisał wczoraj o Ryszardzie Legutko brytyjski "Guardian". Gazeta przywołuje słowa dwóch posłów partii
Davida Camerona: kandydatura Legutki, którego antygejowskie wypowiedzi są na Wyspach znane, może być dla Torysów problematyczna.
Torysi mieli już podobny problem w przeszłości z
Michałem Kamińskim (który po przejściu do Polska Jest Najważniejsza zrezygnował z funkcji przewodniczącego konserwatystów w PE):
brytyjskie media wypominały im homofobiczne i antysemickie poglądy członka Prawa i Sprawiedliwości.
"Guardian"
przypomina wypowiedzi prof. Legutki z okazji Europride oraz fakt, że Cameron wysłał do Warszawy wyoutowanego członka swego gabinetu,
Nicka Herberta,
o czym pisaliśmy, żeby pomógł PiSowi zrewidować poglądy dotyczące homoseksualności.
A co takiego mówił wtedy Legutko? Stwierdził, że już sama nazwa EuroPride jest
"wyjątkowo głupia", a
"Aktywiści homoseksualni zaczynają sobie poczynać i u nas brutalnie po to, by stępić naszą wrażliwość i upokorzyć innych. Praktycznie mogą robić, co chcą, bo im nikt nie podskoczy, a każdy opór będzie surowo napiętnowany. To święte krowy, tyle że o dużym stopniu szkodliwości". "Guardian" przywołuje też wczorajsze wypowiedzi Legutki, który zapewniał, że nie jest homofobem: sam ma wśród przyjaciół kilku homoseksualistów i nie ma z tym problemów. Jednak jest przeciwny marszom LGBT, albowiem:
"Te demonstracje są agresywne, antychrześcijańskie i szokujące. Przebieranie za księży i zakonnice w kontekście seksualnym jest złe i obraźliwe. Nie rozumiem czemu ktokolwiek chciałby być dumny z tego, że jest homoseksualistą. Bądź dumny z tego co robisz, nie z bycia homoseksualistą" - cytuje gazeta, pisząc równocześnie, że kandydatura Legutki będzie dla Camerona
"kolejnym wstydem" - po Kamińskim.
Wybory 8 marca, Legutko będzie rywalizował z brytyjskim deputowanym Timothym Kirkhope i Czechem - Janem Zahradilem.
(md)
Pominę milczeniem stwierdzenie "nazwa EuroPride jest wyjątkowo głupia". Co jest wg niego "brutalnym postępowaniem mającym stępić naszą wrażliwość"??? Gdyby aktywiści faktycznie mogli robić, co chcą, to obecnie mielibyśmy inne prawo. "Każdy opór będzie surowo napiętnowany"? Jakież to surowe napiętnowanie wszelkiej maści polityków mamy? Krytyka ich wypowiedzi, w których nazywają nas zboczeńcami, pedofilami, porównują do zoofilów to "napiętnowanie"?
Oczywiście, są działania i wypowiedzi aktywistów, z którymi się nie zgadzam. Takie samo prawo ma pan Legutko, ale niech powie, które dokładnie.
"Te demonstracje są agresywne, antychrześcijańskie i szokujące. Przebieranie za księży i zakonnice w kontekście seksualnym jest złe i obraźliwe. Nie rozumiem czemu ktokolwiek chciałby być dumny z tego, że jest homoseksualistą. Bądź dumny z tego co robisz, nie z bycia homoseksualistą" - wszędzie widzieć działania "antychrześcijańskie" to chyba jakaś mania prześladowcza. Czy gdy mówię o problemie pedofilii w KK to też jestem "antychrześcijański"? "Agresywne, szokujące" - no cóż, zachowania wielu kibiców też są "agresywne i szokujące" - to może zakazać rozgrywek piłkarskich??? Przebieranie się za zakonnice i księży traktuję raczej jako krytykę hipokryzji KK, ale faktycznie, może być to dla wielu obraźliwe, czyli tutaj mógłbym się zgodzić z panem Legutko.
Odpowiadając głupio na stwierdzenie Legutki, mogę powiedzieć, że ja z kolei nie rozumiem, dlaczego mam być dumny z tego, że jestem Polakiem. Dlaczego kibice Lecha (czy jakiejkolwiek drużyny) są dumni właśnie z tego, że są jego kibicami? Zresztą tutaj Legutko nie zauważa (nie chce zauważyć??) kontekstu naszej "dumy". Ktoś jest dumny z bycia homoseksualistą, czyli nie ma się czego wstydzić, ukrywać tego itp.
Legutko mówi o aktywistach, czytaj uważnie. Ja nie jestem aktywistą i mnie to nie dotyczy.
Z tymże w demorkacji jest możliwość wyboru danych reprezentantów. A jak ktoś, kto się w zupełnie żadnyn punkcie nie zgadza z jakąś organizacją, może działać pod jej szyldem? Piszesz o Kaczyńskim, Komorowskim, Tusku...że się z nimi nie zgadasz. I tutaj jest różnica pomiędzy aktywistami homosekualnymi, że w przypadku kiedy nie zgadzasz się z politykiem możesz to otwarcie powiedzieć, nawet wykrzyczeć i nikt cię z tego powodu nie nazwie "politykofobem". W przeciwieństwie do działaczy LGBT, gdzie każda krytyka ich działań jest nazywana homofobią (przykład: prof. Legutko)
Oczywiście, że widzę. Mam świadomość, że są nierówności. Ale nie w tym rzecz! W poniższym cytacie pisałem, a raczej miałem na myśli bo widzę, że zostało to opacznie zrozumiane, o skrajnej nieumiejętności przyjmowania krytyki przez środowiska LGBT. AKTYWISTÓW inaczej. W kontekscie wypowiedzi prof. Legutki jest ona zupełnie konstruktywna. Jest również odczuciem subiektywnym, bo ja go nie podzielam, ale uznaję.
My jak tylko pokazujemy że też kogoś kochamy to zaraz "jesteśmy nachalni i się obnosimy".
Gdyby to wygladało tak jak to opisujesz. Bardzo by tego chciał, byśmy jak każdy inny człowiek, który kocha drugiego człowieka trzymali się za ręce i całowali na dworcach. Jakoś nie zauważyłem, by osoby hetero urzadzały parady. Tym bardziej, że jak pisałem, nasze parady służa głownie zabawie. I dobrze. Dlaczego mamy się nie bawić. Każdy ma do tego prawo by umilić sobie życie jeżeli się da. Tylko potem nie miejmy pretensji do np. profesora Legutki, że takiej zabawy nie pochwala czy krytykuje ja.
Czy naprawdę nie widzisz różnicy w funkcjonowaniu par heteroseksualnych (obojętnie czy po, czy przed ślubem) i homoseksualnych. Polacy nie muszą teraz robić powstań, a przecież robili je w XIX wieku. Jak myślisz, dlaczego????
I całość moich wypowiedzi dotyczy działaczy LBGT, aktywistów, którzy samozwańczo występują w imieniu wszystkich homosekualistów. Oni nie walcza o nasze prawa, tylko chca stworzyć zupełnie odrębną narodowość. Naprawdę. Są przywódcy, jest flaga, a hymn już powstaje. A ja się pytam: WTF?
Tak q-wa, działamy siłą, w kontrmanifestacje rzucamy koktajlami Mołotowa. I generalnie, tak jak mówi Legutko, nikt nam nie podskoczy. Czy też to zauważyłeś w swoim środowisku? Powiesz, że jesteś gejem i już wszyscy przyznają Ci rację, no bo jesteś gejem.
A jeżeli chodzi o występowanie w imieniu kogoś, to jedynym wyjściem dla Ciebie jest monarchia (z Tobą jako królem) - wtedy nikt nie odważy się wypowiadać w Twoim imieniu. A tak, w demokracji, muszę znosić Kaczyńskiego, Komorowskiego, Tuska itp., mimo że nie zgadzam się z nimi w iluś kwestiach. Chcesz, żeby LBGT występowała w Twoim imieniu? Zacznij działać.
I całość moich wypowiedzi dotyczy działaczy LBGT, aktywistów, którzy samozwańczo występują w imieniu wszystkich homosekualistów. Oni nie walcza o nasze prawa, tylko chca stworzyć zupełnie odrębną narodowość. Naprawdę. Są przywódcy, jest flaga, a hymn już powstaje. A ja się pytam: WTF?
" Nie rozumiem czemu ktokolwiek chciałby być dumny z tego, że jest homoseksualistą. Bądź dumny z tego co robisz, nie z bycia homoseksualistą"-hmm...bycie dumnym z tego co sie robi jest ciężkie kiedy czujesz do siebie odraze bo nie możesz być w pełni sobą siedzac w szafie albo lepiej wyoutowac sie z obawa co będzie jutro bo ludzie już nie patrzą na Ciebie tylko za Ciebie(do Twojej sypialni). Obie opcje są budujące.
A co sprawia, że tak sądzisz? Tzn. że jestem nieszczęśliwy? Używam argumentów stosownych do danej dyskusji. Przykro mi, że nie są one zgodne z ogólnymi zasadami przyjętymi przez społeczności LGBT w Polsce, czyli jakakolwiek krytyka tychże środowisk musi być odwzajemniona czy nazwana homofobią. Ja jestem człowiekiem, który umie przymować krytykę. To, że jestem homoseksualistą nie oznacza, że muszę ziać nienawiścią do każdego, kto mnie skrytykuje. Tym bardziej, że podzielam tą krytykę.
Tak, jest coś takiego jak wolność słowa.
Tego chciałby każdy, ja też. Dlatego mamy w Polsce różne kampanie społeczne, akcje, spotkania by uświadomić społeczeństwo. Faktem jest jednak, że polskie społeczeństwo było znacznie dłużej pod wpływem nauk, które potępiaja homoseksualizm niż inne narody. Dlatego potrzeba na to czasu. A parom hetero nikt nie wytyka takich zachowań bo istnieja one od niepamiętnych czasów. Ale to wie każdy. Natomiast nie wiem, jak to ma się do wypowiedzi prof. Legutki nt. parad i aktywistów homosekualnych.
Wolność słowa?hahaha to mnie rozbawiles.
Ja chciałabym tylko mieć wolność , ale doslowna.Chciałabym bez wzbudzania oburzenie chodzić za rękę po mieście w Pl. z moja partnerka.Chce takiej wolności,a wypowiedzi ludzi podobnych do Legitka wolnrzymiaja tak normalne zachowania do miary afiszowania sie.Nie podoba mi sie to i tyle.Chce mieć możliwość pocalowania jej kiedy mam na to ochotę bez obaw,ze ktoś będzie mnie chciał za to spalić na stosie.Nikt nie wytyka takich zachowań para hetero,a nam tak.Jak sądzisz dlaczego??
Jeżeli mowa o prof. Legutce, to nie uważam, aby jego wypowiedzi miały wrogi charakter w stosunku do orientacji seksualnej, raczej do działań przedstawicieli tej orientacji.
Wpisz sobie w google słowo "parade" i zwróc uwagę, czy hetereseksualizm nie jest "manifestowany"
No ale o to mi chodzi. Że każdy może się bawić, tak? Różnego rodzaju festivale sa dla ludzi. Z tym że komuś się to nie podobać, tyle. I ma prawo wyrazić na ten temat opinię. I tego ja cały czas na tym forum bronię - wolności słowa, ktora wy nazywacie homofobia.
Zanim czegoś bronisz doczytaj w encyklopediach - co to jest wolnośc słowa i co to jest homofobia. Bo bronisz wyłącznie swojego romantycznego wyobrażenia na temat wolności słowa.